Reklama

wtorek, 16 kwietnia 2024, 0:24

Autobusem w siną dal…

Ostrzeszów to bez wątpienia miasteczko prowincjonalne, z dala od wielkich ośrodków przemysłowych czy kluczowych szlaków komunikacyjnych. Tak było od „zawsze”. Czy to dobrze czy źle? Jak to mówią: „punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia”. Jedni cenią sobie miejski zgiełk i ulice pełne życia, inni zaś zacisze małego miasteczka. Prowincja nie oznacza jednak zacofania. Często jest wręcz przeciwnie, a oznaki nowoczesności i bycia „trendy” widać na każdym kroku.

Ku uciesze gawiedzi 4 kwietnia 2022 roku ruszyła w naszej gminie pierwsza linia Bezpłatnej Komunikacji Miejskiej. Przez wielu sceptyków krytykowana, w tym, przyznaję, przeze mnie. Jednak nie z zasady samego krytykowania, lecz z obawy, iż szybko popadnie ona w zapomnienie i stanie się „transportem widmo”.

W grudniu 2022 roku osobiście wybrałem się w trasę takowym transportem. Pełen obaw i z lekko negatywnym nastawieniem. Jednak ku mojemu zaskoczeniu, było grono osób, które korzystało z tej formy transportu. Porozmawiałem z kierowcami i pasażerami, i tak sobie pomyślałem, że to dobra inicjatywa. W końcu dla pana poruszającego się o kulach te kilka przystanków to wielka ulga, dla pani wracającej z ogródków działkowych do mieszkania w bloku to spore ułatwienie i wygoda.

Pomyślałem sobie: „dajmy szansę na rozwój, na odpowiednią promocję. Będzie dobrze.”

Ba, ja nawet byłem w dziale promocji ostrzeszowskiej gminy. Poważnie! Już wtedy zwracałem uwagę, że sam rozkład jazdy jest mało intuicyjny. Jeszcze ten dobór kolorów! Nic przecież nie widać w ostrym słońcu, a pamiętajmy, że z takich autobusów korzystają często osoby starsze, o słabszym już wzroku.

rozkład jazdy Bezpłatnej Komunikacji Miejskiej

Minął rok. 

Coś się jednak zmieniło. Rozkłady wyblakły do końca, próżno szukać na przystankach czekających na autobusy pasażerów, a i same autobusy też jakby wyblakły i w końcu zniknęły. 

Z lekką ironią i odrobiną sarkazmu, oczami wyobraźni widzę nie Bezpłatną Komunikację Miejską, lecz kolejną zabawkę urzędniczą, dziś zapomnianą i zepchniętą w niebyt na rzecz nowych, bardziej nośnych inwestycji. Kolejny projekt, kosztowny projekt.

A ty podatniku, płać i płacz…

I tak, idąc sobie przez miasto, widzę, iż zaraza „widmo” powoli, jak pajęcza sieć, pochłania nasze miasto. I w pamięci pozostają tylko konferencje prasowe…

Tomasz Pach

Reklama
Reklama

Ogłoszenia

ogłoszenia o pracę

Teksty płatne