sobota, 13 lipca 2024, 11:32

O krok od tragedii na ostrzeszowskich ulicach

Piękno naszego miasta, tak często niedoceniane przez samych mieszkańców, jest szczególnie zauważalne podczas zwykłych spacerów ulicami Ostrzeszowa. Nie takich celowych, z rodziną czy znajomymi, ale w czasie zwykłych, przyziemnych spraw, takich jak zakupy czy obowiązki służbowe.

Wielu z Was mamy okazję spotkać gdzieś na terenie miasta, gdy udajemy się na wcześniej umówione spotkania lub, tak po prostu, spacerujemy bez szczególnego celu. Czasami rozmawiamy z napotkanymi przechodniami, zadajemy pytania na różne tematy, chcemy poznać opinie w kwestiach, które zajmują mieszkańców.

Kiedy, idąc ostrzeszowskimi ulicami, cieszysz duszę znanym ci od zawsze rodzimym klimatem, dostrzegasz też rysy i skazy. Często drobne, acz istotne. Bystre oko wyłapuje zmiany. Te dobre i złe szybko analizując powody i skutki.

Kiedy wczoraj sygnalizowaliśmy na naszym profilu na Facebooku, że zapadnięta studzienka na chodniku naprzeciwko Komendy Powiatowej Policji zagraża bezpieczeństwu spacerujących tam ludzi, byliśmy pełni obaw. O szybkie i skuteczne zabezpieczenie feralnego włazu. Mieliśmy w głowie inne miejsca, gdzie słupki, zabezpieczające dziury czyhające na przechodniów, na stałe wkomponowały się otaczającą nas rzeczywistość. Stały się jej częścią jak dziko rosnące drzewo, po czasie stające się elementem krajobrazu.

Straż Miejska zareagowała błyskawicznie i zabezpieczyła uszkodzoną studzienkę pachołkiem ostrzegawczym. Jednak sprawy nie można było uznać za zamkniętą, za niebyłą.

Należy zaznaczyć z całą stanowczością i przekonaniem, że reakcja strażników była jak najbardziej właściwa i odpowiedzialna. Z posiadanych przez nas informacji wiemy, że panowie przekazali zgłoszenie wyżej, do urzędników. A sami zareagowali w miarę swoich możliwości.

Nikt przecież nie może oczekiwać, że Strażnicy Miejscy sami wymienią zarwaną studzienkę.

Piszemy to, mimo że według nas sama formacja Straży Miejskiej w Ostrzeszowie wymaga reformy i nowego, nowoczesnego, modelu działania. Oceniamy jednak ludzi i odpowiednie postawy. I tu brawa się należą.

Powróćmy jednak do samej studzienki. 

Mając w głowie obraz innych słupków, w mało atrakcyjny sposób zdobiących ostrzeszowskie ulice, mieliśmy nikłe nadzieje na konkretne działania. Pamiętamy doskonale „batalię” z wieloletnią dziurą tuż obok pawilonu na Borku.

Jednak rzeczywistość dzisiejszego mroźnego dnia zaskoczyła nas z całą brutalnością nowej studzienki!!! I drodzy Państwo, nie jednej a dwóch! Bo, jak się okazuje, tuż obok, w pasie zieleni wymieniono kolejny „dekiel”.

Nie wnikamy, kto jest za to odpowiedzialny i kto okazał się fachmanem, przywracającym bezpieczeństwo mieszkańcom miasta. Jesteśmy usatysfakcjonowani urzędniczą skutecznością i szybkością działania. Brawo!

A teraz ruszamy w teren, dalej badając ostrzeszowskie zakątki, by wskazać inne zapomniane, a jednak oznaczone „strażniczymi” słupkami, miejsca.

Dobrą passę należy podtrzymać. 

Te kilkanaście tygodni szybko minie.

Tomasz Pach

Reklama
Reklama

Ogłoszenia

ogłoszenia o pracę

Teksty płatne