Reklama

piątek, 19 kwietnia 2024, 16:42

Którędy pobiegnie S-11?

Oto dylemat, nad którym od dawna pochylają się głowy urbanistów, ekologów i drogowców. W ostatnich latach, kiedy to już na poważnie przystąpiono do prac nad przebiegiem przez powiat ostrzeszowski drogi S-11, kolejne warianty planowanej trasy zaczęły rosnąć jak grzyby po deszczu.

Z nich wykrystalizowały się cztery korytarze, stanowiąc poważną ofertę inwestora – GDDKiA – dla mieszkańców naszego powiatu. Jednakże w ostatnich miesiącach projektant – katowicka firma TRAKT postanowił zredukować ofertę do trzech propozycji.

2 kwietnia o godz. 17.00 w auli Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Rojowie odbędzie się spotkanie z projektantami. Być może tam już dowiemy się, które wersje przebiegu drogi ekspresowej będą dalej modyfikowane, dopracowywane, a które wylądują w koszu.

Póki co, na stole mamy trzy projekty, z oferty zginęła trasa nr 4, tzw. pomarańczowa. Stało się to na skutek protestów mieszkańców gm. Kobyla Góra oraz ekologów. Skupmy się zatem na wariantach, nad którymi wciąż toczy się debata:
1 – zielony: Biegnie najbliżej miasta, choć w obecnej wersji już dalej, niż to było pół roku temu. Mimo to wciąż ingeruje w zabudowę wsi Rojów i Olszyna, przecinając też wsie Niedźwiedź i Kozły. Drogę wojewódzką „444” w kierunku Szklarki, proponowany korytarz S-11 przecina za leśniczówką Aniołki (poprzednio było to przed oczyszczalnią ścieków), zaś drogę „449” – we wsi Rojów, w pobliżu budynku starej szkoły, obecnej świetlicy środowiskowej.
2 – niebieski: Wadą tego projektu jest rozdzielenie miejscowości Kozły i Bledzianów. Punkty przecięcia się proponowanej trasy przypadają dokładnie w tym samym miejscu, co przy korytarzu „zielonym”. Zresztą przebieg obu tras – zielonej i niebieskiej, jest na wielu odcinkach zbieżny.
3 – fioletowy (granatowy): Ten wariant wydaje się najbardziej przez mieszkańców miasta i gminy akceptowany, bo trasa nie dzieli żadnej z miejscowości. Z tym tylko, że łączenia z drogami wojewódzkimi, czyli prawdopodobne miejsca, w których mogłyby zostać zrobione wjazdy na S-11, są według niektórych kierowców zbyt oddalone od Ostrzeszowa. Przecięcie z drogą „444” wypadałoby w Szklarce Myślniewskiej, zaś z „449” – w przysiółku Zawady (za stawami).

*

Jak pokazuje mapa, planowane trasy się przeplatają, a w niektórych miejscach są tożsame (1 z 2). Biorąc wszelkie „za” i „przeciw” najbliższy mieszkańcom Ostrzeszowa i okolic jest wariant 3, choć pewne modyfikacje mają szansę akceptacji. Zależy na tym głównie mieszkańcom Rojowa, którzy chcieliby jeszcze o kilkaset metrów przesunąć linię przecięcia S-11 z DW 449. Wiadomo, że „diabeł tkwi w szczegółach” i kiedy plan przebiegu „eski” zacznie nabierać konkretnych kształtów, może się okazać, że biegnie ona zbyt blisko czyichś zagród albo dzieli komuś pole. Mogą też zaistnieć potencjalne szkody w przyrodzie, bo przecież w niektórych miejscach pewnie przyjdzie wyciąć trochę więcej drzew.
Głos w sprawie przebiegu drogi S-11 zajęli także ostrzeszowscy radni. Podczas VI sesji Rady Miejskiej przyjęli oni oświadczenie następującej treści:
Mając na uwadze zaawansowanie prac projektowych, których efektem finalnym będzie ustalenie przebiegu drogi ekspresowej S-11, m.in. przez teren gminy Ostrzeszów, za warianty najbardziej korzystne z perspektywy mieszkańców naszej gminy uznajemy wariant 3 oraz wariant 4.
Postulujemy, aby szczegółowe prace projektowe skoncentrowały się wokół powyższych opcji, przy jednoczesnym definitywnym wykluczeniu „korytarza” nr 1 i 2. Stanowisko powyższe wynika wprost z oczekiwań społecznych, w szczególności mieszkańców sołectw: Niedźwiedź, Kozły, Bledzianów, Rojów, Olszyna, Kuźniki, które przedstawiciele samorządu mieli sposobność poznać w trakcie licznych spotkań, m.in. podczas niedawno odbytych zebrań wiejskich. Przebieg drogi w wariancie nr 3 lub 4, zakładający jej oddalenie od terenów zurbanizowanych, wydaje się rozwiązaniem optymalnym.
Wygląda na to, że pole działania zaczyna się zawężać i rzeczywiście dla dobra mieszkańców oraz powiatowej infrastruktury najlepszy jest wariant 3. Oby tylko projektanci nie zaskoczyli nas całkiem innymi rozwiązaniami.

**

Spotkałem się z pytaniem, dlaczego wszystkie warianty S-11 biegną tylko z lewej strony starej „11”, czyli DK 11 (patrząc z południa na północ). Cóż, przebieg drogi po prawej stronie musiałby omijać spore skupiska ludzkie w Rogaszycach, na Pustkowiu, w Siedlikowie, a przez to droga ekspresowa biegłaby bardzo szerokim łukiem, stając się nieopłacalną ekonomicznie i zbyt odległą od Ostrzeszowa. Żeby wjechać na „eskę” ostrzeszowianie musieliby jechać gdzieś pod Mikstat.
Sam temat wjazdu na S-11 budzi sporo wątpliwości. Dostać się na drogę ekspresową to nie to samo, co wjechać na naszą poczciwą „autostradę”. Tu co 300 m mamy jakieś boczne drogi, zaś tam na długości ok. 40 km prowadzących przez powiat, będzie można wjechać prawdopodobnie w dwóch miejscach – na przecięciach trasy z drogami wojewódzkimi. I wcale nie jest pewne, że projektant się na to zgodzi. Taka to różnica między DK- 11 a S-11. To też wyjaśnia, dlaczego nie można było zmodernizować i poszerzyć starej „11” i po tej samej trasie poprowadzić S-11.
Obecne drogi ekspresowe, które biegną przez konkretne miejscowości, mieszkańcom wiosek i małych miasteczek niewiele przynoszą pożytku, za to utrudnień całą masę. Takie są koszty cywilizacji i uciec przed nimi nie sposób. Ważne, by ustalając ostateczny przebieg S-11, zrobić wszystko, żeby uciążliwości z tego faktu wynikające były dla mieszkańców jak najmniejsze.

K. Juszczak

Mapa w pełnej rozdzielczości.

 

 

Reklama
Reklama

Ogłoszenia

ogłoszenia o pracę

Teksty płatne