czwartek, 23 maja 2024, 17:27

Irytacja – Uwaga na znaki drogowe!

„Rondo im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego – życie rowerzysty w Ostrzeszowie nie jest łatwe. Ścieżek rowerowych mamy jak na lekarstwo, a jeśli już są, to okrasza się je tak, jak na załączonych zdjęciach: znakami, słupkami i łańcuchami… Bez szans, by przejechać bezkolizyjnie!”
Miasto i Gmina Ostrzeszów – Kto z Państwa odebrał tę ścieżkę? – pyta nasz czytelnik.

Z tymi wątpliwościami mieszkańca miasta zwróciliśmy się do właściwego Wydziału.
Jeśli ten znak drogowy miałby być poza ścieżką rowerową, to musielibyśmy zamontować wysięgniki. Przepisy mówią bowiem, że znak drogowy nie może być dalej niż 2 metry od krawędzi jezdni, a ścieżka ma szerokość 2,5 metra – odpowiada pracownik Wydziału Inwestycji i Gospodarki Komunalnej. – Przy krawężniku jezdni też nie możemy go postawić, bo z kolei od krawędzi jezdni do znaku musi być co najmniej 50 cm.
Ten znak stoi tak od początku (oddanie ronda do użytku), bo tak też było w projekcie organizacji ruchu, ale rozważymy, by to usytuowanie znaku zmienić, może uda się zamontować wysięgnik.
No cóż – już nie będziemy dociekać, kto tak bezmyślnie zaprojektował ustawienie znaków drogowych na ścieżce rowerowej. Można by polemizować, czy ścieżka ma w tym miejscu rzeczywiście 2,5 m szerokości – jeśli byłoby to np. 2 m, wówczas najprościej byłoby ustawić znak w miejscu łączenia się chodnika ze ścieżką rowerową. Znak na pewno nie może dłużej stać w miejscu, w którym stoi, bo metalowy słupek na środku ścieżki może stać się przyczyną nieszczęścia. Czekamy zatem na skuteczną reakcję Wydziału – ustawienie znaku na wysięgniku lub w innym, bezpiecznym miejscu. Co ważne – nie chodzi tu tylko o jeden znak drogowy – na zdjęciu widać wyraźnie, że przynajmniej dwa zostały tak beztrosko „wkopane” w ścieżkę rowerową. Jeśli w tej kwestii nic nie da się zrobić, to trzeba by przed tamtymi znakami usadowić jeszcze jeden znak ostrzegawczy: Uwaga na znaki drogowe!
K.J.

Reklama
Reklama

Ogłoszenia

ogłoszenia o pracę

Teksty płatne