poniedziałek, 15 lipca 2024, 16:51

PIĘKNE MELODIE WŚRÓD PARKOWYCH DRZEW

Park w Grabowie, to piękne miejsce do relaksu wśród zieleni. Można tu usiąść i posłuchać jak „w zielonym gaju ptaszki śpiewają”… Ale raz do roku śpiewają tu także znakomici artyści, porywając słuchaczy w krainę operetki, uśmiechu i światowych przebojów. Taki właśnie koncert odbył się w ubiegłą niedzielę gromadząc rzesze słuchaczy spragnionych pięknych melodii i relaksu w cieniu parkowych drzew.

Mistrzem ceremonii był Bartosz Kuczyk – artysta uznany i lubiany nie tylko w Grabowie. Na scenie towarzyszyli mu Agnieszka Wawrzyniak i Klaudiusz Kapłon. Tenorzy z miejsca podbili serca wszystkich pań śpiewając na powitanie słyną pieśń „Brunetki, blondynki” z repertuaru Jana Kiepury. Pani Agnieszka na dzień dobry wykonała jeden z przebojów Barbary Streisand.

Potem ku parkowym alejkom popłynęły kolejne piękne melodie operetkowe, ale z parkowej scenki rozbrzmiewały także światowe hity największych mistrzów piosenki: Elvisa Presleya („It’s Now Or Never”), Toma Jones’a („Delilah”), Engelberta Humperdinga („Hiszpańskie oczy”), Paula Anki i innych, trochę zapomnianych artystów. Do nich na pewno należy też „czeski słowik” Karel Gott. Jego przebój „Lady Carneval” świetnie (po czesku) zaśpiewał Klaudiusz Kapłon wzbudzając zachwyt słuchaczy. Entuzjazm wywoływały też przeboje znane z operetki. Ich wiązankę pochodzącą z dzieł Straussa, Lehara, Offenbacha i Kalmana zaprezentował Bartosz Kuczyk, a wspierała go rozśpiewana grabowska publiczność.

Oprócz artystycznych doznań były też estetyczne – panie z zachwytem spoglądały na zmieniające się kreacje Agnieszki Wawrzyniak i na dystyngowanych solistów. Ale pani Agnieszka nie tylko „wyglądała” lecz popisywała się również znakomitym sopranem, np. w trudnej arii czardasza „Kiedy skrzypce grają”, by chwilę później z lekkością zachęcać, aby „Przetańczyć całą noc”.

Pośród pięknych melodii przewijały się równie piękne podziękowania pod adresem gospodarzy tego miejsca, pana burmistrza, pani Małgosi Brodowicz kierującej tutejszym Centrum Kultury i wszystkich przygotowujących to wydarzenie. Te wyrazy wdzięczności dobrze oddał utwór „Przyjaźń na zawsze” oraz słowa arii operetkowej: sto lat, sto lat, sto lat niech żyją nam…

Były jeszcze kwiaty dla artystów, podziękowania od burmistrza Maksymiliana Ptaka i oczywiście na bis wiązanka największych przebojów operetkowych. Niestety, wszystko co piękne też ma swój koniec, ale jest nadzieja, że za rok „w zielonym gaju” znów nie tylko ptaszki będą śpiewać.

K. Juszczak

Reklama
Reklama

Ogłoszenia

ogłoszenia o pracę

Teksty płatne