Reklama

wtorek, 16 kwietnia 2024, 0:06

Grzyb i wilgoć każdej jesieni 

Jesień – pora zbierania grzybów, ale na takich, jakie znajduje na ścianie swojego mieszkania pan Michał, nikomu nie zależy. Przed czterema laty zamieszkał w szeregowcu wybudowanym na ul. Orzechowej przez firmę KiK. Wydawało się, że wszystko jest w najlepszym porządku, ale już pierwszej jesieni zaczął się problem. Na jednej ze ścian pojawił się grzyb. Z tą usterką wykonawca poradził sobie, ale nie na długo – za kilka miesięcy znów zaczęły pokazywać się w narożnikach ścian szaro-zielone plamy.

– Przysłali fachowca, który jedynie osuszył płytę, popatrzył i stwierdził, że jest woda. Tyle każdy wiedział bez odkręcania. Tutaj w każdym domu jest jakiś problem – mówi pan Michał.

No, może nie w każdym, lecz na pewno mieszkanie, o którym piszemy nie jest jedyne, gdzie po ścianach cieknie woda lub wyłażą grzyby. Oglądamy zdjęcia i filmik udostępniony przez jednego z mieszkańców, wybudowanych kilka lat temu, szeregowców. Tam dopiero smutny widok – woda ściekająca po ścianie, kapiąca na przewody elektryczne… 

U pana Michała sytuacja może tak groźnie nie wygląda, za to powtarza się nader często. Gdy już w jednym miejscu usterka zostanie jakoś zniwelowana, grzybiaste plamy pojawiają się w innych pomieszczeniach. I znów trzeba prosić wykonawcę o interwencję. Reakcja firmy też jest dość nieśpieszna. Pan Michał przyznaje, że na odpowiedź mają 14 dni, ale nieraz można by nie czekać do końca tego terminu, lecz szybciej odpowiadać co zamierzają zrobić. Wszak ludzie, którym woda kapie lub ciecze po ścianie, mają prawo być zniecierpliwieni. Tym bardziej, że sytuacja powtarza się regularnie co roku. 

Tym razem na pismo wysłane do firmy KiK odpowiedź przyszła po 9 dniach. Napisano w niej m.in.:

„W piątek planowana jest wizyta u Państwa naszych pracowników. Z uwagi na problem powtarzający się co roku, podjęto decyzję dołożenia wentylacji w pomieszczeniu garderoby – kominek wentylacyjny położony na połaci dachu, połączony z rurą Spiro do sufitu w garderobie zakończoną kratką. Musimy zweryfikować, czy to poprawi wentylację w tym pomieszczeniu, by zapobiec kolejnym takim sytuacjom”.  

– To nie jest kwestia wentylacji, to kwestia ścian – mówią właściciele domu. – Pytam się po co robić wentylację, jak tam nie ma drzwi? W garderobie wyszła pleśń i oni twierdzą, że to wina wilgotności, więc dlaczego nie wyszła pleśń w sypialni, gdzie wilgotność jest taka sama, ponieważ nie mamy drzwi z garderoby do sypialni. Jeżeli byłby problem z wilgotnością, to pleśń powinna być również na ścianach w naszej sypialni. U mojego sąsiada była taka sama sytuacja, mierzono poziom wilgotności, który był taki sam jak u nas i sugerowano, że to jest przyczyną grzyba na ścianach, natomiast okazało się, że problem tkwił w przeciekającym dachu. 

– To samo było tutaj – pan Michał wskazuje na narożnik pokoju. – Zaczęły pojawiać się plamy, to przyszli i skuli tynk, następnie pomalowali, ale zamalowanie plam nie niweluje przyczyny ich powstawania. Tu trzeba podejrzewać, że są błędy w sztuce budowlanej. Rozmawiałem z osobą, która całe życie budowała domy i twierdzi, że jest wiele nieprawidłowości.

Grzyb w domu pana Michała pojawia się zawsze jesienią. Można sądzić, że warunki atmosferyczne też się do tego przyczyniają, bo pokazuje się, gdy na zewnątrz zimno i dżdżysto, a wewnątrz ciepło. Ale jeśli tak się dzieje, to tym bardziej przyczyną muszą być błędy budowlane. 

Jeden z sąsiadów, borykał się w ubiegłych latach z podobnymi problemami. Przyznaje, że ostatnia interwencja, gdzieś rok temu, przyniosła jakiś rezultat. U niego woda była na folii zabezpieczającej dach. Trzeba było zerwać płyty, wyrzucić zamokłą watę i na nowo położyć folię. 

– Nie tylko u nas sytuacja się powtarza, u naszego sąsiada sytuacja powtarzała się trzy razy i trzykrotnie była wysyłana ekipa z KiK-u, ostatni raz rok temu i niewiadomo, czy problem nie powróci. Z moich informacji wynika, że w wielu domach przynajmniej raz coś się zadziało – kończy rozmowę pan Michał. 

*

U sąsiada wystarczyło zerwać płytę, by znaleźć problem i zabezpieczyć właściwie dach, tu jednak sprawa wydaje się trudniejsza. Istnieje obawa, że problem ten długo będzie „męczył” mieszkańców szeregowca przy Orzechowej, tymczasem w przyszłym roku kończy się rękojmia na naprawy pojawiających się usterek. Czy wówczas trzeba będzie właścicielom domków płacić za niezawinione przez nich błędy budowlane?

Na to i inne pytania odpowiada przedstawicielka firmy KiK, koordynująca sprawy dotyczące reklamacji.

– Faktycznie jest to temat powtarzający się już trzeci rok z rzędu. Na początku właściciel mieszkania chciał tylko farbę na zamalowanie pojawiających się plam. Temat powrócił w ubiegłym roku, wówczas zostały zweryfikowane wszystkie kwestie od strony wykonawczej. Okazało się, że w budynku jest za duża wilgoć. Dlatego w tym roku, już we własnym zakresie robimy wentylację, żeby sprawdzić czy to jest kwestia tej wilgoci. Chcemy temat rozwiązać, a nie zrobić coś na rok. Już jest zamówiony kominek i w najbliższych dniach zostanie zamontowany. Pracownik dokonał pomiarów i okazało się, że wilgotność przekracza normę – jest na poziomie 60%. I tu widzimy problem z wentylacją budynku. Podjęliśmy decyzję, że mimo wszystko wstawiamy ten kominek, być może on rozwiąże problem. Ale pozostałe kwestie są weryfikowane, zarówno izolacja cieplna, jak i przecieki. Tym od strony technicznej zajmuje się pracownik, który realizuje te reklamacje.

Czy to tylko kwestia wentylacji, a nie błędy budowlane?

– To było sprawdzane również kamerą termowizyjną pod kątem jakichś błędów w położeniu ocieplenia. Była też weryfikowana szczelność, bo gdyby dach okazał się nieszczelny, wtedy nie mielibyśmy grzyba, tylko wilgotność spowodowaną zalaniem ścian. Tutaj takiej sytuacji nie ma. Chodzi zatem o brak wentylacji i stąd wychodzi ten grzyb. To nie jest tak, że my przez trzy lata nic nie robimy.

Ale to nie jest jedyny taki przypadek…

– To są budynki i czasem może zdarzyć się jakiś błąd, wykonawcy też są ludźmi i popełniają błędy. Z tym, że na bieżąco jest to weryfikowane. Są też sytuacje, że nie możemy zrobić czegoś od ręki, ale wszystkie zgłoszenia są realizowane, nawet, gdy nie zawsze są tak do końca uzasadnione. Jesteśmy firmą ostrzeszowską i chcemy mieć dobrą opinię wśród mieszkańców. Taki powtarzający się przypadek występuje tylko w tym mieszkaniu. Owszem, były sytuacje, że gdzieś pojawiła się wilgoć, ale nie mam zgłoszenia, by od czasu naprawy to powracało.  

A jak przedstawiają się zasady gwarancji na wykonaną reklamację?

– Rękojmia obejmuje wykonaną naprawę, zatem dotyczyć będzie ona w tym przypadku zainstalowania kominka, ale nie np. naprawę dachu. Jeśli coś by się działo w tym temacie, jesteśmy do dyspozycji. W razie jakiegokolwiek problemu mieszkańcy mogą się do nas zgłosić. Nie przedłużamy rękojmi na cały budynek, lecz na rzecz, która jest naprawiana, w tym przypadku na montowany kominek wentylacyjny. Jeśliby tam np. ciekła woda, to natychmiast weryfikujemy tę sprawę i wykonujemy naprawę w ramach rękojmi. W budownictwie domków jednorodzinnych rękojmia wynosi pięć lat. 

**

Pozostaje wierzyć, że zastosowane przez firmę metody naprawcze, okażą się trafione, i że to właśnie zbyt duża wilgotność powodowała wysyp grzybów na ścianach domu pana Michała. Cóż, za kilka, może kilkanaście miesięcy będziemy wiedzieć na pewno, czy podjęte działania wreszcie wypędzą grzyby z domu przy ul. Orzechowej.

K. Juszczak

Reklama
Reklama

Ogłoszenia

ogłoszenia o pracę

Teksty płatne