piątek, 21 czerwca 2024, 4:01

Zagrali dla Artura! Victoria powiększa przewagę

Dawno już nie widziałem Victorii tak zmotywowanej, tak bojowo nastawionej do gry. Zawodnicy wybiegli na murawę w białych koszulkach z napisem: „Wracaj do zdrowia, Artek” – to dla kontuzjowanego kolegi, Artura Skrobacza (podczas wtorkowego treningu zderzył się z innym zawodnikiem i doznał złamania podstawy czaszki).

Mecz lidera i wicelidera tabeli zapowiadał się niezwykle obiecująco z punktu widzenia widowiska
sportowego, i tak też się stało. Victoria od pierwszego gwizdka sędziego zaatakowała z niezwykłą siłą. Przeciwnik bronił się skutecznie i mimo wielu okazji, w pierwszej połowie gospodarzom nie udało się strzelić gola.
Druga połowa to również „męska” gra, toteż sędzia co jakiś czas musiał studzić gorące głowy piłkarzy. Determinacja do strzelenia bramki u gospodarzy była coraz większa. Goście momentami nie
wytrzymywali ciśnienia, jakie wytworzyło się na boisku. I wreszcie stało się! Dobrze dysponowany w tym meczu Robert Skrobacz, po krótkim prowadzeniu piłki, oddaje z około dwudziestu kilku metrów potężny strzał i jest 1:0. Strzelec biegnie w stronę trybun, klęka na murawie, a kibice, z burmistrzem Ostrzeszowa na czele, biją brawo. Bramki z takiej odległości nie powstydziłby się nawet piłkarz
światowego formatu, brawo, panie Robercie.
 „To pewnie dla brata ten piękny strzał” – skomentował któryś z kibiców.
Goście po utracie gola zerwali się jeszcze do ataku, próbowali wyrównać, ale nie dość, że lider tabeli im na to nie pozwolił, to jeszcze pokazał, do kogo należy dzisiejszy mecz – w 87. minucie, po dobitce, Mikołaj Obsadny lokuje piłkę w bramce. Na Victorię nie było mocnych. Piękny mecz!

S. Szmatuła

fot. Grzegorz Kosmala STUDIO 6×6

 

Reklama
Reklama

Ogłoszenia

ogłoszenia o pracę

Teksty płatne