Reklama

wtorek, 16 kwietnia 2024, 1:09

Ulicami miasta z krzyżem na ramionach

Jest w roku taki jeden dzień, kiedy to mieszkańcy Ostrzeszowa biorą na ramiona drewniany krzyż i idą z nim ulicami miasta. Tym dniem od wielu lat jest środa poprzedzająca obchody Triduum Paschalnego. Również w tym roku, zaraz po wieczornej mszy św., wyruszyła spod kościoła farnego kilkusetosobowa grupa wiernych, by przejść tegoroczną Drogę Krzyżową.

Trasa procesji ta sama od lat – przez Rynek, ulicę Sikorskiego, Kościuszki, Daszyńskiego… Dobrze znamy każdy mijany zaułek, dom, sklep, bramę… O zmierzchu te same miejsca, pozbawione zgiełku samochodów wydają się bardziej wyraziste, ale też boleśnie puste i samotne. Jak nasze życie, tak często pogrążone w samotności, nawet gdy wokół rozkrzyczany tłum. Ale ten tłum podążający za krzyżem wolno przesuwa się ulicami miasta, co jakiś czas przystając, modląc się, śpiewając pieśni. Taki zwyczaj? Tradycja? A może potrzeba wypływająca z serca? To także dla każdego idącego w tej procesji czas na własną refleksję nad szybko upływającym życiem…
Droga Krzyżowa, to także czternaście stacji. Wierni zatrzymują się, by wysłuchać w skupieniu kolejnych rozważań Męki Pańskiej. Po każdej ze stacji inna grupa osób bierze krzyż na swe ramiona. Niosą go matki, ojcowie, harcerze, ministranci, członkowie żywego różańca, Rycerze Niepokalanej, rodzice dzieci pierwszokomunijnych, mężczyźni, siostry nazaretanki, księża…
Tak się składa, że procesja z krzyżem przechodzi obok miejsc ważnych w naszym codziennym życiu – mijamy Rynek, galerię handlową, centrum kultury… Mijamy także cmentarz, modląc się za tych, którzy krzyże już zanieśli do celu swojego życia. My ciągle w drodze, wciąż dźwigamy ciężkie krzyże i małe krzyżyki, troski, kłopoty, ale też chwile zwyczajnej radości. A krzyż Chrystusa jest nam w tej drodze niezawodnym drogowskazem.

K. Juszczak

Reklama
Reklama

Ogłoszenia

ogłoszenia o pracę

Teksty płatne