czwartek, 25 lipca 2024, 18:11

Kuropatwy na Końcu Świata

4 czerwca, myśliwi z Koła Łowieckiego nr 12 Darz Bór w Ostrzeszowie zorganizowali dla dzieci ze szkół powiatu ostrzeszowskiego prawdziwe spotkanie z przyrodą. W ramach prowadzonej przez Koło gospodarki łowieckiej, zorganizowali akcję reintrodukcji kuropatwy polnej na terenie swojego łowiska. Tak się składa, że na terenie dzierżawionego przez nich obwodu łowieckiego leży mała miejscowość o wdzięcznej nazwie Koniec Świata. Tam właśnie, postanowili zaprosić dzieci z okolicznych szkół, aby razem z nimi wypuścić kuropatwy na wolność. Na spotkanie przyjechały dzieci klas drugich szkół podstawowych z Ostrzeszowa, Kraszewic i Czajkowa. Łącznie w tej wspaniałej akcji uczestniczyło ponad 60-cioro dzieci.

Spotkanie to dostarczyło dzieciom wielu wrażeń, gdyż oprócz tego, że mogły zobaczyć z bliska różne gatunki ptaków, to myśliwi zorganizowali dla nich wiele atrakcji. Był spacer po lesie, konkursy i zabawy na świeżym powietrzu, a na poczęstunek kiełbaski pieczone nad ogniskiem.

Mieliśmy zaszczyt dostarczyć na to niezwykłe wydarzenie kuropatwy z naszej hodowli, a nawet opowiedzieć młodym słuchaczom co nieco o tych ptakach, dlatego pokrótce postaramy się opisać tutaj to niezwykłe wydarzenie.

*

Był to dzień w 100 procentach wypełniony poznawaniem przyrody, były nie tylko kuropatwy, a dzieci ten dzień na pewno zapamiętają na długo. Na miejsce zbiórki, pod Chatą na Końcu Świata dzieci przyjechały autobusami. Już podczas tej drogi od swoich opiekunów i nauczycieli w autokarze mogły dowiedzieć się wielu ciekawostek na temat kuropatw, a także innych zwierząt żyjących w Polsce. Tuż po przyjeździe spotkała ich pierwsza miła niespodzianka. Na miejscu czekał bowiem na nie niezwykły przybysz z dalekiej Ameryki – myszołowiec towarzyski znany też jako Jastrząb Harrisa. Piękny i dostojny ptak łowczy, którego prezentował jeden z kolegów myśliwych. Dzieci mogły z bliska obejrzeć tego niezwykłego drapieżnika. Posłuchać o tym jakie ma zwyczaje, jak poluje i co lubi najbardziej jeść. Można też było usłyszeć jakie wydaje odgłosy i na żywo zobaczyć jego ostre szpony i haczykowaty dziób. Gdy ptak rozłożył swoje potężne skrzydła, wielu młodych widzów oniemiało z zachwytu.
Po zrobieniu krótkiej sesji zdjęciowej z pięknym ptakiem łowczym, wszyscy przemieścili się kilkaset metrów dalej na skraj lasu gdzie czekały już kuropatwy gotowe do wypuszczenia na wolność. Po drodze dzieci mogły jeszcze usłyszeć o zasadach zachowania się w lesie, choć te zasady już bardzo dobrze znały i co najważniejsze doskonale się do nich potrafiły stosować.

**

Wypuszczanie kuropatw myśliwi poprzedzili krótką lekcją zapoznawczą o tych ptakach. Dzieci mogły dowiedzieć się wielu ciekawostek, np. nauczyły się jak odróżniać samca od samicy kuropatwy, dowiedziały się jak w gwarze myśliwskiej nazywają się odgłosy tych ptaków. Poznały ich zwyczaje, co lubią jeść i gdzie tego jedzenia szukają. Gdzie i jak ptaki te chowają się przed drapieżnikami oraz jak radzą sobie zimą gdy jest dużo śniegu. Dowiedziały się też dlaczego kuropatwy są pożyteczne i jak można im pomagać. Następnie każdy z młodych przyrodników mógł z bliska przyjrzeć się tym ptakom, a nawet je pogłaskać. Ten punkt programu podobał się dzieciom szczególnie.

Wiadomo, że kuropatwa jest naszym rodzimym gatunkiem kuraka, ale gwałtowny spadek jej populacji w ciągu ostatnich dwóch dekad, sprawia, że dla wielu dzieci jest to ptak zupełnie nieznany. Takie okazje do bliskiego kontaktu z kuropatwami są więc dla dzieci szczególnie cenne. Po tej niezwykłej, żywej lekcji przyrody kuropatwy zostały wypuszczone, aby zasiedliły okoliczne pola. Uczestnicy spotkania „na własne uszy” mogli usłyszeć jak pięknie te ptaki się nawołują dyskretnym „czyrykaniem” i po chwilowym zamieszaniu z powrotem łączą się w pary, aby rozpocząć nowe życie na Końcu Świata.

***

Następnie dzieciom pokazaliśmy z bliska bażanty. Te ptaki, większe i bardziej kolorowe od kuropatw, dzieci znały już lepiej. Jednak i one wzbudzały niemały podziw wśród słuchaczy tego niezwykłego wykładu. Najpierw dzieciom ukazał się dumny samiec bażanta, pięknie ubarwiony kogut z długim ogonem, białą obróżką na szyi i żywo czerwonymi różami wokół oczu. Dzieci bez problemu potrafiły rozpoznać tego kuraka. Gdy natomiast ukazała się samica bażanta, niejedno z nich było zdziwione, że samica jest mniej kolorowa i „taka bardziej szara”. Wszystkie dzieci jednak zgodnie stwierdziły, że zarówno samiec jak i samica bażanta mają miłe, miękkie piórka.

Po tak niesamowitym spotkaniu z przyrodą dzieci w akompaniamencie muzyki myśliwskiej wygrywanej na prawdziwym rogu myśliwskim, powróciły leśną ścieżką pod Chatę na Końcu Świata. Tam czekały już na nie liczne atrakcje. Myśliwi przygotowali bowiem dla dzieci konkursy i gry z nagrodami, zabawy terenowe a także poczęstunek w postaci kiełbasek pieczonych na ognisku. Czas wolny był później okazją dla dzieci z różnych szkół do integracji poprzez wspólną zabawę na łonie natury.

Po kilku godzinach spędzonych na świeżym powietrzu, młodzi uczniowie serdecznie dziękując myśliwym pożegnali się czule i odjechali autokarami do swoich szkół. Każde z dzieci zabrało ze sobą do domu kolejny niesamowity bukiet wspomnień, które na pewno pozostaną w ich pamięci na długo.

A na Końcu Świata? Na Końcu Świata pozostały kuropatwy. Nasze piękne rodzime kuraki wypuszczone przez myśliwych z dziećmi, które gdzieś tam pośród łanów zbóż, na miedzach zaczynają wić swoje gniazda. Bo ten dzień był szczególny zwłaszcza dla kuropatw.

****

Tego typu akcja wsiedlania z młodzieżą szkolną kuropatw była przez Koło Łowieckie z Ostrzeszowa organizowana po raz pierwszy. Jak mówią, przedstawiciele koła, stworzyło to przed nimi nowe wyzwania, ale pozytywny odbiór akcji ze strony dzieci napawa optymizmem i zachęca do dalszego działania. Jak stwierdzili myśliwi, pomimo, że rokrocznie prowadzą akcje wsiedleń zwierzyny drobnej, ta przeprowadzona wspólnie z dziećmi dała najwięcej satysfakcji oraz poczucie spełnienia. Dlatego tego typu spotkania z młodzieżą szkolną planują już na stałe wpisać do swojego kalendarza prac gospodarczych. Takie akcje, jak ta na Końcu Świata, przynoszą korzyści nie tylko dla środowiska, ale i w wymiarze społecznym, co w dzisiejszych czasach jest niezwykle istotne. Bo bezcenna jest wiedza o środowisku przekazana w namacalnej formie przez ludzi, którzy przyrodę znają od podszewki, interesują się nią i żyją wedle jej reguł. A niewątpliwie tacy są właśnie prawdziwi myśliwi.

Na koniec warto wspomnieć, że akcje podobne do tej, myśliwi zrzeszeni w różnych kołach łowieckich organizują w całej Polsce. Co więcej robią to na własny koszt angażując, w to swój czas i środki. Tym bardziej warto doceniać ich starania i zaangażowanie w popularyzację polskiej przyrody i szacunku do niej.

Stanisław Owczarek

Od redakcji: Autor artykułu p. Stanisław Owczarek zajmuje się hodowlą bażantów i kuropatw w miejscowości Klon, gm. Czajków. Zainteresowanych tym tematem zapraszamy na stronę prowadzoną przez hodowcę: www.bazanty.pl

Reklama
Reklama

Ogłoszenia

ogłoszenia o pracę

Teksty płatne