Do tej tragedii doszło wczoraj w gminie Ostrzeszów. Czterdziestoletni mężczyzna wziął  broń, poszedł do, oddalonego o około 100 metrów od swojego domu, lasku i tam się zastrzelił.

- Ułożenie zwłok oraz czynności wykonane podczas oględzin miejsca wskazują na to, że w zdarzeniu nie uczestniczyły osoby trzecie, ostatecznie potwierdzi to jednak, zaplanowana na jutro, sekcja zwłok.
W celu zbadania okoliczności zdarzenia przesłuchiwani są świadkowie i osoby związane z mężczyzną. Śledczy próbują też odpowiedzieć na pytanie, co skłoniło 40-latka do podjęcia tak dramatycznej decyzji. Według dotychczasowych ustaleń cieszył się on dobrą opinią, nie był karany i nic nie wskazywało na to, że miał jakiekolwiek problemy związane z finansami, uzależnieniem czy rodziną - mówi prokurator Sylwia Wróbel.
Niejasne jest również pochodzenie użytej broni. Śledczy ustalają, w jaki sposób mężczyzna wszedł w jej posiadanie
- Nie wyklucza się, że jest to broń, której zaginięcie w 2016 roku (na terenie województwa dolnośląskiego) zgłosił jej właściciel - dodaje prokurator.  (kp)

 

Kominki tekst