Witam szanowną Redakcję.
Jako mieszkaniec powiatu ostrzeszowskiego chciałbym poruszyć temat drogi powiatowej nr 5614P. Prowadzi ona z Ligoty Rybińskiej do Marcinek. Droga ta jest w fatalnym stanie. Najgorzej jest na odcinku od Fróżowa do skrzyżowania z drogą wojewódzką nr 449 w Mąkoszycach.

Droga ta jest bardzo wyboista i dziurawa. W niektórych miejscach nie można się już spokojnie minąć z nadjeżdżającymi pojazdami i trzeba wtedy uciekać na pobocze, żeby nie wpaść w jakąś głęboką dziurę. Sam zresztą miałem taki przypadek, który, niestety, skończył się wymianą dwóch opon i felg. Niektóre wyrwy mają głębokość nawet 20 centymetrów, co sprawia, że widać „kocie łby”, które są w sumie jedynym fundamentem tej jezdni. Wprawdzie co roku droga jest łatana lepikiem i grysikiem, ale z marnym skutkiem. Jak tak dalej będzie, to już niedługo nawet maszyny rolnicze nie dadzą rady tędy przejechać. Na dowód załączam kilka zdjęć. Dodam także, że nie ma tu drożnych rowów ani chodników, po których dzieci mogłyby bezpiecznie chodzić do szkoły. A o dobrych i solidnych podjazdach do posesji, których nie można zrobić ze względu na obrywające się boki asfaltu, już nie wspomnę.
Odkąd tylko pamiętam, trasa ta nie była gruntownie remontowana, a mam już prawie 30 lat i cały czas, wraz z innymi mieszkańcami, z niej korzystam. Służy ona również mieszkańcom sąsiednich powiatów, którzy dojeżdżają do pracy lub do swoich rodzin.
Ciekawi mnie, dlaczego władze nic nie robią z takimi drogami? Może i zniszczonych dróg jest dużo, ale jeśli byłyby porządnie budowane lub gruntownie i solidnie wyremontowane, to przetrwałyby niejedną dekadę i nie byłyby im straszne żadne tiry, maszyny rolnicze i tym podobny ciężki sprzęt. Podejrzewam, że jeśli sprawa zostanie nagłośniona przed zbliżającymi się wyborami, to od razu znajdzie się ktoś, kto znów naobiecuje gruszek na wierzbie, byleby tylko wygrać.
Mam nadzieję, że chociaż raz zobaczę, jak władzom powiatu zależy na bezpieczeństwie ich mieszkańców.

Pozdrawiam
Czytelnik

Kominki tekst