Rębak

Osiemnasty Letni Rajd Citroenów tym razem zagościł w Ostrzeszowie. Zasługa to ostrzeszowianina, miłośnika francuskiej motoryzacji - Tomasza Kowalczyka. 

Zapragnął on, by również do kazimierzowskiego grodu przyjechały citroeny… Tak też się stało. Tutejszy Rynek ledwie pomieścił kilkadziesiąt pojazdów, które zjechały tu rankiem, 14 września, by w samo południe wyruszyć w drogę wiodącą przez ostrzeszowskie wzgórza.

Tak się złożyło, że właśnie we wrześniu mija sto lat od chwili, gdy wyprodukowano pierwsze egzemplarze citroena. Tak starych pojazdów w Ostrzeszowie nie było, ale przyjechał z Doruchowa Citroen C4 rocznik 1930. Niedawny nabytek p. Kazimierza Króla wzbudzał podziw miłośników motoryzacji.

Rajd to także konkursy, zabawy i quizy związane z Ostrzeszowem. Na parkingu przy Kąpielowej urządzono pierwszą konkurencję techniczną dla pojazdów. Potem kawalkada francuskich pojazdów udała się w kierunku Bałczyny. Tam mały relaks - dzieci puszczały samolociki, za to kierowcy-rajdowcy zdobywali punkty rzucając kulami do celu. Stamtąd, drogą przez Olszynę i Parzynów, uczestnicy udali się pod kobylogórski krzyż. Kolejny przystanek - nad zalewem, potem pałacyk w Antoninie i Korpysy, gdzie konkursem wbijania gwoździ kończono rywalizację. Właśnie w Korpysach mieszka p. Tomasz Kusiński, który jako dawny milicjant czuwał nad prawidłową jazdą.

- Przyznam, że kiedyś chciałem być policjantem, ale życie potoczyło się inaczej i… zostałem milicjantem - mówi z uśmiechem p. Tomasz. Ten strój działa prewencyjnie, jak gdzieś stoimy, to nadjeżdżający kierowcy od razu zwalniają.

Sławomir Koczorowski swoim citroenem 2CV przyjechał z Wrześni, razem z żoną i synem. Szyku zadawał nie tylko pojazdem, lecz również przebraniem za żandarma z Saint-Tropez.

- W Ostrzeszowie już kilka razy byłem, ale prywatnie - bardzo ładne, klimatyczne miasteczko.

Przed ratuszem pojawił się też inny rodzynek motoryzacji francuskiej - Peugeot 201 z 1930 r., kierowany przez Przemysława Nowaka z Ostrzeszowa. Pięknych i starych samochodów nie brakowało. Trudne więc zadanie czekało burmistrza, który musiał zdecydować o wyborze tego najpiękniejszego. Wybór padł na citroena DS 21 pallas z 1968 r., którym do Ostrzeszowa przyjechał z Poznania Jędrzej Kuczyk z córką.

Rajd dobiegł końca, a zabytkowe samochody szczęśliwie wróciły do garaży. Może za rok znów do nas zawitają.

K. Juszczak