Rębak

Wiele jest dróg, które prowadzą do celu. Wiele jest Dróg Krzyżowych, które przybliżają nas do Boga, a jedna z nich wiedzie uliczkami naszego miasta. Wędrówki z krzyżem, jak wiemy, bywają najróżniejsze - są ekstremalne drogi krzyżowe, rowerowe, oczywiście te tradycyjne, odprawiane w kościele, lecz coraz częściej też wychodzimy na ulice miast, wiosek, czy parafii.

Droga Krzyżowa ulicami Ostrzeszowa ma swoją wieloletnią tradycję, sięgającą lat 80. ubiegłego stulecia. Jednakże nieczęsto się zdarza, że za krzyżem podąża tysięczny tłum, a tak było tym razem, w czym też niewątpliwy udział wiosennej pogody.
17 kwietnia, parę minut po godz. 19, kolumna pątników wyruszyła spod fary. Drewniany krzyż wzięli na ramiona ojcowie. Motywem przewodnim tegorocznej Drogi Krzyżowej było zawierzenie Duchowi Świętemu. Przy każdej stacji powtarzano zawołanie: Przyjdź, Duchu Święty. Zaś treść rozważań poszczególnych stacji, przygotowana przez grupy eucharystyczne działające przy parafiach, stanowiła prośbę o owoce Ducha Świętego - o miłość, radość, pokój, cierpliwość, gorliwość, mądrość, dobroć, skromność, łagodność, wiarę…
Co kawałek na drodze wiodącej do kościoła Chrystusa Króla, kolejny przystanek. A po modlitwie inne osoby przejmują drzewo krzyża. Raz są to matki, to znów ministranci, dzieci, mężczyźni, wspólnoty parafialne, siostry zakonne, księża… Każdy, kto chciał, mógł wziąć krzyż na ramiona. I tak powoli, z pieśnią na ustach, przetaczały się ulicami Ostrzeszowa tłumy wiernych, a policja zadbała o bezpieczne przejście pątników. Zapadł już zmrok, gdy po raz czternasty wzniosły się w górę ramiona krzyża. To już kres pielgrzymowania.
- Pobożny raban, jaki zrobiliśmy w mieście, niech wyda owoce - mówił na zakończenie ks. dziekan Leszek Szkopek. - Niech Dobry Duch zapanuje pośród nas. Niech Ostrzeszów, ta ziemia, przemienia się mocą tego Ducha.

K. Juszczak