Rębak

Na obrzeżach Doruchowa, w okolicy wsi Zalesie, znajduje się lasek - nie za duży, nie za mały, ot, całkiem przyjemne miejsce, aby wybrać się tam ma grzyby. Z tym grzybobraniem lepiej się jednak wstrzymać, bowiem okazuje się, że w lesie tym możemy całkiem nieoczekiwanie natrafić na zupełnie inne „skarby”. Można powiedzieć prawdziwe „bomby”, których sam widok zupełnie poraża.

Oto bowiem w centrum lasu, tuż przy drodze, urządzono… składowisko śmieci. Nie jest to, niestety, jeden worek odpadów, przywleczony tu przez jakiegoś mieszkańca, lecz kilka, a może nawet kilkanaście przyczep gruzu, piachu, drewna... Wygląda na to, że przywieziono tu większą ilość odpadów budowlanych, zgruzowane resztki starych budynków. Innych śmieci - kartonów, desek, gąbki, plastiku - także nie brakuje. Trafić tu można na drzwi, skrzynki, znaczące ilości słomy, co mogłoby też sugerować, że znalazła tu swoje „pośmiertne” miejsce jakaś rozwalona stodoła.
Mieszkańcy Doruchowa, którzy poinformowali nas o tym dzikim wysypisku, zadają pytanie, dlaczego to wszystko musiało trafić do lasu, a nie na wysypisko śmieci? Przecież gruz można wykorzystać do utwardzenia dróg lub jako budulec pod fundamenty. W żadnym razie nie powinien zaśmiecać lasów, łąk, pól lub przydrożnych rowów, a tak się, niestety, wciąż zdarza.
Dowiadujemy się, że zaśmiecony lasek ma swojego właściciela i niewykluczone, że odpady te gromadzone są za jego przyzwoleniem, tego jednak nie wiemy.
Skontaktowałem się w tej sprawie z Referatem Rolnictwa w Urzędzie Gminy Doruchów, któremu podlega ochrona środowiska.
- Nikt nas o takim dzikim wysypisku nie informował - mówi kierownik Referatu Rolnictwa, Gospodarki Komunalnej i Budownictwa - Grzegorz Wyrwas. - Jeśli są to śmieci, to na pewno nie można ich składować w żadnym lesie, co do gruzu mam pewne wątpliwości, bo może być on wykorzystany np. do utwardzenia dróg i został tam złożony czasowo.  
W to czasowe złożenie gruzu, który - co widać na zdjęciach - został rozsypany w różnych miejscach lasu, raczej trudno uwierzyć. Wierzymy za to, że dzięki zainteresowaniu się tym „składowiskiem” odpowiednich służb gminnych, gruz i inne śmieci, tam zalegające, rzeczywiście długo w tym miejscu nie poleżą. A osoby, które te odpady przywiozły, równie sprawnie załadują je na przyczepy i wywiozą tam, gdzie już dawno powinny trafić - na wysypisko.

K. Juszczak