Ociepa
Rębak

7 lutego, w wieku 88 lat, zmarł Jan Olszewski - premier pierwszego niekomunistycznego rządu, wybitny prawnik, mąż stanu.
Bardzo zasmuciła mnie ta wiadomość, bo wśród rozlicznych przymiotów tego polityka, najważniejsze jest dla mnie jedno - był porządnym człowiekiem. Klasa jego człowieczeństwa emanowała na wszystko, co w życiu robił - jako adwokat, jako polityk, jako premier.

Od kiedy tylko zacząłem interesować się przemianami ustrojowymi w kraju, zaintrygowała mnie ta postać, jakby wyrastająca (nie tylko wzrostem) ponad politykierską przeciętność ówczesnej sceny politycznej. Tak się złożyło, że miałem okazję być kilkakrotnie uczestnikiem spotkań z Janem Olszewskim, które odbywały się w Ostrzeszowie, Mikstacie, Wieruszowie, Kaliszu, Warszawie… słuchać go i z nim rozmawiać. Mogę potwierdzić, że był człowiekiem o wysokiej kulturze słowa. Choć nie cofał się przed powiedzeniem prawdy, niekiedy twardej i bolesnej, nigdy nie obrażał nawet najbardziej zaciekłych przeciwników. To zdecydowanie go wyróżniało z grona zwaśnionej i wrzaskliwej, „bezklasowej” klasy politycznej. To, co mówił, zawsze pokrywało się z tym, co robił, a (prawdziwie) Niepodległa Polska w tym wszystkim była najważniejsza.
Pamiętając o tym, zdecydowałem, że powinienem uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu premiera Olszewskiego. Długo rozważałem, czy nie lepiej usiąść przed telewizorem i wszystko obejrzeć, usłyszeć… i to więcej, lepiej niż będąc tam, wśród tłumów. W końcu uznałem, że byłoby to zbyt łatwe i tanie. Za łatwe jak na pożegnanie osoby, której dużo zawdzięczam w rozumieniu polityki, i której Polska tak dużo zawdzięcza, choć wielu wciąż wzbrania się przed przyjęciem tej prawdy.

*

- Odchodzi człowiek, który był nie tylko świadkiem historii Rzeczpospolitej, lecz był jej kreatorem. Był jedną z jej najważniejszych postaci ostatniego stulecia. To przede wszystkim człowiek, który wierzył i marzył o wolnej i suwerennej Polsce - mówił prezydent Andrzej Duda. - Panie premierze, dziękujemy za pana piękne życie i piękną postawę, za piękną służbę dla Rzeczpospolitej i jej obywateli. Zrobimy wszystko, aby Polska nadal rozwijała się tak, jak pan to sobie wymarzył.

**

Dziękujemy, Panie Janie, za tę lekcję polskości i polityki rozumianej jako służenie drugiemu człowiekowi, za niezłomną postawę, którą tak trudno w nas samych wykrzesać, a która wciąż jest dla wielu znakiem sprzeciwu, lecz nade wszystko drogowskazem.
Panie Premierze, niech Ci ta polska ziemia, którą tak ukochałeś, o którą walczyłeś jako młody powstaniec, dla której narażałeś się jako adwokat, którą próbowałeś podnieść z kolan jako premier… Niech Ci ta polska ziemia lekką będzie.

K. Juszczak


W najnowszym numerze „Czasu Ostrzeszowskiego” znajdziemy pełną relację z pożegnania Jana Olszewskiego.