Prace przy przebudowie drogi „444” na odcinku Ostrzeszów - Szklarka Myślniewska nabierają tempa.

Na „pierwszy ogień” poszedł tzw. odcinek leśny, od Aniołków do Szklarki - tam pozbyto się już pni po ściętych drzewach, sfrezowano nawierzchnię, przygotowywany jest grunt pod szerszą jezdnię.
W miejscu robót zrobiło się bardzo wąsko, tym bardziej, że na skraju jezdni ustawiono tzw. sierżanty (tablice kierujące U-21). Jeśli kierowcy aut osobowych jadą zgodnie z wprowadzonymi tam limitami prędkości, to wszystko idzie w miarę gładko. Problem pojawia się, gdy na drodze pojawi się auto ciężarowe, lub, co gorsze, dwa takie samochody, a takich „spotkań” nie brakuje.
Kierowcy, którzy zwrócili uwagę na problem, pytają czy na okres remontu drogi nie powinno się wprowadzić na tym odcinku ograniczeń tonażowych? (oczywiście pozostawiając możliwość dojazdu „ciężkiemu transportowi” np. z towarem, do posesji czy do bazy firmy usytuowanej w okolicy Szklarki Myślniewskiej czy Przygodzickiej).
Możliwości objazdu przecież są; biorąc pod uwagę trasę od skrzyżowania ul. Piastowskiej z Wojska Polskiego w Ostrzeszowie do ronda Ostrzeszowskiego w okolicy Szklarki (drogą krajową nr „11” i dalej „25”, przez Niedźwiedź i Antonin) nadkłada się jedynie 2 km (sami zmierzyliśmy! :)).
Kierowcy ciężarówek też prawdopodobnie nie mieli by nic przeciwko tej opcji, bo po co mają się cisnąć przez remontowany odcinek drogi?
Pytanie dlaczego nie wprowadzono takiego rozwiązania wysłaliśmy do WZDW w Poznaniu, czekamy na odpowiedź. (r)