Szkoda, że nikt nie widział mojej miny, gdy jadąc do szkoły 9 listopada, słuchałam, jak co dzień, felietonu w radiu. Słuchałam i nie wierzyłam! Przecież Tomasz Olbratowski w swoim felietonie mówi o mnie! Nie mogłam ochłonąć! Zastanawiałam się, w jaki sposób dotarła do niego wieść, że uczniowie 3 klasy technikum, programiści, mieli w piątek rano wysłuchać jego felietonu, i to był element zadania domowego. Jak się okazało, przyczyniła się do tego mama jednego z uczniów.

Felietonista żartobliwie sugerował, że była to kara dla uczniów. Zastanawiał się, kim są młodzi ludzie i ich polonistka, skoro mają takie prace domowe. Sympatycznie podziękował nie tylko uczniom i polonistce, ale także władzom i mieszkańcom grodu pod Basztą, wnioskując, że zamieszkują go również inne osoby z poczuciem humoru.
Dziennikarz ma dobrą intuicję i umie z jednego zdania, które wysłała matka ucznia, zresztą jego fanka, stworzyć pełen wdzięku i dowcipu felieton.
Uczniowie tej klasy bardzo przeżywali, że stali się powodem takiego dzieła. Cieszyli się! Mnie również było przyjemnie, że wymyślone wspólnie z uczniami ćwiczenie, wprowadzające w budowę felietonu, a następnie przygotowujące do samodzielnego napisania, przemieniło się w takie wydarzenie! Uczniowie spontanicznie nagrali podziękowanie dla Tomasza Olbratowskiego i wysłali do radia.
Jestem przekonana, że zapamiętają tę lekcję i jej kontynuację do końca życia. Mnie też spotkało wiele miłych słów, ze wszystkich stron kraju od moich znajomych, którzy dzwonili i pytali: „To o tobie?”, a nawet od obcych ludzi, podpisujących się pod postem z felietonem.
Życie jest ciągle zaskakujące, tyle lekcji już przeprowadziłam, a tu taka niespodzianka! Jaka miła!

Film można obejrzeć tutaj.

Katarzyna Duczmal
polonistka z Zespołu Szkół nr 2 w Ostrzeszowie