Rębak

Nie ma dobrej passy szpital w Ostrzeszowie. Do tragicznych zdarzeń, o których dużo mówiono w ostatnich tygodniach, doszła kara 30 tysięcy złotych. Jest to pokłosie dramatycznych zdarzeń z 3 sierpnia br. Wtedy to zmarła 28-latka, którą za późno przetransportowano do szpitala w Ostrowie. Wielkopolski oddział NFZ zdecydował, że Ostrzeszowskie Centrum Zdrowia ma zapłacić 30 tys. zł kary za niewywiązanie się z zawartej umowy dotyczącej transportu medycznego.

Przypomnijmy, że narzekająca na bóle i duszności, będąca w ciąży, kobieta, zgłosiła się do szpitala w Ostrzeszowie. Tam przez wiele godzin próbowano przekazać pacjentkę do specjalistycznych placówek - do Kalisza, Poznania, Ostrowa Wlkp. W końcu po chorą przyjechała karetka z Kalisza i przewiozła ją do szpitala ostrowskiego. Niestety, tuż przed dotarciem na miejsce, 28-latka zmarła.
- Pacjentka niewątpliwie znajdowała się w stanie nagłego zagrożenia życia, który wymagał podjęcia natychmiastowych działań, mających na celu jego ratowanie. Niedopełnienie obowiązku zabezpieczenia transportu sanitarnego w tym przypadku stanowi ciężkie naruszenie umowy zawartej z WOW NFZ. - mówi przedstawicielka Funduszu.
Stąd też kara nałożona na OCZ - zapewne słuszna, bo trudno zrozumieć, dlaczego to karetka z Kalisza musiała przyjechać po chorą. Przecież mamy karetki, w tym również takie, które służą do transportu międzyszpitalnego. Z informacji o zdarzeniu wynika również, że lekarz z ostrzeszowskiego szpitala towarzyszył chorej w transporcie. Można więc zapytać, dlaczego prędzej nie wsiadł do „naszej” karetki i od razu nie udał się z chorą do szpitala w Ostrowie?
Może odpowiedź na to pytanie poznamy w oświadczeniu OCZ, które ma zostać wydane.
Nawet gdyby wina o spóźnionych działaniach ostrzeszowskich lekarzy nie była do końca oczywista, to i tak żadne tłumaczenia nie przywrócą życia 28-latce i chyba też nie poprawią opinii o ostrzeszowskim szpitalu.

K.J.