Rębak

Umocowanie na wieżyczce kościelnej metalowego krzyża stanowiło symboliczne zwieńczenie kolejnego etapu robót, jakie już od jesieni ubiegłego roku odbywają się na prastarej ostrzeszowskiej farze. Prowadzi je znana w Ostrzeszowie (i nie tylko) rodzinna firma dekarska braci Włodzimierza i Andrzeja Ślęzaków. We wtorek, 21 lipca, krzyż powędrował ku niebu…

- Wciągnięty na wieżę krzyż z dołu wygląda niepozornie, a jednak jest długości 2,8 m z mocowaniem, zaś część widoczna to 2,2 m - mówi proboszcz parafii NMP Wniebowziętej - ks. dziekan Leszek Szkopek. - Pod krzyżem znajduje się kula o średnicy 65 cm i wysokości 80 cm. Jest wykonana z miedzi i pozłacana. Była bardzo zniszczona, miała dziury po kulkach,  była też rozerwana i bardzo niestarannie złożona, to również zostało poprawione, wyprostowane… Trochę byliśmy rozczarowani, bo niczego w niej nie znaleźliśmy.  Rozdarcie może świadczyć o tym, że zawartość kuli została wykradziona.
Szkoda, że nie pozostał w kuli żaden „głos sprzed wieków” lub choćby dziesięcioleci. Ale jest szansa, że po nas coś pozostanie dla przyszłych pokoleń. Bowiem już tam, na szczycie kościoła, ks. dziekan umieścił w kuli hermetycznie zamkniętą, zalakowaną tubę. Znalazły się w niej pisma i pamiątki stanowiące potwierdzenie naszych czasów.
- Szukaliśmy takiego rozwiązania, które umożliwi przetrwanie zawartości kuli przynajmniej sto lat. Pan Grzegorz Kosmala, który od strony technicznej przygotowywał te dokumenty, zapewnia, że posiadają największą z możliwych trwałości. Jeden dokument to skrócona historia Ostrzeszowa i fary, a drugi, to tzw. „tu i teraz”, czyli pismo oznajmujące, że: Roku Pańskiego 2020, w roku stulecia urodzin Karola Wojtyły i stulecia „cudu nad Wisłą”, w roku zaplanowanej beatyfikacji Kardynała Stefana Wyszyńskiego (przeniesionej z powodu panującej pandemii koronawirusa COVID-19)… Dla kogoś, kto po stu latach to przeczyta będzie wyzwaniem dowiedzieć się, o jakiej to epidemii mowa. Dalej napisane zostało, że papieżem był w tym czasie Franciszek, a wspomagał Kościół modlitwą Benedykt XVI (okoliczność nietuzinkowa), zaś prezydentem wybranym na drugą 5-letnią kadencję był dr Andrzej Duda…
Potem zostały wymienione osoby sprawujące funkcje w Kościele - w Polsce, w diecezji, dekanacie, wreszcie księża z parafii farnej, ale również osoby świeckie, mające swój udział w życiu tutejszej parafii i miasta. W dokumencie jest także mowa o tym, kto był wykonawcą tego remontu. Do tego dołożyliśmy kilkanaście kartek dwustronnie zapisanych podpisami parafian, które składali w jedną z niedziel. Jest tam ponad 600 podpisów. W tubie znalazł się także jeden numer „Opiekuna”, reprint parafialnej gazety z 1935 r., a także medalik z wizerunkiem Świętego Józefa oraz będące obecnie w obiegu monety i banknoty. To wszystko zostało podsumowane zapisem, że „wszystkie te działania czynimy na większą chwałę Bożą”. Zdanie, które mnie wzrusza najbardziej, to swoista prośba do przyszłych pokoleń: „Was, którzy ten tekst w tej chwili czytacie prosimy - pomódlcie się o niebo dla nas”. Nieczęsto się pisze o rzeczach, które będą się dziać, kiedy my będziemy już po drugiej stronie życia.

**

Trudno ustrzec się refleksji nad upływającym życiem, nad zmieniającym się światem. Ale świadomość, że to, co robimy, ma sens, bo dzieła te powstają na Bożą chwałę i ku pożytkowi przyszłych pokoleń - dodaje otuchy i budzi w sercu radość.

K. Juszczak