Rębak

Słońcem, uśmiechem, śpiewem ludowych zespołów i głośnym skandowaniem: „Andrzej Duda - pierwsza tura!” przywitali mikstaczanie prezydenta Andrzeja Dudę. W ostatnim dniu kampanii wyborczej, niemal prosto z Waszyngtonu prezydent przyjechał do „Małego Paryża”, by tam, na rynku spotkać się z mieszkańcami miasta. Na spotkanie z głową państwa przybyło kilkaset osób, prócz mikstaczan licznie zjawili się tu także mieszkańcy Ostrzeszowa oraz innych pobliskich miast i wiosek.

Wychodzącego z „dudabusa” prezydenta witali przedstawiciele władz miasta z burmistrzem Henrykiem Zielińskim, i powiatu, w osobie starosty Lecha Janickiego. Uśmiechem i bukiecikiem kwiatów przywitały go również ubrane „na ludowo” dzieci. Niektórzy z obecnych mogli także uścisnąć dłoń prezydenta, bo zanim Andrzej Duda dotarł na przygotowany podest, wmieszał się w tłum, witany serdecznie przez uczestników wiecu.
- Przybyłem tutaj w tym ostatnim dniu, kiedy wolno jeszcze prowadzić kampanię, po to, by prosić państwa o pójście na wybory, ale również by prosić o wsparcie - zwrócił się do mieszkańców. - Realizowałem swoją prezydencką misję, wierząc głęboko, że jest to właściwa droga. Odwiedziłem wszystkie powiaty w Polsce, spotykałem się w różnych miejscach, by usłyszeć głos ludzi... Odpowiedzieliśmy na to programem „500+”, który radykalnie zmienił życie wielu polskich rodzin.
W tym momencie prezydent przywitał obecną w Mikstacie Beatę Szydło, podkreślając, że to właśnie jej rząd wziął na siebie wprowadzenie tych ambitnych programów.
- Jestem gwarantem tego, by sprawy polskie nadal podążały w tym samym kierunku, żeby ta, przyjęta przed pięciu laty, wizja Polski była kontynuowana, a przede wszystkim, by nikt nie cofnął i nie zabrał tych zmian. Dlatego chcę wygrać te wybory i proszę państwa o wsparcie!
Odzewem na ten apel były okrzyki: „Andrzej Duda! Dziękujemy!”, „Andrzej Duda - pierwsza tura!”, a w górę uniosły się ręce z biało-czerwonymi chorągiewkami i tabliczkami z nazwiskiem prezydenta.

K.J.

Więcej nt. wizyty Andrzeja Dudy w Mikstacie - w najbliższym numerze „Czasu Ostrzeszowskiego”.