Czas Ostrzeszowski

  »  Strona główna


  »  Archiwalne numery
  »  Ogłoszenia drobne
  »  Reklama
  »  Prenumerata elektroniczna

statystyka

R    E    K    L    A    M    A



Numer 26/2007 - Czas Ostrzeszowski - Regionalny Tygodnik Informacyjny
SHREK I PODNIEBNE ATRAKCJE

    W niedzielę 17 czerwca tłumy ostrzeszowian przewinęły się przez parking przy ul. Kaliskiej, gdzie odbywał się trzeci już Festyn Parafialny. Organizatorem była parafia Chrystusa Króla z ks. proboszczem P. Malińskim, ale bawili się nie tylko parafianie, lecz każdy, kto w to upalne popołudnie nie przestraszył się słońca i postanowił zakosztować trochę rozrywki przy różnorodnej muzyce, cieście upieczonym przez parafianki i smakowitym bigosie siostry Danieli. Zgodnie z festynowym zwyczajem królowały taniec i muzyka. Tańczyły licealistki i gimnazjalistki, a także maluchy i babcie, które do tańca porywał Shrek. To właśnie zielony ludzik robił największą furorę na festynowym "parkiecie" - uwijając się z coraz to inną panią, to znów zachęcając dzieci do wspólnych pląsów, był niepodzielnym wodzirejem imprezy. Ale do tańca trzeba dobrej muzyki - taką zapewnił zespół "Retro II". Wszystkim, a szczególnie osobom wcześniej urodzonym, przypadły do gustu grane przez zespół melodie sprzed lat. Kto zaś nad taniec przedkładał inną formę ruchu, mógł zakosztować jazdy: koń, bryczka, motorki, a nawet mercedes, były do dyspozycji. Atrakcjami sypnęło i nie sposób ich wymieniać, nie można jednak pominąć najważniejszych na festynie podniebnych niespodzianek. Najpierw zleciał z nieba desant misiów i innych maskotek. Oj, nie prosto było wylądować we właściwym miejscu, stąd też część misiów poniosło gdzieś hen, na szczęście były też takie, które trafiły w ręce maluchów. Całą tę eskapadę zawdzięczamy pilotowi rodem z Ostrzeszowa, który, kołując nad miastem swą awionetką, wszystkim dostarczył wielu emocji. Misie miały kłopot z wylądowaniem, za to z uniesieniem się w górę miał problem balon. Rzecz w tym, że na wysokości kilkudziesięciu metrów, które miał osiągnąć, wiały zbyt silne prądy powietrza. To groziło zerwaniem się balonu "z uwięzi" i prawdziwym lotem do nieba, a z tego chyba nawet ks. proboszcz nie byłby zadowolony. Dopiero w godzinach wieczornych, gdy wiatr zelżał, rozpoczęto podniebne loty. Co kilka minut balon wraz z żądną przygód załogą unosił się ponad głowy rozbawionego tłumu. Szkoda, że o zmroku nie dało się podziwiać miasta i okolic w pełnej krasie, ale może jeszcze nadarzy się taka okazja. A kiedy już nad basztą zaświeciły gwiazdy, amatorów tańca zabawiał zespół "AVANTI".










    Dobra zabawa to ważna rzecz, ale tutaj chodziło również o zebranie pieniędzy na wakacyjny wyjazd nad morze dzieci z rodzin uboższych i dzieci zaangażowane w życie parafii (ministranci, chórek...). Na ten cel szedł dochód z festynu, w tym ze sprzedaży tysiąca losów, z których każdy wygrywał, a ponadto brał udział w losowaniu najcenniejszych nagród (meble, rowery, itp.).

K. Juszczak



© 2003 - 2017 Czas Ostrzeszowski ®