Czas Ostrzeszowski

  »  Strona główna


  »  Archiwalne numery
  »  Ogłoszenia drobne
  »  Reklama
  »  Prenumerata elektroniczna

statystyka

R    E    K    L    A    M    A



Numer 22/2007 - Czas Ostrzeszowski - Regionalny Tygodnik Informacyjny
Na wieloryby do Wrocławia: Propozycje na wolny czas

    We Wrocławiu bywamy stosunkowo często, ale nie zawsze mamy czas na jego zwiedzanie. Tym, którzy interesują się przyrodą, proponuję Ogród Japoński leżący za Halą Ludową. Najpiękniej jest tam wiosną, gdy kwitną krzewy. Ciekawa jest sama hala, a zwłaszcza tzw. iglica, niemal symbol Wrocławia - ich historia. Obok ogród zoologiczny.


    Drugie ciekawe miejsce to Ogród Botaniczny leżący w pobliżu katedry (przy ul. Sienkiewicza). Przy ogrodzie mieści się Muzeum Przyrodnicze (w poniedziałki nieczynne). Zwłaszcza to muzeum szczególnie polecam, bo eksponaty są tam niesamowite: rośliny, owady, ptaki, ryby. Jedną wielką salę zajmuje szkielet płetwala błękitnego - dł. prawie 15m, a był to osobnik 2-letni, więc młody (dorosłe osiągają 30m i ciężar 112t). Jest to coś niezwykłego, chociażby tylko po to, aby go obejrzeć, warto tam zajrzeć.
    Ogród Botaniczny jest piękny zarówno wiosną jak i latem czy jesienią. Wszędzie obowiązują bilety wstępu (są też zniżki). Obecnie do Wrocławia, najbliższego wielkiego miasta, łatwiej dojechać bo nie trzeba stać w oleśnickich korkach, jednak stolica Dolnego Śląska tak dynamicznie się rozbudowuje, że utrudnienia są, nadal trudno jest przebrnąć plac Grunwaldzki. Kto dawno nie był we Wrocławiu, ten zauważy ogromne zmiany. A dopiero będzie się działo, bo w perspektywie Euro 2012, a być może i Expo 2012 (miasto już tym żyje). Jeśli nie chcemy jechać własnym samochodem, to istnieje dogodny dojazd autobusami - polecam tani "Beskid". Ja np. wysiadłem na pl. Grunwaldzkim, zwiedziłem oddany tu niedawno do użytku największy we Wrocławiu, supernowoczesny pasaż handlowy (dla zmotoryzowanych stacja benzynowa i 2-poziomowy parking) i poszedłem pieszo do Ogrodu Japońskiego. Potem wróciłem i udałem się, również "z buta", do Ogrodu Botanicznego, nie są to duże odległości.


    Chciałbym jeszcze na jedno zwrócić uwagę - duży jest kontrast, jeśli chodzi o mikroklimat wielkiego miasta w porównaniu z tym, co mamy w Ostrzeszowie, czy na tzw. naszej prowincji. Otóż we Wrocławiu byłem 16 maja, tam już w pełni kwitły akacje, lipy miały pąki, a w Ostrzeszowie akacje dopiero się zieleniy, gdzieniegdzie widać było pąki kwiatowe, zaś w Szklarce Myśln. i Przygodzickiej drzewa te były w stanie bezlistnym. Z czego to wynika? W wielkim mieście jest cieplej, poza tym Wrocław wysunięty jest na zachód, a więc ma już nieco łagodniejszy klimat, ma też dużo wody i ziemie są tam lepsze.
    Wyjazd do Wrocławia może być jak widać, ciekawą lekcją przyrody, zresztą historii też.

Ryszard Pala



© 2003 - 2017 Czas Ostrzeszowski ®