Czas Ostrzeszowski

  »  Strona główna


  »  Archiwalne numery
  »  Ogłoszenia drobne
  »  Reklama
  »  Prenumerata elektroniczna

statystyka

R    E    K    L    A    M    A



Numer 17/2007 - Czas Ostrzeszowski - Regionalny Tygodnik Informacyjny
Zdaniem Jangasa: Przejadanie zysków

    Od 300 do ponad 3000 złotych otrzymają pracownicy ostrzeszowskiego szpitala z tytułu zysku za rok 2006. Takimi słowami zaczyna się artykuł w "Ziemi Kaliskiej", dotyczący propozycji nagród we wniosku, jaki ZOZ skierował do starosty. Najniższymi kwotami, bo tylko do 300zł, zostaną uhonorowani pracownicy wskazani przez kierowników. Kierownictwo zaś dostanie dużo, bo niektórzy nawet ponad 3 tys., a dla dyrektora wysokość nagrody określi sam starosta. Tak więc, jak wynika z tekstu, nie wszyscy będą nagrodzeni, lecz tylko wskazani przez kierownictwo. Ci, co najwięcej nabiegają się po szpitalnych salach i korytarzach, maksimum pracy włożą w to, aby pacjent był otoczony troskliwą opieką, dostaną najmniej bądź wcale.
    Zadłużenie szpitala to kwota 1,8 mln złotych, lecz dyrektor Henryk Siciński twierdzi, że po latach wyrzeczeń przyszedł czas na nagrody dla zaangażowanych pracowników. W uzasadnieniu wniosku napisano, iż nagrody indywidualne to jedyna możliwość uhonorowania pracowników, których zaangażowanie w sprawy zakładu przyniosło pozytywny rezultat ekonomiczny. Zaraz przypomniało mi się, jak to jeden z lekarzy zaproponował chorej (pewnie dla obniżenia kosztów), aby do ściągnięcia zbierającej się w płucach wody zamówić oczyszczalnię ścieków. Obszerny artykuł na ten temat był w 44 nr. Czasu z 2006r, pod tytułem "A szacunek dla pacjenta?". Ciekawi mnie, czy również i ten lekarz otrzyma wysoką nagrodę za "pozytywny rezultat ekonomiczny" ostrzeszowskiego szpitala.
    Na budżetowej sesji powiatu dyskutowano również o finansach szpitala. To właśnie wtedy podjęto decyzję o przekazaniu szpitalowi dodatkowych 200 tys. zł. Tłumaczono też, że jest potrzebny tomograf, lecz nie ma warunków na umieszczenie tego urządzenia. Dlatego mówiło się o rozbudowie szpitala, który musi spełniać standardy. Tak więc dla spełnienia tych standardów laboratorium trzeba wynieść z piwnicy, należy polepszyć warunki dla apteki, konieczna jest też ponoć rozbudowa izby przyjęć. Na to wszystko potrzebne są ogromne pieniądze, więc wypada oszczędzać i składać grosz do grosza. O tym wszystkim powinien pamiętać dobry dyrektor, a nie prosić o przeznaczenie zysków na nagrody. Pamiętamy jeszcze ten czas, kiedy to dyrektorzy i kierownictwo zyski przejadało, a po pieniądze na rozwój przedsiębiorstwa czy zakładu sięgano do kieszeni robotnika. Czy teraz też na unowocześnianie szpitala należy sięgać tylko do kieszeni pacjenta? A tak na marginesie, to składanie wniosku czy wręcz domaganie się nagrody jest, delikatnie mówiąc, niegrzeczne. Na nagrodę trzeba sobie zasłużyć, a nie wymuszać ją. To, że szpital powoli wychodzi z zadłużenia, nie jest spowodowane jakimiś bohaterskimi czynami dyrekcji i kierownictwa. Starosta kiedyś pisał, że zadania postawione dyrektorowi, kiedy powierzano mu stanowisko, to między innymi: powstrzymanie dalszego zadłużania szpitala, utrzymanie jego płynności finansowej, niedopuszczenie do jego upadłości, unowocześnienie placówki, przeprowadzenie remontów i adaptacji, a także zakup sprzętu medycznego. Dbanie więc o dobro szpitala i dobry jego wynik ekonomiczny należy do obowiązków dyrektora i za to właśnie ma on wypłacane tak wysokie miesięczne wynagrodzenie. Dlaczego więc najwyższe nagrody mają otrzymać dyrektorzy i główna księgowa, skoro i tak są już sowicie wynagradzani?
    Skoro Rada Społeczna ZOZ tylko przy dwóch głosach wstrzymujących się, zaakceptowała już takowe nagrody, to należy zadać pytanie, czy jest to najtrafniejsza decyzja. Wydaje mi się, że jest to raczej krańcowa nieodpowiedzialność i widać w tej decyzji różnice interesów i różnice wartości. Skąd Rada Społeczna ZOZ zabezpieczy środki na rozbudowę i doposażenie szpitala, skoro już teraz jest taka hojna? Jeśli szpital ma być wprowadzony do tzw. Sieci Szpitali Publicznych w kształcie zapewniającym dobrą i nieodpłatną opiekę zdrowotną, a do tego potrzebna jest właśnie rozbudowa i doposażenie szpitala, to należy jak najszybciej zacząć iść w tym kierunku. Będzie to droga długa i uciążliwa. Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku, lecz krokiem tym nie może być w tym przypadku przejadanie zysków. Dążenie kierownictwa ZOZ we wniosku złożonym do starosty jest bardzo wyraźne - chcą więcej pieniędzy dla siebie, bo widzą w tym swoje dobro. Dążenie Rady Społecznej ZOZ, która zaakceptowała nagrody w takich kwotach, jest dla mnie niezrozumiałe i z zaciekawieniem będę oczekiwał na uzasadnienie tej decyzji.

Jan Jangas



© 2003 - 2017 Czas Ostrzeszowski ®