Czas Ostrzeszowski

  »  Strona główna


  »  Archiwalne numery
  »  Ogłoszenia drobne
  »  Reklama
  »  Prenumerata elektroniczna

statystyka

R    E    K    L    A    M    A



Numer 16/2007 - Czas Ostrzeszowski - Regionalny Tygodnik Informacyjny
Lustracja

Stefan Olczyk
inżynier


   Moim zdaniem lustracja powinna być wykonana na początku przemian politycznych w Polsce - nie teraz, bo jest to trochę śmieszne. Z drugiej strony - lepiej późno niż wcale. W tej chwili są nią objęci politycy, ludzie, którzy mają jakąś władzę, naukowcy, dziennikarze, no i księża. Myślę, że najważniejsze jest, by lustracji poddać grupy polityczne, te które rządzą, które rządziły. Jeżeli człowiek nie ma nic do ukrycia, to raczej nie będzie miał sprzeciwów, by jej się poddać. Wcześniej rzeczywiście ludzie często byli zmuszani do współpracy - trudno rozpoznać, kto był w jakiej grupie. Ktoś, kto wyjeżdżał za granicę, np. na stypendium, musiał wtedy coś podpisywać. Ponieważ w tamtych czasach było inaczej, trudno stwierdzić, czy to usprawiedliwia pewne powiązania. To, czy osoba, której udowodniono współpracę ze służbami komunistycznymi, ma zajmować dotychczasowe stanowisko, jest trudne do oceny i powinno zależeć od tego, jak ta współpraca wyglądała. Jednakże ci, którzy wtedy byli agentami, a teraz są przy władzy, powinni być od niej odsunięci. To powinno być rozwiązane ustawowo, jest to jednak skomplikowane - każdy przypadek musiałby być rozpatrywany oddzielnie. Ogólnie rzecz biorąc, jestem zwolennikiem lustracji - nie powinna się ona jednak ciągnąć latami, tylko trzeba załatwić ją szybko.

Antoni Palczewski
emeryt


   Sądzę, że lustracja jest niepotrzebna, wprowadza niepotrzebne zamieszanie i problemy. Z tego, co widzi się dziś w mediach - nie przyniesie ona żadnej korzyści. Stanowi taki jakby "trend", jakby to wszystko działo się tylko z ciekawości, jakby jeden chciał drugiemu dokopać. Po wejściu do Unii Europejskiej mamy wspaniałe perspektywy - zamiast skupić się na tym, wracamy do problemów przeszłości. Nie widzę w lustracji większego sensu. Czasy były, jakie były, nikt właściwie nie mógł nic zrobić - niektórzy do współpracy z SB byli zmuszani. Być może ktoś widzi w lustracji jakąś sprawiedliwość, ale czy chodzi o to, by się odgrywać? Najważniejsze są czasy, jakie idą, cokolwiek się stanie, zawsze coś komuś nie będzie pasować. Jeśli ktoś koniecznie chce poznać przeszłość, może zajrzeć do kronik, do akt IPN-u. Nie należy robić z tego wielkiej afery - jakiej często chcą dziennikarze. Myślę, że większości ludzi nie zależy na lustracji. Ja nigdy nie należałem do żadnej z grup nią objętej - jestem tylko obserwatorem.

Magdalena Łamacz
gospodyni domowa


   Moim zdaniem lustracja jest robiona po to, by wzbudzić sensację, wywołać poruszenie w mediach i wśród ludzi. Myślę, że to niedobrze wpływa na Polskę, ukazuje ją w złym świetle. Niektóre rzeczy nie powinny być wyciągane na światło dzienne. Starsze osoby często i tak uważają, że za ich czasów Polska była dobrze rządzona. Mamy teraz inne czasy i powinniśmy się zajmować tym, co dzieje się teraz. Uważam, ze jeśli lustracja ma być przeprowadzana, to powinno być to robione bardziej dyskretnie. Wszelkie akta powinny być dostępne, ale nie dla wszystkich, a tylko dla zainteresowanych, tych kogo dotyczą. Jeżeli okazałoby się, że któraś z wysoko postawionych osób naszego życia publicznego współpracowała z SB, sama powinna usunąć się w cień, przyznać do błędu. Jeśli jednak byłyby to nieudokumentowane pogłoski, to nie powinien tracić stanowiska. Każdy ma swoje sumienie i sam powinien ewentualnie zrezygnować.

Czesław Paluch
pracownik ZOZ, rencista


   Lustracja jest niepotrzebna, uważam, że tyle lat po zmianie ustroju wracanie do tego nic nie przynosi, przysłania tylko ludziom to, co jest naprawdę istotne. Dzieje się tak, ponieważ u nas nie ma fachowców, inżynierów - są tylko cwani urzędnicy. Nikt teraz nie zajmuje się gospodarką lub zajmuje się słabo, być może lustracja jest właśnie przykrywką naszej nieudolności. Wiele spraw należało uporządkować wcześniej. Kto żył w tamtych czasach, wie, że w rozumieniu tej lustracji, którą oni proponują, każdy był jakoś związany z SB, czy więc każdy ma donosić sam na siebie? Mało przeszliśmy? Skoro lustracji nie udało się przeprowadzić wcześniej - teraz nie powinniśmy do tego wracać, historią niech zajmują się historycy. Nie można ciągle walczyć, w końcu trzeba zająć się budowaniem. Lustracja nie dotyczy całego kraju, ale kilkuset ludzi, którzy osiągnęli jakieś korzyści na współpracy z SB. Prostować, owszem powinniśmy, ale patologie, które dziś przeszkadzają nam w rozwoju.

Teresa Łebska
emerytka


   Być może lustracja powinna być przeprowadzona. Powinno się wiedzieć "co i jak - kto i gdzie?" Gdy przeciętny człowiek teraz zrobi coś nie tak jak trzeba, od razu jest pociągany do odpowiedzialności. Dlaczego więc ma zostać tyle niejasności z tamtych czasów? Z drugiej strony taki był wtedy ustrój, niejedna osoba współpracowała z SB ze strachu o własną rodzinę. To w pewien sposób usprawiedliwia tę współpracę - co do takiej osoby nie powinno wyciągać się żadnych konsekwencji. Co innego współpraca, której powodem była chęć zrobienia kariery - takiej osoby nie można już usprawiedliwiać, i takie osoby powinny nawet teraz ponieść konsekwencje, choć może nie musiałaby być to od razu utrata stanowiska. Teraz lustracją objęci są: politycy, dziennikarze, naukowcy, księża. Myślę, że ksiądz także mógł współpracować z SB ze strachu, chyba nie dla własnej kariery - ale tego nie można już teraz sprawdzić, jeśli jednak dla kariery, to powinien ponieść takie same konsekwencje jak każda inna osoba. Ogólnie rzecz biorąc, jestem zwolenniczką lustracji, ale uczciwej.

Rozmawiała A. Skolarska
Fot. Ł. Śmiatacz



© 2003 - 2017 Czas Ostrzeszowski ®