Czas Ostrzeszowski

  »  Strona główna


  »  Archiwalne numery
  »  Ogłoszenia drobne
  »  Reklama
  »  Prenumerata elektroniczna

statystyka

R    E    K    L    A    M    A



Numer 16/2007 - Czas Ostrzeszowski - Regionalny Tygodnik Informacyjny
Czyja to droga?

    Od trasy wiodącej z Doruchowa do Mikorzyna odchodzą dwie drogi w kierunku Torzeńca. Na pewnej wysokości łączy je ok. 300-metrowy odcinek, który ostatnio stał się przyczyną sporu. Jeden z rolników uważa, że jest on częścią jego gruntów i tym samym ma prawo go blokować. Innego zdania są mieszkańcy Rudniczyska, którzy chcą korzystać z dróżki, ponieważ znacznie skraca im to czas dojazdu do Doruchowa.


Takiej przeszkody nie da się ominąć na dużej prędkości.

    Przy spornej drodze zlokalizowana jest tylko jedna posesja. Co ciekawe, zabudowania leżą na terenie gminy Kępno, a rozciągające się vis a vis i należące do tego samego właściciela grunty, w gminie Doruchów. Tak więc drogę można uznać za granicę gmin. I właśnie ten nietypowy stan rzeczy sprawił, że wyjaśnienie kwestii własnościowych okazało się zadaniem dość skomplikowanym. Bez tego jednak ustalenie kto ma rację, byłoby niemożliwe. Od kilku tygodni przed wspomnianą wyżej posesją, na środku drogi stoi przyczepa, która poważnie utrudnia przejazd. Dlaczego?
    -Przyczepa służy temu, żeby powstrzymać szybkich, rozpędzonych kierowców - tłumaczy właściciel gospodarstwa. -Trzeba zwolnić, aby móc przejechać. To im się nie podoba i stąd cały problem. Ale ja ten problem rozwiążę, bo w poprzek drogi postawię betonowy płot. Nikt mi nic nie zrobi, to jest moja własność (...) Kupię znak "Teren prywatny - wstęp wzbroniony" i koniec jazdy. Jak będzie trzeba, znajdzie się kamień graniczny i wyłożę kawę na ławę (...) Kto twierdzi, że to droga gminna, jest w wielkim błędzie. To jest prywatna droga do pól.
    Rolnik obawia się po prostu o bezpieczeństwo swoje i swoich najbliższych. Twierdzi, że część kierowców korzysta z ukształtowania terenu i rozpędza swe pojazdy nawet do 80-100 km/h. Podobno już kilkakrotnie w ostatniej chwili uniknięto wypadku.
    -Jeżeli będą jeździć z prędkością 5 czy 10 km/h, nie będzie żadnych problemów - deklaruje gospodarz.
    Problem jednak istnieje. Według informacji przekazanych nam przez jednego z mieszkańców Rudniczyska, droga jest własnością gminy Kępno. Co istotne, potwierdzają to dokumenty. Na mapach ewidencyjnych posiadanych przez Wydział Geodezji, Kartografii i Katastru Starostwa Powiatowego w Kępnie droga widnieje jako działka nr 647, będąca własnością Skarbu Państwa i znajdująca się w trwałym zarządzie Zarządu Miasta i Gminy Kępno. W związku z tym wszelkie próby utrudniania ruchu mogą poskutkować konsekwencjami prawnymi. Wieści te wyraźnie zaskoczyły naszego bohatera, ale też niewiele zmieniły w jego nastawieniu. Ciągle twierdzi, że droga od pokoleń jest własnością jego rodziny i dlatego zamierza wnioskować o sprostowanie zapisów w urzędowych dokumentach. Nie podjął jeszcze decyzji, czy odstąpi od blokowania.
    Z pozoru sprawa jest mało istotna. Dotyczy stosunkowo niewielkiej grupy osób i drogi o drugo, a może nawet trzeciorzędnym znaczeniu. Dzięki niej można jednak poczynić kilka interesujących obserwacji. Doskonale pokazuje, jak niewiele trzeba, aby powstał konflikt. Poza tym jest dowodem na to, że w kwestiach związanych z prawem własności nie wystarcza samo przekonanie, choćby najsilniejsze. Trzeba mieć na to "papiery".

Ł. Śmiatacz



© 2003 - 2017 Czas Ostrzeszowski ®