Czas Ostrzeszowski

  »  Strona główna


  »  Archiwalne numery
  »  Ogłoszenia drobne
  »  Reklama
  »  Prenumerata elektroniczna

statystyka

R    E    K    L    A    M    A



Numer 7/2007 - Czas Ostrzeszowski - Regionalny Tygodnik Informacyjny
Zdaniem Jangasa: Twarde prawo, ale prawo

    Po przeczytaniu sondy na temat oświadczeń majątkowych postanowiłem wyrazić również swoje zdanie. Większość ankietowanych objawiła chęć pobłażliwego potraktowania spóźnialskich, mówiąc, że te kilka dni można by im wybaczyć. Ja mam na ten temat odmienne zdanie. Proszę sobie przypomnieć, co się dzieje, gdy rolnik spóźni się ze złożeniem wniosku o unijne dopłaty? Co nas czeka, jeśli spóźnimy się z rozliczeniem podatkowym? Jeśli spóźnimy się o kilka dni z jakąkolwiek opłatą, czy nie naliczą nam karnych odsetek? Czy bank podaruje nam choć jedną ratę kredytu, jeśli jej nie wpłacimy, czy raczej zastuka do naszych drzwi komornik? Czy jeśli przekroczymy liczbę 24 punktów karnych za naruszenie przepisów ruchu drogowego, to ktoś przymknie na to oko? Dlaczego więc my mamy przymykać oko i tolerować naruszanie prawa przez radnych, wójtów, burmistrzów itd. Dlatego jest tak źle, że "tym wyżej ustawionym", pozwalamy na łamanie zasad.
    Prawo to jest prawo i każdy powinien je szanować. Prawo ma być przyzwoite i dawać wszystkim równe szanse. Adresat normy prawnej, ma się zachowywać tak, jak ona nakazuje. Niezależnie więc od tego, czy jest to pani Gronkiewicz-Waltz, czy przewodniczący Rady w Kobylej Górze, to, jeśli nie wywiązali się z nałożonych nań obowiązków, powinni utracić mandat, a zwolnione miejsce winien zająć następny z listy. Byłaby to dla wszystkich nauczka raz na całe życie. Pani Gronkiewicz-Waltz, jest, jak sama o sobie mówi, profesorem prawa. Powinna więc wiedzieć, co to jest nieprzekraczalny termin i co za to grozi. Trudno, prezydentem Warszawy będzie Marcinkiewicz. Pan Władysław Miszkieło zajmował się egzekwowaniem przepisów, więc niech je zastosuje również w stosunku do siebie. Jeśli teraz straci mandat, to spokojnie będzie wreszcie mógł wyjechać na Alaskę.
    Oświadczenia majątkowe miały być zwierciadłem stanu posiadania i interesów finansowych naszych wybrańców. Jak widać nie wszyscy chcą to ujawnić. W żadnym razie nie powinno też być ponownych wyborów. Termin na złożenie oświadczeń był wystarczająco długi i jeśli swoich spraw, od których zależne są ich stanowiska i diety, nie potrafili w terminie załatwić, to możemy domniemywać, że również i spraw wyborców nie dopilnują. Nie może być tak, że za ich lenistwo, nieudolność, niedopatrzenie czy wręcz chęć ukrycia majątku, znowu zapłacą podatnicy. Jeśliby miało dojść do ponownych wyborów, to koszty musiałby ponieść komitet wyborczy tracącego mandat. To nie społeczeństwo zawiniło i nie społeczeństwo powinno za to płacić.
    Nikt jeszcze oficjalnie nie podał, ile kosztowały ponowne wybory do Rady Powiatu Ostrzeszowskiego w okręgu nr1. Jak wyczytałem w "Telegazecie", szacowano, iż będą one kosztowały około 64 tys. zł. Ordynacja wyborcza do Rad Gmin Powiatów i Sejmików Województw w art. 23 punkt 2, mówi między innymi, że obsługę administracyjną właściwej terytorialnej komisji wyborczej oraz wykonanie zadań wyborczych do powiatu zapewnia starosta jako zadanie zlecone. W tym celu może ustanowić pełnomocnika do spraw wyborów - urzędnika wyborczego. Tak więc dokładnie jest powiedziane, kto odpowiada za źle przeprowadzone wybory i utratę tak wielkich i potrzebnych nam pieniędzy. W naszej sytuacji wiemy, z jakiego ugrupowania wywodzi się starosta i właśnie to ugrupowanie powinno ponieść koszty przeprowadzenia ponownych wyborów. Jeśli starosta wybrał sobie takiego "urzędnika wyborczego", to niech teraz wspólnie poniosą koszty swej nieudolności. Musi wreszcie dojść do tego, że to winni poniosą karę, a nie wszyscy podatnicy. Kara jest także rodzajem lekarstwa, a kto z winy swej dopuścił się kosztownych zaniedbań, powinien je zrekompensować. Brak kary jest zachętą do podejmowania jeszcze większego ryzyka, a tego nam nie potrzeba. 64 tys. to duża suma i takiej zostaliśmy pozbawieni przez ludzi, którzy biorąc się za wszystko, niewiele potrafią zrobić dobrze.

Jan Jangas



© 2003 - 2017 Czas Ostrzeszowski ®