Czas Ostrzeszowski

  »  Strona główna


  »  Archiwalne numery
  »  Ogłoszenia drobne
  »  Reklama
  »  Prenumerata elektroniczna

statystyka

R    E    K    L    A    M    A



Numer 7/2007 - Czas Ostrzeszowski - Regionalny Tygodnik Informacyjny
30-lecie Jacht Klubu "Orion": TRÓJMASZTOWY JUBILEUSZ

    Jacht Klub "ORION" - Mekka ostrzeszowskich żeglarzy obchodzi swe 30-lecie. Z tej szczególnej okazji 4 lutego odbyły się w Kobylej Górze urodzinowe uroczystości. Nawiązując do żeglarskiej terminologii, można by powiedzieć, że miały "trójmasztowy" charakter, gdyż w programie całodniowej imprezy była okolicznościowa akademia, party na przystani, a wszystko zwieńczył prawdziwy, żeglarski bal.


    Gospodarzem uroczystości był komandor Ryszard Guder. On też zaraz po przywitaniu gości przypomniał bogatą historię ostrzeszowskiego Jacht Klubu. Wszystko wzięło swój początek od zbudowania niepozornych łódek, które przycumowały nad zalewem w Antoninie. Ponieważ w Ostrowie istniał już Jacht Klub "Nord", tam właśnie skierowali swe kroki i zdobyli żeglarskie ostrogi. Z czasem rosła grupa ostrzeszowskich "wilków morskich" i postanowili również w Ostrzeszowie zawiązać klub żeglarski. 17 grudnia 1976r. odbyło się zebranie, na którym powołano do życia Jacht Klub "Orion". Założycielami byli: Bohdan i Jacek Ogrodowscy, Andrzej Kurpiel, Gertruda Izydorczyk-Ogrodowska, Mieczysław i Henryk Pilarczykowie, Leonard Bargenda, Zdzisław Hanysz, Wojciech Grajek, Marian Sokół, Eugeniusz Golicki i Zenon Karczmarek. Pomysłodawcą pięknej nazwy "Orion" był wielce szanowany wśród żeglarskiej braci, sławny pilot, ale też i żeglarz - Jan Maliński. Żeglarską brać wziął pod swe skrzydła FUM, służąc również finansowym wsparciem. Nic dziwnego, zakłady pracy w tamtych czasach sprawowały mecenat, a na dodatek dyrektor Ślęzak też lubił popływać. W 1979r. na jachcie "Kalisia" odbyto pierwsze poważne pływanie - po Zatoce Gdańskiej. Rok później pod wodzą Zbigniewa Soi żeglarze wyruszają w rejs pełnomorski - Bałtykiem do wybrzeży Szwecji. Kolejne lata przynoszą następne wyprawy po morzach i oceanach. Dotąd było ich 22. W latach 80. "Orion" znajduje cichą przystań na nowo wybudowanym zalewie w Kobylej Górze. Nawet przemiany społeczne początku lat 90. nie mącą żeglarskich poczynań.
    Przez 30 lat w klubie wyszkolonych zostało ok. 200 żeglarzy, a ponad 70-ciu jest obecnie członkami "Oriona". Zapewne nie zabraknie ich w przyszłości, bo od paru lat żeglarze prowadzą akcję "otwarta przystań", propagującą ten sport wśród najmłodszych adeptów.


    Jubileusz to nie tylko wspomnienia, to również gratulacje, podziękowania i odznaczenia. Podczas akademii odbywającej się w hotelu Wagabunda nie było ich aż tak wiele. Prezes Okręgowego Zarządu PZŻ - Zenon Jankowski podkreślił, że J.K. "Orion", który powstawał jako jeden z wielu przyzakładowych klubów żeglarskich, jako jedyny pozostał do dziś. "Serdecznie dziękuję wszystkim członkom J.K. "Orion" za te 30 lat pracy" - mówił. Wręczył też odznakę "Zasłużony Działacz PZŻ", jaką zarząd PZŻ przyznał żeglarzowi i konstruktorowi Ewaldowi Grosskowi. Ponadto prezes Jankowski odznaczeniami przyznanymi przez Okręgowy Związek Żeglarski udekorował troje reprezentantów "Oriona". Otrzymali je: Ewa Jędrysiak, Marzena Grossek i Krzysztof Guzenda.
    "Jesteście solidnym klubem, który przez 30 lat realizuje swoje pasje. Żałuję, że nie jestem w waszym gronie" - chwalił osiągnięcia żeglarzy starosta Lech Janicki. Gratulacje przekazał klubowi także wójt Kobylej Góry - Jerzy Przygoda. Jego życzenia "pomyślnych wiatrów" spotkały się z żartobliwa ripostą jednego z wilków morskich: "Dobrym żeglarzom życzy się silnych wiatrów, zaś pomyślnych - tym, co do których ma się wątpliwości"
    Od braci żeglarskiej też były stosy serdecznych życzeń i upominków. Sympatyczną niespodziankę sprawiły żeglarzom dzieci z klubu turystyki "Dreptusie". Przydreptali wraz z panią Gabrysią Bednarek aż do Kobylej Góry, by złożyć gratulacje i wręczyć małego "żeglusia". Kto wie, może z tych dzieci będą żeglarze?


    Impreza zorganizowana przez żeglarzy nie może ominąć przystani. Przybyli tu, by ogrzać się przy ognisku i grzańcu i patrząc na wodę powspominać dalekie wojaże.
    Zwieńczeniem jubileuszowych obchodów był najprawdziwszy żeglarski bal. Uczestniczyło w nim blisko stu wilków morskich, ich bliskich i przyjaciół. Jak ktoś już trafił w objęcia Neptuna, to bawił się z ochotą do rana.
    30 lat to znaczący kawałek czasu. Wiele się przez te lata zmieniło. Niektórzy żeglarze wtedy "piękni i młodzi" dziś są ludźmi w sile wieku. Inni... no cóż - odeszli już na wieczną wachtę. Choć może gdzieś uleciał dawny entuzjazm, to przecież ich dzieło przetrwało sztormy, burze i zawieruchy. Po kobylogórskim zalewie pływa coraz więcej żaglówek, widać je również na morzach i oceanach, a wszystko to świadczy o tym, że Jacht Klub "Orion" jest wciąż na fali i spokojnie może płynąć w następne 30-lecie.

K. Juszczak



© 2003 - 2017 Czas Ostrzeszowski ®