Czas Ostrzeszowski

  »  Strona główna


  »  Archiwalne numery
  »  Ogłoszenia drobne
  »  Reklama
  »  Prenumerata elektroniczna

statystyka

R    E    K    L    A    M    A



Numer 5/2007 - Czas Ostrzeszowski - Regionalny Tygodnik Informacyjny
Oświadczenia majątkowe

Jan Sazon
ekonomista


   Myślę, że kilka dni spóźnienia w dostarczeniu oświadczeń majątkowych nie jest aż tak istotne. To, co dzieje się w Warszawie, to w pewnym sensie zagrywka polityczna przeciwników p. Gronkiewicz-Waltz - gdyby chodziło o swoich, decyzje byłyby inne. Myślę, że w większości spóźnienia są wynikiem zwykłego niedopatrzenia. Jedynie w pojedynczych przypadkach ktoś może chcieć coś naprawdę ukryć, kombinuje. Każda sytuacja powinna być rozpatrywana indywidualnie. Nie wiem - może przez sąd. Skutkiem takiego przewinienia mogłaby być jakaś drobna kara finansowa. Odebranie mandatu to zbyt daleko idące konsekwencje. W codziennym życiu mamy do czynienia z wieloma opóźnieniami, lecz nikogo nie spotyka za to tak ogromna kara - przynajmniej w sytuacji, gdy chodzi o kilka dni. Co innego, gdy ktoś w ogóle nie chce złożyć oświadczenia lub przedstawia jakieś fałszywe informacje. Tych niedopatrzeń nie uważam za przejaw nieuczciwości, mamy tyle spraw na głowie - można czasami o czymś zapomnieć.

Agnieszka Krawczyk
krawcowa


   Wszystko zależy od tego, czy samorządowcy faktycznie zapomnieli o oświadczeniach małżonków, czy też celowo ich nie złożyli. Jeśli z rozmysłem, to rzeczywiście taki radny powinien zostać pozbawiony mandatu, w przeciwnym wypadku kara nie musi być aż tak dotkliwa. Co do p. Hanny Gronkiewicz-Waltz, która spóźniła się z oświadczeniem tylko dwa dni - moim zdaniem, nie powinna tego mandatu stracić. Według mnie w jej przypadku ten błąd nie jest oznaką nieuczciwości. Wystarczyłaby jakaś grzywna - dwa dni to nie jest dużo. Prawdopodobnie nie byłoby takiego szumu, gdyby sprawa nie dotyczyła samej prezydent stolicy, która jest przecież z PO - całe zamieszanie jest więc związane z polityką. Każdy przypadek niezłożenia oświadczenia majątkowego powinno sprawdzać się indywidualnie. Jeśli ktoś przez dłuższy czas uchyla się od jego złożenia, wyraźnie pokazuje, że nie zamierza tego zrobić - wtedy jak najbardziej powinien stracić mandat.

Krzysztof Kowalczyk
budowlaniec


   Myślę, że trzeba być bardziej wyrozumiałym dla naszych samorządowców - jak dla każdego człowieka zresztą. Karą za niezłożenie w terminie oświadczenia majątkowego swojego lub małżonka mogłoby być ewentualnie jakieś upomnienie, nagana. Jednak nie tak drastyczne środki jak utrata mandatu czy nawet kary pieniężne. To powinno zależeć od tego, jak długie było spóźnienie, czy było celowe oraz od tego, na jakim szczeblu polityki znajduje się osoba, która jest głównym winnym - ktoś, kto jest wyższy rangą, powinien ponieść większą karę. Spóźnienie takie nie świadczy, moim zdaniem, o nieuczciwości urzędnika. Gdyby nie zaniedbanie pani prezydent Warszawy, nie byłoby w ogóle takiego szumu. Owszem, bardzo możliwe jest to, że jest to wynik walki pomiędzy dwoma ugrupowaniami.

Agnieszka Kaczmarek-Dylecka
diagnosta laboratoryjny


   Według mnie jakieś prawo ktoś wcześniej ustanowił i tego prawa należy przestrzegać. Ponieważ wszyscy jesteśmy równi, wydaje mi się, że wszystkich ono obowiązuje. Więc jeśli wedle prawa skutkiem niezłożenia oświadczenia majątkowego swojego lub małżonka ma być utrata mandatu, to nie ma tu dyskusji. Jeśli chodzi o sytuację p. Gronkiewicz-Waltz, z jednej strony jest to jakaś rozgrywka polityczna i niby można by nagiąć prawo, ale tego nie powinno się po prostu robić. Samorządowcy wiedzieli, co jest ich obowiązkiem. Czy to jest prezydent Warszawy, czy radny z małej gminy - wszystkich powinno się traktować tak samo. Nie jestem prawnikiem, patrzę na to z pozycji laika, uważam jednak, że wszystko powinno odbyć się zgodnie z prawem. Gdyby było referendum i miałabym szansę coś zmienić, to chyba jednak byłabym za złagodzeniem tych kar.

Krystyna Stambuła
gospodyni domowa


   Obojętnie jak na sprawę tych oświadczeń by nie patrzeć, pewne konsekwencje z całej sytuacji powinny zostać wyciągnięte. Gdyby to dotyczyło nas - zwykłych ludzi, z pewnością żądano by wielu wyjaśnień. Także wobec Hanny Gronkiewicz-Waltz powinny zostać wyciągnięte jakieś konsekwencje - utrata mandatu jest może jednak zbyt radykalnym posunięciem. Z drugiej strony, trochę jakby na wzór, właśnie postępowanie w sprawie p. prezydent Warszawy powinno być jak najbardziej zgodne z prawem. P. Tusk chce, by została na swoim stanowisku, premier Kaczyński żąda usunięcia - cokolwiek zrobią, to będzie ich sprawa. Przepisy są jednak dla wszystkich, także tam "na górze" powinni się nimi kierować, powinni dawać dobry przykład reszcie społeczeństwa. Żeby było sprawiedliwie, jakoś powinno ukarać się tych, którzy się spóźnili, może finansowo - choć wątpię, aby to ich szczególnie dotknęło. Przykład powinien iść z góry - powinno się więc ich ukarać zgodnie z literą prawa.

Rozmawiała A. Skolarska
Fot. Ł. Śmiatacz



© 2003 - 2017 Czas Ostrzeszowski ®