Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 38


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





SMUTNY FINAŁ JUBILEUSZU

  Miało to być radosne popołudnie. Z okazji 590-lecia Grabowa dla wszystkich mieszkańców i przyjezdnych gości urządzono festyn - zagrała orkiestra dęta, zatańczyła młodzież, zaśpiewali artyści estrady... Nawet słońce świeciło niezawodnie. Cóż z tego - nad całą imprezą cieniem położyła się śmierć jednego z uczestników festynu.


  Gdy przybyłem na stadion, gdzie odbywały się koncerty, panował tam wyjątkowy spokój - żadnych śpiewów, muzyki... Po chwili zorientowałem się, co jest tego przyczyną. Spora grupa ludzi otaczała lekarzy i sanitariuszy uwijających się wokół mężczyzny, który przed chwilą zasłabł. Wiadomo było, że ustała akcja serca, dokonywano więc cudów, by człowieka przywrócić do życia. Ludzie strwożeni i zatroskani, niektórzy ze łzami w oczach, bezradnie przyglądali się śpieszącym z pomocą lekarzom. Wielu znało pana Mariana - jeszcze pół godziny wcześniej wraz z przyjaciółmi z zespołu "Harmonia" występował na scenie. Później chciał oklaskiwać innych i ... stało się. Wiedziano, że to już trzeci jego zawał i z coraz większym lękiem patrzono na heroiczną akcję ratowniczą. Jednakże, gdy R-ka zabierała mężczyznę do szpitala, w wielu sercach zatliła się iskierka nadziei, że może go odratują...


  Festyn trwał dalej, ale trudno było odbudować atmosferę zabawy, bo i tak pewnie niewielu myślało wówczas o rozrywce. Trzeba jednak przyznać, że "Mały Śląsk", czyli młodzieżowy zespół ludowy nie speszył się nieszczęśliwym wydarzeniem, które nastąpiło w trakcie ich występu. Śpiewali i tańczyli z coraz większą swobodą.
  Zespół działa od 1973r. przy domu kultury w Radzionkowie. Od 15 lat występuje pod patronatem Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk". To właśnie starsi koledzy udzielają im rad i wsparcia. Efekty tej współpracy widać gołym okiem. Zespół liczy ok. 200 członków, ale do Grabowa przybyło kilkudziesięciu z tzw. grupy reprezentacyjnej. Zaprezentowali się w tańcach ludowych - głównie śląskich i góralskich. Ale nie zabrakło przy tym tańców narodowych, jak choćby krakowiaka. Kolorowe stroje i niezwykle staranna choreografia robiły na widzach wrażenie. Młodzież "wywijała" z werwą, a ręce same składały się do oklasków.


  Po tańczącej młodzieży wystąpili wykonawcy reprezentujący tzw. muzykę środka - Magda Durecka i Michał Gielniak, Rozpoczął Michał kilkoma tanecznymi piosenkami, potem już scenę objęła w panowanie gwiazda wieczoru - Magda Durecka. Zaczęła od tytułowego utworu z ostatniej płyty: "W moim sercu gra muzyka", później były śpiewane po polsku przeboje grupy ABBA i własne, pełne optymizmu piosenki. Nie zabrakło też wiązanki piosenek biesiadnych i "Upływa szybko życie" na pożegnanie. O sukcesie piosenkarki może zaświadczyć fakt, że gdy rozpoczynała występ, ochotę do tańca przejawiał tylko jeden pijaczek, później dołączyły dzieci, a na końcu tańczyło przed sceną wiele par, i to w różnym wieku. Były kwiaty, bisy...


  Wówczas to dotarła do organizatorów wiadomość, że mieszkaniec Grabowa, który wcześniej w trakcie imprezy dostał zawału serca, niestety zmarł. W takiej sytuacji chyba słusznie zrezygnowano z planowanej na wieczór zabawy tanecznej i tym smutnym akcentem rocznicowy festyn zakończono.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

rzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">