Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 36


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





MÓJ ULUBIONY KOLOR

Magda Hirse
pracownik biurowy


   Moim ulubionymi kolorami są: czerwony - kolor miłości, zielony - kolor nadziei, lubię także czarny, choć to niezbyt ciekawy kolor. Często wkładam ubrania w kolorach, które lubię. Wiadomo, że jesienią człowiek ubiera się ciemniej, natomiast latem w bardziej jasne, jaskrawe kolory: jakiś żółty, zielony, koralowy, niebieski. Mnie osobiście w żółtym nie jest zbyt ładnie. Nigdy nie złożyłabym na siebie nic brązowego - jest to odcień zbliżającej się jesieni, nie lubię więc tej barwy. Nie przepadam za granatowym, także kojarzy mi się z jesienią, ze szkolnym mundurkiem. W moim domu te kolory, które wymieniłam jako ulubione, pojawiają się często: jasne, zielone, niebieskie, wrzosowe. Wiele drobiazgów mam właśnie w tych kolorach: jakieś świeczki itp. - wszystko jest po prostu pod kolor. Myślę, że po tym, jak ktoś jest ubrany, można określić charakter człowieka. Jeśli ktoś np. ubiera się na czarno, to wydaje się, że "coś w nim siedzi", ma jakieś problemy. Kolory tęczy jakie znam to: czerwony, zielony, żółty, fioletowy.

Edward Połeć
Przedstawiciel handlowy


   Lubię kolor zielony i niebieski. Często kupuję ubrania w tych właśnie kolorach. Co do wystroju mieszkania to wiadomo, nie mogę całej rodzinie narzucić własnych upodobań, każdy ma swój gust. W mieszkaniu mam ściany w raczej stonowanych barwach: np. piaskowym. Natomiast u dzieci jest niebieska tapeta, którą jednak wybierała żona - po prostu jej się spodobała. Nie sądzę, aby po tym, jak kto się ubiera i w jaki kolor, można było określić charakter człowieka. Raczej ubieramy się w takie kolory, jakie lubimy, w jakich się fajnie czujemy i dobrze wyglądamy. A charakter człowieka można określić dopiero po bliższym poznaniu danej osoby. Nie ma kolorów, których bym bardzo nie lubił. Może trochę drażni mnie kolor żółty czy pomarańczowy - takie jaskrawe, które rażą w oczy. Co do tęczy to wiadomo, że znajdują się w niej wszystkie barwy: biały, żółty, pomarańczowy, czerwony, zielony, niebieski, fioletowy.

Grażyna Kocerka
Bezrobotna


   Mój ulubiony kolor to przede wszystkim róż albo błękit. Po prostu do twarzy mi w takich kolorach i lubię je nosić. Lubię także brąz, ale jestem blada i nie bardzo mi do twarzy w tym kolorze. Zresztą lubię wiele kolorów: biały, czerwony. Nie przepadam za ciemnymi barwami, np. czarną. Jednak, gdy trzeba, to oczywiście wkładam czarny strój, choć źle się czuję w tym kolorze - tak trochę ponuro. W mieszkaniu nie mam jednak błękitnych ścian, wolę np. oranż, choć pomarańczowej bluzki raczej bym nie założyła. Myślę, ze jest coś w tym, że po ubraniu można poznać charakter człowieka. Gdy ktoś jest wesoły, to nosi wesołe kolory. Natomiast gdy ktoś jest ponury, to nosi ciemne, ponure ubrania. Nie wiem, czy to prawda, ale coś może w tym jest. Czy powinno się zwracać uwagę na kolor oczu u płci przeciwnej? Kiedyś u chłopaków bardziej podobały mi się niebieskie oczy i jasne, kręcone włosy. Teraz jest mi to obojętne. Co do kolorów tęczy, to na pewno obejmują one wszystkie barwy podstawowe i chyba nie tylko.

Czesław Bacik
Rencista


   Lubię kolor różowy, szczególnie kwiaty w tym kolorze mi się podobają. Jeśli chodzi o ubiór, to najchętniej zakładam białą koszulę i czarny garnitur - dobrze czuje się w takim stroju, ponieważ kolor biały i czarny też lubię. Według mnie wszystkie kolory są ładne. Może jedynie nie przepadam za szarym, to taki ponury kolor, nie lubię także takiej szarej pogody jak ta dzisiejsza. Trudno powiedzieć, czy powinno się zwracać uwagę na kolor oczu, włosów czy ubioru drugiej osoby - to zależy od upodobania. I brunetki, i blondynki są ładne, ale nie ma jak blondynki. Kolor oczu nie gra roli - nie zwracam uwagi na takie rzeczy - zresztą ładne oczy mogą kłamać. Myślę, że po ubiorze można ocenić, jaki kto jest. Jeśli ktoś nosi ciemne kolory, to wydaje mi się, że może być ponury. Kolory tęczy, jakie znam to różowy, czerwony i inne - wszystkie ładnie się przenikają.

Małgorzata Hadas
Nauczycielka


   Właściwie nie mam ulubionego koloru. Lubię zielony, niebieski - takie radosne barwy, które kojarzą się z latem i wiosną. Znajduje to odzwierciedlenie zarówno w moim mieszkaniu, jak i w ubraniu. W domu mam dużo rzeczy zielonych i niebieskich. Również bardzo lubię ubierać się w te barwy. Jakich kolorów nie lubię, to trudniejsze pytanie. Nie przepadam za czarnym, szarym - to takie ponure barwy. Czarny oczywiście czasami ubieram, są okazje, kiedy wypada się tak ubrać, ale na pewno tych kolorów w mieszkaniu nie preferuję. Myślę, że kolor oczu czy włosów u partnera jest ważny, ale nie zawsze. Lubię, gdy oczy są niebieskie, brązowe; włosy - obojętnie. Od tego o wiele ważniejszy jest charakter. Można go trochę określić na podstawie tego, jak dana osoba się ubiera. Jeżeli ktoś jest radosny, to nosi ubrania w kolorze np. żółtym, zielonym czy niebieskim. Natomiast jeśli jest ponurym, to wybiera rzeczy czarne, szare, jakieś odcienie brązu. Kolory tęczy to według mnie żółty, pomarańczowy, czerwony, niebieski i zielony.

Rozmawiała A. Skolarska
Fot. Ł. Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">