Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 36


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Moje karate

  Przed kilkoma miesiącami całą Polską wstrząsnęła wiadomość o bestialskim zamordowaniu 9-letniego chłopca przez 34-letniego instruktora wschodnich sztuk walki. Mord został dokonany ze szczególnym okrucieństwem Wiadomość ta poruszyła wszystkich, ale w szczególny sposób instruktorów oraz osoby trenujące karate.
  Członkowie ostrzeszowskiej sekcji poprzez cykl artykułów zatytułowanych "Moje karate" pokazują rzeczywisty wymiar i wartość tego sportu.


Karate - sztuka wyboru
  Karate było i jest ważnym elementem w historii Japonii, odbiciem jej tradycji, kultury i mentalności; jest sztuką i filozofią walki; samurajską drogą harmonii pomiędzy sprawnością fizyczną a mądrością, ale przede wszystkim jest drogą do pokonania samego siebie. Dwa japońskie znaki oznaczające słowo "kara - te" znaczą "pusta ręka". Związane jest to z faktem, iż karate powstało jako system samoobrony efektywnie stosujący wykorzystanie walki bez użycie broni.
  Nowoczesna nauka karate powstała po głębokim usystematyzowaniu i racjonalizacji technik obronnych i kontrataku.


  Trening, oprócz kształtowania podstawowych zdolności motorycznych i koordynacyjnych takich jak szybkość, siła, wytrzymałość, gibkość, koordynacja ruchowa, w tym zwinność i zręczność, ma wielki wpływ na rozwój psychiki ćwiczącego. Kształtuje wiele cech charakteru: sumienność, odwagę, wytrwałość, zdyscyplinowanie, spostrzegawczość, pewność siebie i zdolności samokontroli.
  "Rozważny w sądzie - szybki w działaniu" to dewiza każdego ćwiczącego tę sztukę walki. Karate jest wspaniałą formą aktywności ruchowej, którą można ćwiczyć od dziecka do późnej starości. Im dłużej się ćwiczy, tym więcej daje radości, umiejętności oraz skutecznej obrony przed prawdopodobnym napastnikiem.


  Jako sztuka fizyczna karate nie ma sobie równych. Jest dynamiczna i wykorzystuje wiele mięśni i stawów, gwarantuje wspaniały ogólny rozwój ciała. Wiele dziewcząt i kobiet ćwiczy karate nie tylko ze względu na jego użyteczność przy samoobronie, ale również dla jego zalet przy kształtowaniu figury. Ćwiczą osoby starsze, gdyż ta sztuka walki pozwala na utrzymanie dobrej sprawności, kondycji, zdrowia fizycznego i psychicznego. Wielcy mistrzowie tej sztuki, jak G. Funakoshi, A.Azato, H. Otsuka i inni, bardzo słabi i wątli w dzieciństwie, dzięki wieloletnim treningom bardzo zmienili się fizycznie i psychicznie oraz dożyli w pełnej sprawności do 90 lat i więcej.
  Zaletą karate jest również to, że można zacząć ćwiczyć bez względu na wiek i sprawność fizyczną. Trening wymaga jednak dyscypliny, cierpliwości, poświęcenia i wieloletniej pracy nad własnym ciałem i umysłem.
  Żmudny, ciężki trening i karate porównać można do pewnej historii, która dotyczy przezwyciężania zmęczenia, znużenia, rezygnacji, zarazem kształtowania dobroci, mądrości, zwycięstwa nad własnymi słabościami. Uczy, jak osiągnąć sukces. Oto ona:

  Pewien młody człowiek imieniem Koshiji zapowiadał się na dobrego recytatora. Rodzice postanowili rozwijać jego wrodzony talent i oddać chłopca na nauki. Ojciec postarał się, aby syna przyjął do siebie sławny, stary mistrz recytacji z dworu cesarskiego. Tak też się stało. Pewnego ranka mistrz polecił opanować chłopcu fragment z "Opowieści o Toyotomi". Do kolacji Koshiji znał już go na pamięć i był gotów do recytacji. Ta odbyła się następnego dnia rano i była bardzo udana - mistrz sprawiał wrażenie zadowolonego i powiedział: - Dobrze Koshiji, ale ćwicz dalej.
  Ani tego dnia, ani następnego, ani przez cały miesiąc chłopiec nie otrzymał polecenia, aby uczyć się innego fragmentu. Ciągle słyszał: - Dobrze, ale ćwicz dalej.
  Koshoji był uparty i recytował całymi dniami, a nawet nocami ten nieszczęsny fragment. Mijały miesiące trzech długich lat, a on codziennie musiał recytować w kółko to samo.
  Pewnego dnia stracił cierpliwość, poczuł się poniżony i oszukany tak dalece, że nocą uciekł z domu mistrza. Wieczorem następnego dnia zmęczony i głodny zatrzymał się w małym miasteczku. Tego wieczora rozgrywa się tam konkurs recytacji, a jedną z wielu nagród był nocleg i suty posiłek. Młodzieniec nie miał nic do stracenia. Recytował oczywiście ów fragment z "Opowieści o Toyotomi". Kiedy zakończył swój występ, na sali zapanowała zupełna cisza. Starzec, który prowadził konkurs, długą chwilę siedział w milczeniu z zamkniętymi oczyma. Wreszcie wstał, skłonił się głęboko przez Koshijim i rzekł: - Wyjaw nam, panie, swe imię, byśmy mogli na zawsze zapamiętać, który z wielkich artystów tego kraju wystąpił przed nami.
  Czerwony z zażenowania i satysfakcji, chłopiec wyjawił, że jest początkujący.
  -Trudno w to uwierzyć, panie - rzekł - lecz jeśli to prawda, wyjaw choć nazwisko mistrza, u którego pobierasz nauki.
  Młody artysta wyznał ze wstydem całą prawdę.
  -Ach - jęknął starzec. Jaki wielki błąd popełniłeś, uciekając z domu mistrza, który zaledwie w trzy lata uczynił cię zdolnym do tak przepięknej recytacji. Weź na drogę moją radę, wracaj, przeproś w pokorze i proś o dalszą naukę.
  Tak też się stało. A Koshiji? Koshiji został najsłynniejszym recytatorem swych czasów w kraju kwitnącej wiśni. Aż do jego śmierci, a żył prawie 90 lat, nie pojawił się nikt, kto mógłby mu dorównać w tej sztuce.


  Podobnie jest ze sztuką walki karate - opanuj po mistrzowsku jedno, potem będzie już tylko łatwiej.
  To tylko jedna z wielu przypowieści mająca ułatwić zrozumienie ciężkiej, monotonnej pracy, która prowadzi do mistrzostwa w karate i nie tylko w karate.
  "Jeśli się doskonalisz - wszystko jest możliwe! Prawdziwa siła drzemie w TOBIE!

Ins truktor Karate - Do Shotokan
Jan Zieliński


1994 - 2007 © Borkow

bin/s.cgi-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">