Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 35


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Uratowała go szybka decyzja

    Było deszczowe wczesne popołudnie - wtorek 22 sierpnia. Pan Zdzisław Wawrzyniak wyjechał właśnie swoim fordem escortem z ulicy Przemysłowej w Ostrzeszowie na ruchliwą o tej porze "11", w kierunku Ostrowa. Ujechał jakieś 40-50m, gdy zobaczył jadącego z przeciwka wprost na niego ciężarowego renault. Pan Zdzisław momentalnie podjął jedyną słuszną decyzję - uciec na pobocze. Docisnął pedał gazu i skręcił w prawo, zatrzymując się szczęśliwie pomiędzy rosnącymi tu drzewami a słupkiem.


    TIR zdążył jedynie trącić tył samochodu, lekko go uszkadzając. Tylko przytomność umysłu doświadczonego kierowcy zadecydowała o szczęśliwym zakończeniu tej kolizji, która mogła okazać się tragiczna w skutkach.
    Dlaczego kierowca TIR-a, jadący z Ostrowa do Wieruszowa doprowadził do tak groźnej sytuacji? Przyczyną, jak zwykle w takich razach bywa, było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze - jechał zbyt szybko i nie zachował odpowiedniej odległości od poprzedzających go pojazdów. Kiedy te przyhamowały, aby skręcić w Przemysłową, lekkomyślny kierowca, ratując się przed uderzeniem, skręcił gwałtownie na przeciwny pas.


    Za taką nieostrożność, która mogła zakończyć się dla każdego kierowcy jadącego z przeciwka nawet śmiercią, dostał zaledwie 200zł mandatu.
    Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby na miejscu p. Zdzisława znalazł się jakiś świeżo upieczony kierowca. Wydaje się, że kary za tego typu lekceważenie przepisów są zdecydowanie za mało dotkliwe.

SM


1994 - 2007 © Borkow

szowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">