Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 35


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Dożynki Gminne w Bobrownikach

    20 sierpnia gmina Grabów n. Prosną obchodziła święto plonów. Zaszczyt organizowania uroczystości z tej okazji przypadł tym razem społeczności wsi Bobrowniki. Było to bez wątpienia jedno z największych wydarzeń w historii tej miejscowości.


    Nikt przejeżdżający tego dnia przez Bobrowniki nie mógł przeoczyć, że dzieje się tam coś niecodziennego. Pojawiających się w granicach wsi witały bowiem ogromne słomiane postacie oraz tablice wskazujące kierunek, gdzie należy się udać. O godz. 14.45 ruszył tradycyjny korowód dożynkowy. Jak to zwykle bywa, w żartobliwy sposób ukazywał on zmiany w sposobie żniwowania, jakie zachodziły na przestrzeni dziesięcio, a nawet stuleci. Tuż za bryczką ze starostami dożynkowymi maszerował więc kosiarz, za nim przetoczyła się snopowiązałka, a na koniec mogliśmy podziwiać najnowsze osiągnięcia technologii rolniczej. Pomiędzy kolejnymi maszynami przejeżdżały traktory ciągnące przyczepy z aktorami odgrywającymi scenki rodzajowe z życia wsi. Te elementy korowodu zawsze wywołują największe zainteresowanie. Lubimy przecież czasem poprzeglądać się w krzywym zwierciadle. Niektóre wsie przedstawiały przy okazji swoje wysokie aspiracje. Na jednej z przyczep widniał napis "Gmina Marszałki". Kto wie, kto wie...
    Jednym z głównych bohaterów uroczystości był, rzecz jasna, chleb. To jego bochen starostowie dożynkowi Jolanta Ostrowicz i Józef Faltyński (oboje są mieszkańcami Bobrownik) przekazali gospodarzom, czyli burmistrzowi Edmundowi Geppertowi, przewodniczącej Rady Miejskiej Grażynie Jaszczyk i sołtysowi Mirosławowi Janickiemu. To o nim w swoim wystąpieniu mówił burmistrz.


    -Nauczyliśmy się widzieć w nim symbol wielkości pracy, gdyż zdobywa się go w pocie czoła. Nauczyliśmy się widzieć w chlebie największy wyraz miłosierdzia, gdyż rozdaje się go w czasach głodu. Smak chleba, którym się dzielimy, nie ma sobie równego (...) Dożynki to czas dziękczynienia za plony, świętujemy zakończenie żniw. Wszyscy z szacunkiem i oddaniem myślimy o naszych żywicielach, polskich rolnikach, których ciężkiej pracy zawdzięczamy, że na naszych stołach nie brakuje chleba. Patrząc na bochen symbolizujący tegoroczne zbiory, czuję radość i wdzięczność (...) Każdy z nas na swój sposób włączony jest w uprawę roli, której na imię Polska. Zdajemy sobie sprawę z ogromu wysiłku, jakiego wymaga to gospodarowanie. Wszyscy musimy dołożyć starań, aby sytuacja społeczno gospodarcza w naszym kraju ulegała poprawie, aby za chlebem nie trzeba było wyjeżdżać poza granice Polski.
    "Chleba smak" to również tytuł tomiku wierszy autorstwa Eugenii Zawickiej z Dębiczy. Poetka osobiście zjawiła się na dożynkach, aby zaprezentować jeden ze swoich utworów.


    Aby tradycji święta plonów stało się zadość, nie mogło zabraknąć przyśpiewek pod adresem zaproszonych gości. Ich autorzy nie zostali jednak przedstawieni. Prowadząca imprezę, przewodnicząca Stowarzyszenia na Rzecz Wsi Bobrowniki Arletta Janicka-Suleyman wyjawiła tylko, że są to dwaj panowie. Widać, że autorzy tekstów to wnikliwi obserwatorzy naszej lokalnej rzeczywistości. Ostrzem satyry celnie trafiali w samorządowców, sołtysów, przodujących rolników z poszczególnych sołectw. Pod przykrywką żartobliwej piosenki przemycano krytyczne uwagi i trafne spostrzeżenia. Na twarzach adresatów z reguły gościł szeroki uśmiech, ale, czy zawsze był on szczery? Śmiano się zresztą nie tylko słuchając przyśpiewek, ale też oglądając występ kabaretu EWG, który na warsztat wziął powiązania powiatowych notabli z Bobrownikami. Trzeba przyznać, że lista znanych osób pochodzących z tej miejscowości jest całkiem długa, a na jej czele znajduje się sam starosta Lech Janicki. Kabareciarze zgłosili nawet śmiały postulat, aby do Bobrownik przenieść... Starostwo Powiatowe. Kiedy część obrzędowa dobiegła końca, estradą zawładnęły zespoły muzyczne: działająca przy kole Związku Emerytów i Rencistów w Grabowie Chór "Harmonia", orkiestra dęta z Grabowa, zespół folklorystyczny "Doruchowianie" oraz goście specjalni - "Lututowianie". Wszystkie te atrakcje sprawiły, że zabawa trwała do późnych godzin wieczornych, i to pomimo dość kapryśnej aury.
    Organizatorzy święta plonów zadbali o to, aby uczestnicy czuli się najlepiej, jak to możliwe. Nawet stoiska gastronomiczne różniły się od tych, jakie spotykamy na co dzień. Każde z nich opatrzono rymowanym hasłem-reklamą, informującym o proponowanym asortymencie i przedstawiającym osobę handlowca.


    Dożynki to uroczystość mająca być dla rolników okazją do zabawy i zasłużonego odpoczynku po okresie wzmożonego wysiłku, chwilą zapomnienia o problemach dnia codziennego. W Bobrownikach mieliśmy do czynieni z pełną realizacją tego założenia. Co istotne, sukces frekwencyjny i organizacyjny przełożył się tam na finansowy. Tylko czekać, aż wieś ta stanie się gospodarzem wydarzenia o jeszcze większym znaczeniu.

Ł. Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

strzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">