Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 23


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Uroczystość nadania imienia Gimnazjum w Kraszewicach:
Polscy Olimpijczycy patronami i gośćmi

    Tak się składa, że większość najważniejszych i najdonioślejszych wydarzeń ostatnich lat w Kraszewicach w jakiś sposób wiąże się z tamtejszym Gimnazjum. Atmosfera wielkiego święta towarzyszyła już jego otwarciu. Odbywająca się 1 czerwca uroczystość nadania imienia Polskich Olimpijczyków rozmachem organizacyjnym przerosła jednak wszystko, co działo się tam dotychczas.
    Zdecydowanie największe wrażenie robiła lista zaproszonych gości. Pojawiły się na niej gwiazdy, dzięki którym z niekłamanym wzruszeniem i ogromną satysfakcją słuchaliśmy "Mazurka Dąbrowskiego" na największych imprezach sportowych: dwukrotna złota medalistka olimpijska w strzelectwie Renata Mauer-Różańska, mistrz Europy i świata w judo Rafał Kubacki, mistrz świata w pchnięciu kulą Edward Sarul, srebrny medalista olimpijski w sztafecie 4 x 100m Zenon Licznerski, jedyny polski żużlowy mistrz świata Jerzy Szczakiel, członek kadry piłkarskiej Kazimierza Górskiego Mirosław Bulzacki oraz żyjąca legenda polskiego boksu, dwukrotny mistrz olimpijski Jerzy Kulej. To właśnie m.in. oni są teraz patronami kraszewickiego Gimnazjum.
    Początek uroczystości jako żywo przypominał ceremonie otwarcia igrzysk olimpijskich. Tak jak reprezentacje różnych krajów świata, na salę gimnastyczną po kolei wchodzili uczniowie poszczególnych klas, z których każda prezentowała inną dyscyplinę sportu. Kolumnę zamykała czwórka najlepszych aktualnie sportowców wśród braci gimnazjalnej. Nieśli oni flagę olimpijską, którą chwilę później wciągnęli na maszt. Aby ceremoniałowi w pełni stało się zadość, nie mogło zabraknąć ognia olimpijskiego. Zapalenia znicza dokonała sama R. Mauer-Różańska, która przejęła płonącą pochodnię od kolejnego z młodych kraszewickich sportowców.


    -Przez 7 lat istnienia szkoły staraliśmy się zasłużyć na ten zaszczyt - powiedziała w swoim przemówieniu powitalnym dyrektor Maria Sobieraj. - Na kartach kronik szkolnych zapisane są liczne sukcesy gimnazjalistów, jak i nauczycieli tej szkoły. Szczególnymi osiągnięciami możemy się poszczycić w sporcie. Sądzimy, że wybór imienia Polskich Olimpijczyków jest w pełni uzasadniony.
    Ważnym punktem uroczystości stało się wspomnienie osób, bez których historia polskiego sportu oraz najnowsze dzieje Kraszewic byłyby zapewne zupełnie inne. Minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego niedawno trenera wszech czasów Kazimierza Górskiego, zaś delegacja harcerzy zaniosła znicz na grób Marianny Miletich, fundatorki miejscowego Gimnazjum. Zapewne, aby udowodnić, że szkoła zasługuje na nadane jej imię, przygotowano program artystyczny, w którym obok wierszy, piosenek i tańców znalazły się pokazy sportowe. Najbardziej rzęsistymi oklaskami nagrodzono grupę gimnastyków. Wykonywane przez nich ewolucje zrobiły wrażenie nawet na obserwujących je z wielką uwagą mistrzach olimpijskich.
    "Z wielką radością przyjęliśmy wiadomość, iż rada pedagogiczna, młodzież, rodzice oraz władze samorządowe postanowili nadać imię polskich olimpijczyków Gimnazjum w Kraszewicach. Szkole, która z wielkim zaangażowaniem swoich uczniów i rodziców dba o wszechstronne wychowanie i edukację, wierząc, że sprawność fizyczna idzie w parze ze sprawnością intelektualną i moralną i, że rozwój ciała i umysłu to obowiązujący wzorzec wychowania" - tak w odczytanym przez Z. Licznerskiego liście pisał prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotr Nurowski.
    Z listownej formy przekazania życzeń i gratulacji skorzystali też m.in. Robert Korzeniowski, Czesław Lang, Kamil Stoch i wojewoda wielkopolski Tadeusz Dziuba, którzy z różnych powodów nie mogli przybyć na uroczystość osobiście. Zjawiła się za to silna reprezentacja Gimnazjum w Racocie, już od dawna noszącego imię Polskich Olimpijczyków. W placówce tej działa najsłynniejszy w Polsce klub olimpijczyka. Na jego czele stoi Wojciech Ziemniak, który ze swoimi podopiecznymi już 7 razy na żywo śledził zmagania olimpijskie.


    -Tak jak marzeniem każdego sportowca jest zdobyć złoty medal, marzeniem trenera wychować takiego zawodnika, tak marzeniem kibica jest oglądać jego sukces. Racotowi to się udało. To jest wielka przyjemność być przy zdobywaniu złotych medali. - mówił W. Ziemniak, który przy okazji złożył Gimnazjum w Kraszewicach konkretną propozycję - Jeżeli samodzielnie wam się nie uda, to Racot jest otwarty i zabierze was na wspólny wyjazd.
    Wnioskując z reakcji M. Sobieraj, tak właśnie się stanie.
    -Nadanie imienia Polskich Olimpijczyków stanowi piękne zwieńczenie wieloletniej akcji promocyjnej idei olimpijskiej. Wielkie są wasze zasługi, dajecie świetny przykład całej młodzieży polskiej - mówili przedstawiciele grona pedagogicznego Gimnazjum w Racocie, życząc gimnazjalistom z Kraszewic sukcesów na miarę swoich patronów.
    Dobrą wróżbą na przyszłość miał być podarunek w postaci książki pt. "Polscy złoci medaliści". Wśród prezentów składanych na ręce dyrektor M. Sobieraj była też oryginalna koszulka Orłów Górskiego, przekazana przez M. Bulzackiego.


    Kulminacyjnym i zarazem ostatnim punktem oficjalnego programu uroczystości stało się odsłonięcie tablicy pamiątkowej umieszczonej tuż przy wejściu do budynku. O dokonanie tego aktu poproszono J. Kuleja, którego poprosiliśmy o podzielenie się wrażeniami.
    -Uroczystość była bardzo podobna do tych, w których brałem udział tam, gdzie nadawano imię Polskich Olimpijczyków. Wszystkie są bardzo solidnie dopracowane.
    Jego zdaniem, przygotowania do tego typu wydarzenia przypominają sportowy trening.
    -Żeby w sporcie był wynik, trzeba się przygotować, poświęcić swój czas, podporządkować sportowi życie. Ludzie starający się o to, aby szkoła otrzymała takie imię, postępują w taki sam sposób, w jaki przygotowuje się do wyczynów sportowych. Jest to po prostu przyzwoicie przygotowana, dopracowana impreza. Pokazana jest praca, pokazany jest wysiłek, pokazane jest zaangażowanie wszystkich, którzy w tym uczestniczą. To piękna sprawa, że sport tak mobilizuje. Jestem nauczycielem, więc patrzę na to także jako pedagog. Może dzięki olimpijczykom wychowanie fizyczne, sprawy sportu w szkole i rodzinie będą miały większe znaczenie. Jestem fanatykiem sportu i dlatego każda taka uroczystość jest dla mnie czymś bardzo ważnym.


    Zapytany o to, czego życzyłby społeczności Gimnazjum w Kraszewicach odparł:
    -Żeby szkoła kiedyś wydała ucznia, który stanie na olimpijskim podiu. Piękne jest coś takiego po sobie pozostawić.
    Przyłączamy się do tych życzeń, wyrażając przy tym nadzieję, że takich uczniów będzie więcej. Wśród mieszkańców Kraszewic jest zresztą ktoś, czyje osiągnięcia mogą być również wzorem dla tamtejszej młodzieży. To pani Jadwiga Magdziarz, mistrzyni województwa poznańskiego w rzucie oszczepem, finalistka Memoriału Juniorów im. Kusocińskiego w 1969 r., finalistka pierwszych nieoficjalnych Mistrzostw Juniorów w Paryżu w 1970r., wicemistrzyni Polski w 1972 r., a także członkini kadry Polski juniorów i seniorów. Biorąc to wszystko pod uwagę nie sposób się dziwić, że była jednym z najcieplej witanych gości uroczystości. Na koniec warto podkreślić, iż już 2 czerwca kraszewickie Gimnazjum zostało oficjalnie włączone do rodziny szkół noszących imię Polskich Olimpijczyków. Stało się to podczas zjazdu odbywającego się oczywiście w Racocie.

Łukasz Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

gi-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">