Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2006 rok\Numer 01


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





ORIGAMI - PAPIEROWA FASCYNACJA

    Robienie z papieru ozdób choinkowych - gwiazd, aniołów, łańcuchów, to coś, czym przed laty fascynowały się dzieci w okresie przedświątecznym. Dziś ozdoby choinkowe najczęściej kupuje się w sklepach, lecz na szczęście fascynacja tworzenia z papieru przeróżnych cudeniek nie do końca umarła. Taką papierową fascynacją jest origami, sztuka wywodząca się z Dalekiego Wschodu. Znane chyba każdemu dziecku robienie z papieru statków, jak i bardzo skomplikowanych postaci ludzkich, to właśnie origami.
    W grudniu OCK zorganizowało dla wszystkich chętnych krótki kurs origami. Wzięło w nim udział ponad 30 osób - rodzice z dziećmi, uczniowie szkół średnich, osoby dorosłe. Były też grupy zorganizowane, np. reprezentujące WTZ. Zajęcia prowadził Sławomir Kozłowski - członek Polskiego Towarzystwa Origami, które skupia grupę kilkudziesięciu osób. Stowarzyszenie powstało w lipcu 2005r., a za cel stawia sobie popularyzację tej sztuki, wydawanie publikacji, etc. W czasie kursu uczono przede wszystkim systemu znaków origami, czyli czytania diagramów, rysunku. Choć trudno przypuszczać, by po krótkim kursie ktoś w sposób mistrzowski opanował technikę origami, to niewykluczone, że zrodziła się u kogoś fascynacja, która w przyszłości pozwoli tworzyć z papieru prawdziwe cuda.


    Takim mistrzem w sztuce origami jest już SŁAWOMIR KOZŁOWSKI, którego kilkadziesiąt dzieł zrobionych z papieru można było podziwiać na specjalnie zorganizowanej wystawie: od najmniejszych - ptaszków, pająków, do największych - postaci ludzi, zwierząt i ... smoków. Korzystając z okazji poprosiłem artystę o rozmowę na temat origami i jego fascynacji tą sztuką.
    W jaki sposób powstała sztuka origami ?
    Zrodziła się tam, skąd pochodzi papier, czyli w Chinach. Tam były robione pierwsze papierowe figurki. Dziś przedstawia się ją jako sztukę japońską, ponieważ właśnie w tym kraju nastąpił największy rozwój origami, choć takie rzeczy jak samolot dwupłatowy czy pianista z fortepianem, zostały wymyślone przez Amerykanów. Można więc powiedzieć, że obecnie jest to sztuka międzynarodowa. Szczególnie w okresie ostatnich 20-30 lat twórczość origami bardzo się rozwinęła i właściwie stała się już dziedziną naukową. Środowisko związane z tą sztuką jest międzynarodowe, w różnych krajach wystawia swoje prace. My niedługo wybieramy się ze swoją wystawą do Czech. Dzięki Internetowi jesteśmy jedną dużą grupą komunikującą się bez ograniczeń.
    Zauważyłem, że istnieją pewne wzory i powtarzalne rzeczy, które można "wyprodukować", czy zatem origami jest sztuką, czy tylko wytwórczością?
Na pewno twórcami są ci, którzy wymyślają te figurki. Oni tworzą zapis realizacji danej figury, z którego później można korzystać. Ja akurat korzystam z takich diagramów i jestem wykonawcą, z tym że każdy egzemplarz ma w sobie coś innego i w pewnym zakresie jest niepowtarzalny. To tak jak z utworem muzycznym, mamy te same nuty, ale każde wykonanie trochę różni się od poprzedniego. Czyli twórca tworzy dzieło, zapisuje je, ale każdy wykonawca wykonuje to z pewnym indywidualnym kunsztem.
    Najtrudniejsza rzecz, którą Pan zrobił?
    Najbardziej trudne to te najbardziej czasochłonne. Na wystawie są dwa smoki, to moje ostatnie dzieła, więc z nich najbardziej się cieszę. Właśnie te smoki robiłem po 15 godzin. Jeden z nich jest zrobiony z kartki 70x70cm, a drugi z kartki 90x90cm. Są, jak widać, zrobione z większych arkuszy. Właśnie to tradycyjne origami polega na składaniu z jednego arkusza papieru. Bywa też origami modułowe, geometryczne. Wtedy wkłada się jeden element w drugi i to się łączy, ale nie ma mowy tu o żadnym klejeniu czy przycinaniu. Wszystko jest zrobione za pomocą rąk - bierze się kartkę i się składa.
    Skąd u Pana ta fascynacja origami?
    Wzięła się właściwie z dzieciństwa. Dzieci chętnie się w ten sposób bawią, a mnie to już zostało. W wieku 7 lat dostałem książkę z diagramami, gdzie można było złożyć np. żurawia, później w "Młodym Techniku" pojawiła się seria figurek. I tak już poszedłem za ciosem, robiąc coraz trudniejsze rzeczy.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

strzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">