Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 48


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Liczenie wiernych

HELENA DASZCZYK
technik-rolnik


   Liczenie może jest potrzebne kapłanom i kurii, dla mnie nie jest to takie istotne. Na koniec roku ksiądz podaje takie zestawienia. Chciałabym, żeby jak najwięcej ludzi chodziło do kościoła, przecież jesteśmy narodem bardzo wierzącym, mieliśmy Papieża-Polaka. Sama też chodzę do kościoła, podobnie jak moja rodzina. W niedzielę również byłam, zatem zostałam policzona, chociaż przyznam, że nie zauważyłam tego. Na mszę uczęszczam do kościoła w Kobylej Górze. Widzę, że dużo osób przychodzi tam na mszę oraz idzie do komunii. Jest to dobra parafia, o czym może świadczyć kilka powołań kapłańskich stąd się wywodzących.

ZDZISŁAW ADAMUSIAK
ślusarz


   Na pewno jest potrzebne to liczenie. Coraz mniej nas chodzi do kościoła, dużo ludzi odsuwa się od wiary. Niektórzy chodzą do kościoła tylko dla ludzi, a inni dlatego, że wierzą naprawdę. Dużo też jest takich, co wierzą, ale nie praktykują, a dopiero jak zagląda im śmierć w oczy, to zaczynają chodzić do kościoła i modlić się o zdrowie. Najczęściej jednak jest tak, że ten, co wierzy, uczęszcza na msze. Chodzę do kościoła św. Jadwigi i widzę, że raz jest pełen kościół, a innym razem zajęta jest co druga ławka. Ważne jest też to, jaki jest ksiądz. Są tacy co raz - dwa mszę odprawią, a są i tacy, którzy potrafią ładne kazanie powiedzieć. Do naszych księży nie mam jakichś zastrzeżeń, można z nimi wytrzymać.

ROBERT ROGALA
uczeń ZS nr 1


   Ktoś może nie chodzić do kościoła, lecz może być wiernym i modlić się dla siebie. Ktoś mógł nie być w niedzielę, był chory... Liczenie zatem nie jest dla mnie czymś ważnym. Myślę, że coraz mniej ludzi chodzi do kościoła. Nie wiem, od czego to zależy. Młodzi zazwyczaj nie chodzą, tylko starsi. Myślę, że młodym po prostu się nie chce. Osobiście chodzę do kościoła, chociaż nieregularnie. Kościół jest zawsze pełny, księża też są w porządku. To, że mniej się chodzi do kościoła, to też kwestia czasu, wszyscy biegają za pracą, nawet w niedzielę niekiedy trzeba pracować, zaś młodzi po imprezach na ogół odsypiają.

MAGDALENA KAŁUŻNA
bezrobotna


   Dla osób, które są tym żywo zainteresowane, wiedza o tym, ilu ich jest, wydaje się potrzebna. Istnieje coś takiego jak misja kościoła. Po przeliczeniu, ilu wiernych przychodzi, można się zorientować, jak wygląda sprawa wiary. Jest to wiedza ważna dla ludzi Kościoła, a przede wszystkim dla księdza. Jeśli się później okazuje, że wiernych jest mało. to mamy sygnał, że coś jest nie tak - może te kazania zmienić, nie siedzieć tylko w zamkniętym gronie. W skali kraju jest to ważna wiedza statystyczna, zaś w mieście może prowadzić do pewnych porównań, ale czy to złe? Jeśli taka rywalizacja skutkowałaby tym, że księża staraliby się bardziej przyciągnąć wiernych, to bardzo dobrze. Należę do parafii farnej i chciałabym się dowiedzieć, ilu nas chodzi tutaj do kościoła. Kółka różańcowe są prężne, ale chcę też wiedzieć, ile młodzieży przychodzi na msze. Z moich obserwacji wynika, że młodzież idzie do kościoła, ale na co dzień to częściej widuję ją z piwkiem. Chodzi o to, by młodzież miała się w co zaangażować. Jej się często wydaje, że jak tylko stanie w kościele, to zaraz będzie musiała moherowe berety założyć. Ale tutaj nie jest tak źle, widzę całe rodziny uczestniczące we mszy. Kościoły są pełne. W porównaniu z wielkimi łódzkimi parafiami, gdzie kościoły są puste, u nas jest o wiele lepiej.

ANNA PSUJA, ŁUKASZ PRZYBYŁEK
nauczyciel wf, technik-rolnik


   Dla statystyk dobrze, że przeprowadza się takie liczenie, przynajmniej wiadomo, ilu ludzi chodzi do kościoła. Szczególnie nie zależy nam, by wiedzieć, ile osób uczęszcza do kościoła, ale można o tym mówić. Należymy do parafii w Czajkowie, jest tam drewniany kościółek. Kiedyś przychodziło dużo ludzi, ale od pewnego czasu jest mniej, bo wszyscy mieszczą się w ławkach, a przedtem wielu stało. Może to też zależy od sezonu - latem jest więcej, a zimą trochę mniej. Tak to obserwujemy, chodząc do kościoła prawie co niedzielę. Wiekowo wygląda to różnie i nie zgadzamy się z tym, że młodzi wcale nie chodzą do kościoła. Dzieci też jest dużo. Trudno powiedzieć, dlaczego ubywa wiernych - przecież w coś trzeba wierzyć. Niektórzy mówią, że można wierzyć i nie uczęszczać na msze, ale myślimy, że raczej nie. Bogu trzeba oddać chociaż niedziele.

Rozmawiał: K. Juszczak
Fot. Ł. Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">