Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 42


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Ślady czasu: Wybory 2005 roku

Ocena i prognozy
    Z zainteresowaniem przeczytałem wypowiedzi naszych ostrzeszowskich kandydatów na posłów i senatorów. Z przykrością jednak muszę zauważyć, iż żadna z wypowiadających się osób (no, może poza jednym lub dwoma wyjątkami), nie zdobyła się na rzetelną i obiektywną ocenę swojego wyniku wyborczego oraz wyniku wyborczego ugrupowania, które reprezentowała.
    Rzecz tak ważna jak wybory parlamentarne 2005 roku nie powinna przeminąć bez komentarza.

PSL
    Dobrego wyniku PSL-u w wyborach do sejmu nie potwierdziły wybory do senatu. Świadczy to o tym, iż siłą tego ugrupowania w naszym okręgu nie jest liczba wyborców, ale sprawne struktury terenowe, którym to poseł Andrzej Grzyb (przy okazji - gratulacje) zawdzięcza swój mandat. Mechanizm w tym wypadku jest prosty - wyborca, mający zamiar głosować na jakąś partię, oddaje z reguły swój głos na liderów listy. Dowodem na tak funkcjonujące mechanizmy wyborcze jest fakt uzyskania mandatów przez liderów wszystkich liczących się ugrupowań.
    Jeżeli PSL nie znajdzie formuły otwierającej to ugrupowanie na mieszkańców miast i miasteczek, jeśli nie przestanie tracić swojego tradycyjnego elektoratu na wsi, to może to być ostatni sukces wyborczy w naszym okręgu. Tym bardziej, że spodziewane przesunięcie się stronnictwa na prawą stronę sceny wyborczej może spowodować utratę dużej części tradycyjnego i nastawionego roszczeniowo elektoratu.

PO
    Wynik niższy o kilka procent od średniej krajowej trudno nazwać sukcesem. Tym bardziej, że to ugrupowanie liberalne, skupiające większość beneficjantów polskiej transformacji ustrojowej jest niezbędnym elementem naszej sceny politycznej. Skąd więc ten niezbyt okazały wynik wyborczy w naszym okręgu? Badania socjologów wskazują jednoznacznie, że tam, gdzie społeczności lokalne mają poczucie osiągniętego sukcesu, zwiększają się skłonności do popierania ugrupowań liberalnych, i przeciwnie, wraz ze wzrostem obaw i lęków społecznych wzrastają skłonności do glosowania na ugrupowania prosocjalne (SLD, Samoobrona, PSL).
    Dla mnie wielką przegraną tych wyborów jest pani Iwona Wiorek. Nośne ugrupowanie i droga, profesjonalna kampania wyborcza nie są, jak widać, gwarancją osiągnięcia sukcesu. Potrzeba czegoś więcej, czegoś, co ma np. pan Kazimierz Obsadny (dobry rodowód polityczny i pewien rodzaj charyzmy). Niestety, Obsadny związał swój los z Samoobroną, a tym samym zminimalizował swoje szanse wyborcze.
    Przewiduję dłuższą i stabilną obecność ugrupowania PO na scenie politycznej.
    Wyniki w przyszłości zależeć będą od umiejętnego budowania terenowych struktur partyjnych oraz uniknięcia kompromitacji i wpadek korupcyjnych w procesie obecnego sprawowania władzy.

PiS
    Prawo i Sprawiedliwość jest niewątpliwie interesującym ugrupowaniem propaństwowym. Ugrupowaniem, którego celem jest budowa silnego i sprawnego aparatu państwowego. Wielu z nas tęskni do takiego państwa, dlatego PiS znalazł poparcie w szerokich kręgach społecznych.
    Osiągnięty wynik wyborczy w naszym okręgu, sporo odbiegający od średniej krajowej, wskazuje na słabość terenowych struktur PiS-u.
    Wynik osiągnięty przez pana Andrzeja Manikowskiego uważam za mniej niż przyzwoity. Jest on doskonałą ilustracją tezy, iż nie wystarczy oświadczyć, że będzie się realizowało program wyborczy ugrupowania, trzeba jeszcze swoją dotychczasową postawą choćby w części gwarantować jego realizację i jego twórcze, dostosowane do warunków lokalnych - rozwinięcie.
    Trudno prognozować przyszłość tego ugrupowania. Wszystko zależy od tego, w jakim stopniu uda się zrealizować program wyborczy. Oczekiwania społeczne zostały bardzo rozbudzone deklaracjami przywódców PiS-u. W przypadku przegranej czeka to ugrupowanie los AWS-u, czyli polityczny niebyt.
    PiS nie posiada bowiem jeszcze tzw. twardego elektoratu, który głosuje na swoje stronnictwo bez względu na okoliczności. W przypadku sukcesu jest szansa trwałego i znaczącego ulokowania się ugrupowania na prawej stronie sceny politycznej.

Samoobrona
    Samoobrona osiągnęła niekwestionowany sukces wyborczy. To ugrupowanie skupia w większości ludzi rozczarowanych przemianami i jest doskonałym barometrem nastrojów, na zasadzie - im gorzej w kraju, tym lepiej dla stronnictwa. Jest to typowa partia wodzowska, z silnymi strukturami terenowymi. Podstawą elektoratu tej partii są mężczyźni o wykształceniu podstawowym, zamieszkujący wieś.
    Wynik osiągnięty przez pana Jacka Ibrona - 1939 głosów ( w 2001 roku-1989 głosów) jest wynikiem więcej niż średnim. W rodzinnej gminie Mikstat głosowało na niego około 10% wszystkich uprawnionych do głosowania.
    Uważam, iż Samoobrona osiągnęła już swoje apogeum w rozwoju i jej elektorat ustabilizuje się na poziomie 8-10 %. Partia ta ma duże szanse na wykształcenie się twardego elektoratu, zbliżonego do elektoratu SLD. Jak wszystkie ugrupowania wyrosłe z autentycznego zapotrzebowania społecznego (w przeciwieństwie do tzw. partii kanapowych), jest elementem niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania systemu.

SLD
    Sojusz Lewicy Demokratycznej poniósł wyborczą klęskę, tracąc prawie 3/4 swojego elektoratu. Nie była to jednak wyborcza katastrofa (jak się wszyscy spodziewali i na którą jeszcze parę miesięcy temu wskazywały sondaże).
    Powodem poprawy wyników Sojuszu były niewątpliwie zmiany pokoleniowe w tym ugrupowaniu, odejście większości skompromitowanych polityków oraz poparcie, jakiego udzielił Sojuszowi prezydent Kwaśniewski.
    Partia ta posiada ponadto swój zdyscyplinowany, twardy elektorat oparty w dużej mierze na osobach starszych, dobrze sytuowanych (często emerytach emocjonalnie związanych z PRL-em,) oraz na części robotników najemnych, dla których SLD stanowi gwarancje obrony ich socjalnych interesów.
    Wynik wyborczy pani Grażyny Jaszczyk jest wynikiem dostatecznym (10 rezultat na 17 kandydatów) Zwraca uwagę wysoki poziom kultury osobistej kandydatki oraz stosunkowo słaby wynik wyborczy, jaki osiągnęła w rodzimym Grabowie.
    Nie jest możliwa nowoczesna scena polityczna bez socjaldemokracji. Ugrupowanie to będzie niewątpliwie obecne na scenie politycznej, jednak jego ewentualne dojście do władzy jest możliwe dopiero po upływie dwóch, trzech kadencji. Ale będzie to już zupełnie inne ugrupowanie i zupełnie inna Polska.

LPR
    Liga Polskich Rodzin utrzymała swój stan posiadania, ale to dla niej jest niewątpliwą porażką. Powodem miernego wyniku wyborczego były podziały i rozłamy w łonie Ligi (utworzenie przez działaczy skrzydła narodowego - posłów Maciarewicza i Olszewskiego konkurencyjnych ugrupowań - Dom Ojczysty i Ruch Patriotyczny), a także braki w demokratycznym zarządzaniu partią (ciągoty wodzowskie Romana Giertycha).
    Słaby wynik wyborczy LPR-u w regionie świadczy, moim zdaniem, o braku wśród kandydatów osób mogących pełnić rolę lokomotyw wyborczych. Przeświadczenie, iż to ugrupowanie samo w sobie generuje sukces, jest błędne. Na sukces wyborczy trzeba bowiem atrakcyjnego i czytelnego programu wyborczego i pracy w dotarciu z tym programem do szerokich kręgów społecznych.
    Dziewiąty wynik wśród 15 kandydatów, LPR-u pani Marii Gmerek należy uznać jedynie za dostateczny.
    Wielkim odkryciem wyborów był kandydat Ligi do Senatu pan Rafał Skoczylas. 49 146 głosów oraz otarcie się o fotel senatora jest sporym sukcesem tego młodego i dobrze zapowiadającego się polityka. Myślę, że jeszcze nieraz o nim usłyszymy.
    Podstawą elektoratu Ligi są kobiety, Liga ma więc swój stały, wierny i niezawodny elektorat. Dlatego przewiduję ustabilizowanie się wyników wyborczych tego ugrupowania w granicach uzyskanych w obecnych wyborach.
    Ewentualne większe sukcesy wyborcze możliwe są jedynie w przypadku zbudowania silnych, demokratycznych struktur terenowych, oraz (w sferze socjotechniki) - stosowanie mniej ideologii, a więcej profesjonalizmu w promowaniu swojego programu.
    Jakże wielu z nas sądzi, że wystarczy, iż zostaną radnymi, posłami, burmistrzami, a wraz ze stanowiskiem spłynie na nich mądrość i odpowiedzialność. Nic bardziej mylnego. Do władzy i po władzę powinni iść ludzie mający potencjał intelektualny i pomysł na lepszą przyszłość nas wszystkich. Wśród kandydatów z powiatu ostrzeszowskiego nie było takich osób zbyt wiele.

Powyższa publikacja jest własnością intelektualną Grzegorza Kawałka.
Przedruki bez zgody autora - zabronione.

GRZEGORZ KAWAŁEK


1994 - 2007 © Borkow

t.4u.pl/cgi-bin/s.cgi-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">