Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 17


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





VIVALDI NA POWITANIE WIOSNY


    16 kwietnia ostrzeszowscy melomani po raz kolejny mieli okazję obcować z tzw. muzyką poważną. Piszę "tak zwaną", bowiem dla wielu z nas "Cztery pory roku" Vivaldiego to klasyka niemal rozrywkowa, często prezentowana na antenie radiowej. Właśnie tę klasykę można było usłyszeć ze sceny kinoteatru w świetnym wykonaniu wrocławskiego Zespołu Solistów "Ricordanza". Nazwa zespołu pewnie niewiele powie, ale kto miał okazję uczestniczyć w koncercie Festiwalu Muzyki Wiedeńskiej, który zawitał w ubiegłym roku także do Ostrzeszowa, ten mógł się zorientować, że to ci sami muzycy w nieco tylko zmniejszonym składzie. Zresztą zespół "Ricordanza" może poszczycić się wieloma koncertami w kraju, a ostatnio zaś odniósł duży sukces w Berlinie. Zespół ma też na koncie kilka nagrań, w tym V Symfonię Beethovena, wykonaną z okazji 300-lecia Uniwersytetu Wrocławskiego. Jako ciekawostkę można wspomnieć, że ten sam utwór w 1829r. w tej samej auli UW wykonał wraz z zespołem Nicolo Paganini. Takim Paganinim w zespole "Ricordanza" był tego wieczoru Wiktor Kuźniecow. Ten pochodzący z Ukrainy znakomity wirtuoz gry na skrzypcach i tym razem zachwycał lekkością i maestrią, będąc solistą we wszystkich utworach koncertu. Nic w tym dziwnego - Kuźniecow wywodzi się z bardzo muzykalnej rodziny: ojciec - skrzypek, matka - pianistka, zaś jego kilkunastoletni syn, podobnie jak tata grana na skrzypcach, odnosząc już wiele sukcesów. Skrzypaczką jest także żona artysty, również występująca w ostrzeszowskim koncercie.


    W programie koncertu znalazły się wspomniane już "Cztery pory roku" Antonio Vivaldiego, a także mniej znane utwory Astora Piazzolli, składające się na cykl pod tytułem "Pory roku w Buenos Aires". Połączenie obu dzieł, które różnią style i epoki, mogło okazać się dość ryzykowne. Jednakże, sądząc po żywiołowej reakcji publiczności ostrzeszowskiej, przedsięwzięcie powiodło się.


    Wypada wspomnieć, że koncert zapowiadał Jan Ślęk - znakomity dyrygent, twórca Wrocławskiej Orkiestry Festiwalowej, który podkreślił zasługę Ostrzeszowskiego Centrum Kultury i dyrektora Derewieckiego w zorganizowaniu tej uczty dla melomanów. Rzeczywiście i tym razem sala kinoteatru była prawie pełna, a przecież grano tu muzykę bądź co bądź poważną. Taka reakcja publiczności stwarza zachętę do kolejnych, może jeszcze ciekawszych propozycji.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

zowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">