Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 08


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Wiadomości wędkarskie

    Zaczynamy nowy sezon wędkarski. Niektórym może się wydać, że to zbyt szybko - za oknem mróz, a na wodzie lód, przynajmniej teraz, gdy to piszę. Jak wiemy, wśród nas jest paru zapaleńców, którzy czekają na taką pogodę. Sam do nich należę i muszę powiedzieć, że łowienie na lodzie to niezła zabawa. Okazję do takiej zabawy mieliśmy w minioną niedzielę. Nad zalewem Kobyla Góra odbyły się zawody zaliczane do klasyfikacji "Wędkarz Roku". Zgłosiło się dziewięciu zawodników, jak na tę porę roku i takie zawody, to prawie tłok. Jak się później okazało, większość zawodników przyjechała z obawą, czy zawody się odbędą, sobota bardzo deszczowa, noc również. Na szczęście poranny przymrozek rozwiał nasze wątpliwości. Obawy o grubość lodu okazały się niepotrzebne, lód był gruby. Co prawda nie wszyscy odważyli się wejść na lód, niektórzy nawet nie uwierzyli w magię swojego nazwiska.


    Teraz trochę o wynikach. W ciągu trzech godzin dziewięciu zawodników złowiło 25,040 kg ryb. Najlepszy okazał się kol. Janek Warkocz - 5,380 kg, drugie miejsce kol. Roman Karliński i Józef Kiereta po 3,020,trzeci Wojtek Brdęg - 2,720 kg. Następne miejsca zajęli: Paulina Greber - 2,560 kg, Ryszard Kowalski - 2,545 kg Kazimierz Szczepaniak - 2,345 kg , Andrzej Gutowski - 1,830 kg, Grzegorz Morawiak - 1,620 kg. Jak widać, wyniki bardzo dobre. Atmosfera w czasie zawodów była wspaniała , humor dopisywał wszystkim. Czytając listę, nietrudno zauważyć, że w zasadzie dopisali tylko doświadczeni zawodnicy. Juniorzy chyba nie obudzili się jeszcze ze snu zimowego. A może łowienie na lodzie to dla nich wielka zagadka. Trochę szkoda, bo mieli świetną okazję nauczyć się co nieco. Można było podziwiać wspaniały pokaz łowienia Janka Warkocza. Jego technika oraz szybkość to coś, czego każdy zawodnik powinien się nauczyć. Pan Kiereta pokazał, jak się łowi spławikiem, dziś jest to już technika trochę zapomniana podczas łowienia na lodzie, a jak widać po wyniku, bardzo efektywna. Jak to jest już w zwyczaju, odwiedził nas przyjaciel naszego koła wójt Jerzy Przygoda. Bez najmniejszej obawy wszedł na lód, aby przywitać się ze startującymi zawodnikami. Po zawodach kiełbaska z ogniska i wręczenie nagród. W koszu z nagrodami znalazły się: podbierak, siatka, kołowrotek, pudełko na akcesoria.


    Za dwa tygodnie przedstawię nowy zarząd i terminarz zawodów wraz z regulaminem.

Wędkarz


1994 - 2007 © Borkow

owski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">