Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 03


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





L i s t y - Czyje dobro ważniejsze?

    Minęły ostatnie sesje rad gminy i powiatu 2004r. I nic, ani jednego słowa potępiającego kardynalne błędy i kłamstwa policji. Policja nie leży w kompetencjach gminy czy powiatu, ale stanowisko jakieś należy zająć. Ja, jako prosty człowiek od pługa, ale i wyborca, chcę wiedzieć, co robi dla mojego bezpieczeństwa wybierana przeze mnie władza. Zaufanie do policji drastycznie spadło. Na XX sesji Rady Miejskiej Ostrzeszowa padły tylko zapewnienia: "nie należymy do żadnej sitwy". Rada Powiatu w tej sprawie nie powiedziała nic. A jakie są odczucia ludzi? Pozostało wrażenie, że sitwa istnieje, a jak władza milczy, to daje jakby ciche potwierdzenie. Niech się to nazywa, jak chce: sitwa, grupa trzymająca władzę, lokalny układ, itd. Z tego, co słyszę, a słyszę coraz więcej, wnoszę, że codziennie do tej grupy dołącza się kogoś nowego. To renta załatwiona w jakiś dziwny sposób, to praca dla żony w gminnej spółce, a to pożyczka częściowo umorzona - ale tylko dla wybranych osób, to zaś kupiona ziemia, mieszkanie lub domek z zasobów gminy lub powiatu itd. Miał być konkurs na dyrektora ZZOZ i co - i nic. Przykładów ludzie mnożą wiele. Coraz częściej mówi się o tym, że w Ostrzeszowie wszystko dzieje się według przysłowia: "ręka rękę myje, noga nogę wspiera". Jest to jednak wąska grupa rąk i nóg, reszcie pozostaje siedzieć cicho. Większość to ludzie uczciwi, ciężko pracujący i niewielu jest tych, co otrzymali rodowe majątki. Ci ludzie to chluba naszego powiatu. Jest jednak wąska grupa nowobogackich kamieniczników i obszarników szybko dorabiających się. Czy majątki te to tylko i wyłącznie efekt uczciwej pracy rąk? O ludziach, którzy pracują u nich, niejednokrotnie za żebracze pensje i jeszcze nie w porę wypłacane, mówi się, że pochodzą z nizin społecznych, a przecież niemały procent tej "elity" jeszcze nie tak dawno załatwiał się w sławojkach albo wprost w krzakach za stodołą, a dziś pycha prawie unosi im kapelusze. Prawie wszyscy zaś w niedziele są w kościele i jeszcze 15 minut przed kościołem, aby pospólstwo mogło oddać im pokłon.
    Ja jestem niespotykanie spokojnym człowiekiem i tylko czasem bierze mnie cholera, gdy widzę tę opieszałość i arogancję władzy. W rozmowach najczęściej jako przykład podajemy: zły rząd, łapówkarstwo, afery, kłamstwa, pazerność i butę wśród posłów i ministrów. Myślę, że w naszej gminie i powiecie tak źle nie jest, ale oceńmy te nasze minirządy. Mamy swoich premierów, marszałków, posłów, a sołtysów możemy nazwać wojewodami. Mamy też swoich małych Kulczyków i Rywinów. Mamy śmiertelne pobicie i kłamstwa policji, a nasze rządy milczą. Każdy z ludzi ma swoją ocenę, ja jednak widzę to tak i przytoczę teraz słowa H. Sienkiewicza z powieści "Pan Wołodyjowski": "Larum grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach! A ty się nie zrywasz? Szabli nie chwytasz? Na koń nie siadasz?" Wołodyjowski już wtedy nie żył, ale nasze władze trzymają się dobrze, a zostawiły nas samych sobie: "w żalu jeno i trwodze", a powinny popłynąć wnioski o odwołania i dymisje.
    Jeszcze krótko o policji. Kłamcy się nie wierzy, nawet gdy prawdę mówi. Ja rozumiem, że pan Olkiewicz ma wielkie zasługi - bo ma, ale, że kłamał, zapomnieć będzie trudno. Nie on jeden zresztą, mijał się z prawdą również rzecznik KPP, komisarz Janusz Szwarc. Informując o strzelającym policjancie nad stawem w Olszynie, mówił o jednym wystrzale, później o trzech, najpierw tylko o depresji, później, że w momencie sięgania po broń był po spożyciu alkoholu. Zadziwiające, nieprawdaż? W TV Polsat w programie "Interwencja" zagrzmiała ciężka broń i zaraz po programie p. Olkiewicz powinien zostać zawieszony w czynnościach służbowych, przynajmniej do czasu wyjaśnienia sprawy. Mowa tam była o handlu narkotykami, w którym udział bierze syn pana Olkiewicza. Pan Olkiewicz tłumaczył: "Mój syn nie pije, nie pali i nigdy nie bywa w knajpach tego typu" - po prostu niewinny. Motto, jakim się kieruje ten policjant, brzmi: "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani" - tak więc wystarczy odpowiednio przesłuchać i sprawa się wyjaśni. Tłumaczenia nadkomisarza Golickiego są po prostu śmieszne, tak można wytłumaczyć każde kłamstwo, przestępcy też kłamią w dobrej wierze, aby sobie nie zaszkodzić. Kierownictwo ostrzeszowskiej policji skompromitowało się i mam nadzieję, że to ludzie honoru i odejdą sami, bo jaki wódz, taka armia, a są jeszcze w Ostrzeszowie policjanci godni munduru.
    Nie tak dawno oglądaliśmy drastyczne zdjęcia z Iraku, jak ścinano zakładnikom głowy. Tam jest wojna, próby zastraszania, walka o władzę. Jakie ideały przyświecały tym, którzy doprowadzili do śmierci Przemka Zielezińskiego? Oby ten mały chłopiec, który został osierocony, nie zapałał chęcią zemsty, bo za kilkanaście lat to on będzie w pełni sił, a fortuna kołem się toczy.
    Nie da się zbyt długo rządzić bez wsparcia społecznego, należy wykonywać misje zlecone przez wyborców. Chcę się dowiedzieć, jak nasze lokalne władze oceniają całą tę sytuację? Co ważniejsze - dobro własne czy dobro wspólne? Czy miał rację prof. Marcin Filar mówiąc o miejscowych szeryfach? Farmerów mamy. Czas mija i w tym przypadku milczenie nie jest złotem, bo plotki będą się szerzyć, a język jest potężniejszy od miecza i nie wiadomo kogo zetnie. Teraz już nie wystarczy powiedzieć: "sitwa to nie my", trzeba się określić, po której stronie się stoi. Jeśli nic w tej sprawie nie zostanie uczynione, to będę skłonny uznać, że został zawarty swoisty triumwirat i dokładnie się go przestrzega. Obowiązkiem każdej władzy jest czynienie zmian na lepsze.

Jan Jangas


1994 - 2007 © Borkow

owski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">