Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 03


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Śladem reportażu TVN
UJAWNIŁ TAJEMNICE CZY TYLKO POGONIŁ "KOTA"?

    To zdarzenie miało miejsce ponad rok temu. Niemniej prawda o nim, dość dobrze skrywana, znalazła swe ujście całkiem niedawno. Nastąpiło to 11 stycznia, w programie "UWAGA" na antenie TVN. Część mieszkańców naszego powiatu widziała ten program. Wielu dyskutuje o sprawie poruszonej w reportażu Grzegorza Kuczka. Nie brak osób zbulwersowanych opisanym tam zdarzeniem.
    Uważamy, że sprawa jest na tyle istotna, aby dowiedzieli się o niej także ci mieszkańcy powiatu ostrzeszowskiego, którzy nie posiadają anteny satelitarnej, ani "kablówki" umożliwiającej odbiór TVN. Prasową relację opieramy na faktach przedstawionych w telewizyjnym reportażu, licząc, że stanowi ona jedynie preludium tej opowieści, i że na temat zaistniałych faktów zechcą się wypowiedzieć na łamach "CzO" wszystkie zainteresowane strony, jak i nasi czytelnicy.

    Jest jesienny wieczór 2003r. Naczelnik sekcji kryminalnej KPP w Ostrzeszowie przebywa w jednym z tutejszych barów na zakrapianym alkoholem spotkaniu z prokuratorami i biznesmenami. Gdy towarzystwo jest już nieźle wstawione, proponuje, że "jego" policjanci odwiozą uczestników libacji do domów. Wkrótce przyjeżdża policyjny samochód. Jednym z przybyłych na wezwanie szefa jest młody śledczy Marek P. Inspektor Jan O. pokazuje całą swoją władzę, której zresztą zawsze był pewien - poniża i lży młodego policjanta, a wyzwisko "kot" wydaje się tutaj najmniej wulgarnym. Najgorsze, że w karczemnym zapamiętaniu ujawnia tajemnice, które nigdy nie powinny wyjść poza mury komendy. Tymczasem on, doświadczony policjant wykrzyczał wszystkim będącym tego wieczoru w barze o tym, że Marek P. stara się o pracę w Centralnym Biurze Śledczym jako tzw. policjant działający "pod przykryciem". Ujawnił nawet jego informatorów, narażając ich i śledczego.
    Sam Marek P. nie chce w programie o tym mówić, bowiem wciąż ma zamiar pozostać lojalnym policjantem, nieujawniającym tajnych spraw. Jego przełożony też nie rozmawia z dziennikarzem TVN, twierdzi jednak, iż nic tajnego nie zostało naruszone. Opinię tę potwierdza prokurator Z. Szymoniak z Prokuratury Okręgowej w Kaliszu, który po trzech miesiącach postępowania umorzył sprawę "ze względów prawnych", choć całe zajście ocenił negatywnie.
    Można mieć wiele wątpliwości, czy rzeczywiście prokuratura nie miała podstaw prawnych, by uznać racje pokrzywdzonego policjanta. W tym samym programie rzecznik prasowy CBŚ - Z. Mitwiej stwierdza m.in.: "Wszystkie sprawy, które wiążą się z pracą takiej policji, są objęte bardzo ścisłą tajemnicą. Nawet sami policjanci nie wiedzą, kto jest policjantem pracującym "pod przykryciem". To są nasi agenci..." Widać kaliska prokuratura nie potraktowała zdarzenia aż tak poważnie, uznając pewnie, że w naszych czasach trudno w ogóle mówić o jakichś tajemnicach.
    Policjant Marek P. złożył odwołanie od tej krzywdzącej dla niego decyzji. Również Komendant Główny Policji - Leszek Szreder obiecał skierować do Ostrzeszowa zespół funkcjonariuszy, który dokładnie zbada sprawę, wysłuchując obu stron.
    Póki co młody śledczy jest szykanowany. Najpierw zmieniła się opinia przełożonego o jego pracy, przedtem bardzo pozytywna. Teraz naczelnik sekcji kryminalnej napisał w konkluzji, że "spadło jego morale" (czyje?). Długo nie trwało i rozkazem komendanta policji w Ostrzeszowie z dn. 30 listopada 2004r., Marek P. został odsunięty od pracy w sekcji kryminalnej i delegowany do służby w Rewirze Dzielnicowych w Mikstacie. O tym, że tutejszym funkcyjnym bardzo na takim rozwiązaniu zależało, może świadczyć to, że policjantowi odmówiono naturalnego w takich sytuacjach prawa odwołania się od tej decyzji.
    Przedstawiony reportaż przywołuje dość smutne refleksje na temat tego, co dzieje się w naszej ostrzeszowskiej policji, nasuwa też mnóstwo pytań, na które - wierzymy - pan komendant zechce odpowiedzieć. Sprawą Marka P. zajmie się teraz sąd. Niewykluczone, że kiedyś zatriumfuje sprawiedliwość.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

eszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">