Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 01


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





XXIII sesja Rady Miejskiej w Ostrzeszowie

BUDŻET W CIENIU LIPY
    Skończył się 2004r. Większość Rad Miejskich organizuje sesje w końcówce roku, by dokonać na nich ostatnich zmian budżetowych. Podobnie było na odbywającej się 29 grudnia sesji Rady Miejskiej w Ostrzeszowie. Zmiany w budżecie stanowiły pierwszy punkt uchwał. Radni jednogłośnie przyjęli propozycje zmian przedstawiane przez skarbnika. Ostateczny budżet na 2004 r. wynosi 31.510.971 zł (dochody) oraz 33.030.306 zł (wydatki). Z pieniędzy budżetowych przeznaczono również 15.000 zł na zakupienie przez powiat samochodu ratownictwa drogowego. Rada też upoważniła burmistrza do zaciągnięcia kredytu do wysokości 800.000 zł. Ale nie tylko uchwały o charakterze finansowym podejmowano tego dnia. Całkiem inna jest ta dotycząca uznania za pomnik przyrody pięknej lipy znajdującej się w Szklarce Przygodzickiej. Z wnioskiem o to wystąpili do Rady tamtejsi mieszkańcy oraz uczniowie. Władze miasta, a teraz i radni, zaakceptowali ten wniosek i dzięki temu kolejne okazałe drzewo, już jako pomnik przyrody, będzie mogło spokojnie rosnąć i cieszyć wzrok. To miłe, że kiedy coraz więcej drzew jest bezmyślnie wycinanych, znajdują się jeszcze ludzie zabiegający o przyrodę.


    Radni mieli też okazję zapoznać się z planem pracy komisji rewizyjnej na 2005 r., który przedstawił przewodniczący M. Pohl. On też mówił o wynikach przeprowadzanych w ostatnich tygodniach kontroli. Radni dokonali też zmian w uchwalonym przed rokiem Wieloletnim Planie Inwestycyjnym i Finansowym. Zrobiono tak, ponieważ wydatki zapisane w poszczególnych działach zostały zaktualizowane.

NA ROWERZE PRZED PSAMI
    Każda sesja to też okazja do przedstawienia pytania lub interpelacji na temat spraw nurtujących wyborców. Właśnie w imieniu grupy swych wyborców mówił radny H. Kajser o coraz mocniej na terenie gminy rozpowszechnionej modzie na trzymanie "ostrych" psów, które stają się zagrożeniem dla życia. Opisał zdarzenie z 15 grudnia, kiedy to trzy rottweilery, które wydostały się z zagrody pana M., omal nie zagryzły chłopca. Szczęśliwie zdołał on uciec na rowerze i znaleźć schronienie w domu sąsiada. Odnosząc się do tej interpelacji, burmistrz zalecił straży miejskiej zrobienie wykazu niebezpiecznych psów, przeprowadzania ich kontroli i rejestracji. Mówił też o zakupie paralizatora.

WIEŻA DO WZIĘCIA, DWORZEC DO PRZENIESIENIA
    H. Kajser pytał także o przyszłość wieży ciśnień, coraz bardziej zaniedbanej, choć plany były ambitne. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że umowa z dotychczasowym dzierżawcą jest w trakcie rozwiązywania i prawdopodobnie wieża zostanie znów wystawiona na przetarg. Może byłoby dobrze wykorzystać ją pod kątem sportowym, np. dla modnych ostatnio wspinaczek - sugerował burmistrz. W każdym razie najbliższa przyszłość tej zabytkowej wieży wciąż nie jest rozstrzygnięta. Podobnie zresztą jak przyszłość dworca autobusowego, o który pytał radny J. Góra. Miasto od lat chciałoby umieścić dworzec w okolicach obwodnicy, lecz będący w likwidacji PKS nie ma na to środków. Dlatego coraz ciaśniej i bardziej niebezpiecznie w okolicach ul. Sienkiewicza. Najlepszym rozwiązaniem są dalsze rozmowy z zarządem komisarycznym PKS i przeniesienie dworca - stwierdził wiceburmistrz M. Witek.

MOC SERDECZNYCH ŻYCZEŃ
    Koniec roku to też czas miłych podsumowań. Tytułem "Przedsiębiorstwo Fair Play 2004" wyróżniony został niedawno Ostrzeszowski Zakład Chemii Gospodarczej "Pollena". Fakt ten stał się okazją do wręczenia listu gratulacyjnego od władz miasta i powiatu przez prezesa Mirosława Zarembę. To wyróżnienie jest dowodem, że można łączyć zgodną współpracę z dobrymi wynikami finansowymi.
    Już na zakończenie sesji była okazja do serdecznych życzeń noworocznych. Składali je radnym oraz obecnym gościom burmistrz S. Wabnic, a także przysłuchujący się obradom poseł A. Grzyb. Życzenia złożył też przewodniczący Rady E. Skrzypek, stwierdzając m.in. "Zrobiliśmy dużo, oby w przyszłym roku udało się nie mniej".


    Noworoczny toast i świąteczny opłatek stanowiły miły akcent tego ostatniego posiedzenia Rady Miejskiej w 2004 r.
***
    Po skończonej sesji o krótkie podsumowanie minionego roku poprosiłem burmistrza MiG Ostrzeszów - Stanisława Wabnica.

    Co w 2004 r. było, według Pana, najtrudniejsze do zrobienia i z czego Pan, jako burmistrz, jest najbardziej zadowolony?
    Najtrudniejsze to było przełamać psychiczne opory przed wejściem do Unii Europejskiej. Od 1 maja jesteśmy w Unii. Wiąże się to z dość dużą pracą, którą my - urzędnicy musimy wykonać, by dostosować do naszych przepisów prawo, które przygotowuje parlament. Z drugiej strony był też lęk naszych współobywateli przed przystąpieniem do UE. Okazuje się, że dla rolników, z którymi rozmawiałem, to przystąpienie daje nadzieje na przyszłość. To nie jest jeszcze "hurraoptymizm", natomiast jest szansa, że prowadzona polityka rolna powinna nam wszystkim, a szczególnie mieszkańcom wsi, dać sukces finansowy, powinna podreperować gospodarstwa i umożliwić otwarcie naszego rolnictwa na Unię. Najtrudniejsza w tej chwili jest realizacja wszelkich umów dotyczących prac inwestycyjnych drogą zamówień publicznych. Ustawa jest tak skonstruowana, że proces rozstrzygania przetargu można ciągnąć do ośmiu miesięcy. W związku z tym budowa drogi, która miała się rozpocząć w 2004r., wciąż jest nie rozpoczęta, bo trwa sprawa sądowa. Całe szczęście, udało się rozstrzygnąć przetarg na budowę sali gimnastycznej w Niedźwiedziu i ta inwestycja jest realizowana. Z tego dla nas nauka, by wcześniej przygotowywać budżet i przetargi. Może kłóci się to z tym, że jeśli potrzebuje się dofinansowania z UE, to przetarg nie może być rozstrzygnięty.
    Z jakiej inwestycji, zrealizowanej w minionym roku, jest Pan najbardziej zadowolony?
    Praktycznie ze wszystkich, które zostały zrobione. Cieszy mnie plac Kazimierza, dlatego że Ostrzeszów jest miastem zapełnionym. Czeka nas totalna przebudowa transportu. Konieczne jest uruchomienie kolejnego parkingu, np. na obecnym dworcu autobusowym, ale to potrwa ze względu na uwarunkowania, w jakich znajduje się PKS. Cieszy też, że zespół młodych ludzi, których zatrudniliśmy w urzędzie, zdołał pozyskać ponad 600 tys. dotacji z UE. Będzie prowadził teraz rewitalizację miasta. Z tego wynika, że potencjał intelektualny ostrzeszowian jest na tyle dobry, że możemy własnymi siłami realizować projekty Unii Europejskiej. Smuci mnie niewielka ilość pieniędzy, która wpływa do budżetu miasta z subwencji państwowej. Wszystkie polskie miasta razem wzięte wydają tylko 10% budżetu. Myślę, że następne wybory parlamentarne sprawią, że tych pieniędzy wydawanych "na dole" będzie więcej.
    Najważniejsze i najtrudniejsze zadanie, które stoi przed władzami Ostrzeszowa w 2005r?
    Zrobienie programu rewitalizacji miasta. Dla opracowania tego programu służą m.in. ankiety zamieszczone w świątecznym "CzO". Program ten musi zostać opracowany w 2005r. Spodziewam się, że pod koniec roku przyniesie jeszcze jakieś pieniądze unijne.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

s.cgi-i=czasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">