Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 01


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Była dyrektor OCK podejrzana o fałszerstwo

    Czy, będąc jeszcze dyrektorem Ostrzeszowskiego Centrum Kultury, Anna N. dopuściła się sfałszowania podpisów pod jedną z umów ze Stowarzyszeniem Edukacji Artystycznej Dzieci i Młodzieży "Nadwrażliwi"? Tę kwestię starają się obecnie rozstrzygnąć, poprzez czynności prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej, funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie. Jeśli zarzuty się potwierdzą, byłej dyrektorce OCK grozi nawet kara pozbawienie wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Własne ustalenia policji
    - KPP w Ostrzeszowie ustaliła fakt podrobienia podpisu skarbnika Stowarzyszenia "Nadwrażliwi" na umowie nieodpłatnego użyczenia pomieszczeń wyżej wymienionemu stowarzyszeniu. W powyższej sprawie zostało wszczęte dochodzenie z art. 270 par.1 kk - poinformował nas rzecznik prasowy ostrzeszowskiej Komendy nadkomisarz Janusz Szwarc. - Dochodzenie wszczęte jest w sprawie, a nie przeciwko - dodał.
    Aktualnie trwają przygotowania do przeprowadzenie, niezwykle istotnej w tej sprawie, ekspertyzy grafologicznej. Zarówno J. Szwarc, jak i rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kaliszu Janusz Walczak zapewniają, że policja wszczęła czynności tylko i wyłącznie w oparciu o własne ustalenia operacyjne. Dopiero potem rozpoczęło się zbieranie materiałów mających uprawdopodobnić popełnienie przestępstwa.
    - Nie było żadnego oficjalnego zawiadomienia. Były to własne ustalenia policji - mówi Walczak. - W trakcie postępowania, w połowie grudnia doszło do przedstawienia zarzutów byłej dyrektor OCK. Zarzucono jej, iż na umowie z września 2003, dotyczącej użyczenia pomieszczeń OCK dla jednemu ze stowarzyszeń, podrobiła podpisy dwóch osób, a następnie powyższy dokument złożyła w Centrum Kultury.
    Z tego, co powiedział nam rzecznik Prokuratury Okręgowej, wynika, że poza podpisem skarbnika, sfałszowany został także podpis jednego z członków "Nadwrażliwych" (znanego, często goszczącego w Ostrzeszowie wokalisty związanego z nurtem poezji śpiewanej).

"Nadwrażliwi" - sól w oku malkontentów?
    - Stanowczo protestuję, jako bym podrabiała jakikolwiek podpis - przekonuje Anna N., obecnie prezes "Nadwrażliwych" - Mniemam, że komuś bardzo zależy na oszkalowaniu Stowarzyszenia, podważeniu jego wiarygodności. Myślę, że działalność Stowarzyszenia jest solą w oku wielu malkontentom. W takim stanie rzeczy domyślam się, że mogę się jeszcze wielu rzeczy spodziewać. Nie wiem, komu na tym zależy... Nie pojmuję tej dziwnej zawiści, bo myślę, że jest to tylko i wyłącznie zawiść, może wręcz złośliwość...
    Jak mówi była dyrektor OCK, umowa będąca przyczyną całego zamieszania, sporządzona została w celu stworzenia "Nadwrażliwym" warunków umożliwiających spotkania zarządu i przechowywanie dokumentów związanych ze swoją działalnością. Dokument miał dotyczyć tylko jednego pomieszczenia, mieszczącego się w siedzibie kinoteatru "Piast".
    - Umowa, którą podpisałam, dotyczy użytkowania gabinetu dyrektora OCK.
    Według jej słów, swój podpis na dokumencie złożyła, zanim zrobili to przedstawiciele Stowarzyszenia (wiceprezes, sekretarz, skarbnik i jeden z członków). Sygnatury całej czwórki miała zobaczyć dopiero podczas składania wyjaśnień funkcjonariuszom prowadzącym dochodzenie. Poszukując przyczyn tego, czego jesteśmy teraz świadkami, bierze ona pod uwagę niewiedzę osoby, której zadaniem było podpisanie umowy z upoważnienia wymienionego wyżej członka Stowarzyszenia (on sam nie mógł tego zrobić, ponieważ przebywał poza Ostrzeszowem). Zdaniem Anny N., osoba ta zamiast złożyć swoją parafkę opatrzoną dopiskiem, z czyjego upoważnienia to robi, mogła użyć jedynie nazwiska upoważniającego i tym samym nieświadomie dopuścić się fałszerstwa. Czy ta wersja zdarzeń jest prawdziwa? Zdecyduje o tym ekspertyza grafologa, na którą z równą niecierpliwością czekają i prowadzący dochodzenie, i podejrzana.

Artykuł, z którego wszczęte zostało dochodzenie dotyczy fałszowania dokumentów i brzmi:     "Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat."

Łukasz Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

zasostrzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">