Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2005 rok\Numer 01


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Powitaliśmy 2005 rok!

    Tak więc kolejne dwanaście miesięcy za nami. Z pewnością wielu z nas ma wrażenie, że minęły one jakoś tak szybko i niepostrzeżenie. Jaki był ten miniony 2004 rok? Trudno o jednoznaczną odpowiedź. W większości oceniać będziemy go przede wszystkim przez pryzmat bezpośrednio dotyczących nas wydarzeń. Im więcej sukcesów i pomyślności, tym, rzecz jasna, ta ocena wyższa. Tak czy inaczej, wszyscy, którzy o godzinie 0:00 z 31 grudnia na 1 stycznia otwierali butelkę szampana, robili to z nadzieją, że właśnie rozpoczynający się rok będzie lepszy od odchodzącego. Jak zwykle bardzo liczna grupa mieszkańców Ostrzeszowa i okolic postanowiła przeżyć ten niezwykły moment w sąsiedztwie kazimierzowskiej Baszty.





    Program imprezy zorganizowanej wspólnymi siłami Ostrzeszowskiego Centrum Kultury, burmistrza i Rady Miejskiej oraz Starostwa Powiatowego wypełniła karnawałowa muzyka i konkursy z nagrodami. Startując w tych ostatnich, trzeba było m.in. wykazać się iście karnawałowymi umiejętnościami podczas konkurencji polegającej na ustawieniu piramidy z kieliszków, które następnie należało, nie roniąc przy tym ani kropli, wypełnić szampanem. Innym z kolei razem, trzech panów dobrowolnie poddało się mumifikacji, dokonanej przez ich wybranki za pomocą... kilku rolek papieru toaletowego. Wypełniając zaś specjalną ankietę, uczestniczyło się w losowaniu tak przydatnych w życiu codziennym sprzętów, jak np. kuchenka mikrofalowa. Kiedy do godziny 24.00 zrobiło się już "niebezpiecznie" blisko, na scenę wkroczyli najwyżsi przedstawiciele lokalnych władz. Zgromadzeni na parkingu przy ul. Kaliskiej wysłuchali życzeń wypowiedzianych przez posła Andrzeja Grzyba, starostę Lecha Janickiego, wicestarostę Zofię Witkowską, burmistrza Stanisława Wabnica i przewodniczącego Rady Miejskiej Edwarda Skrzypka. W wystąpieniach tych, poza ciepłymi słowami, znalazły się też nawiązania do tragedii, jakie nawiedziły świat w końcówce minionego roku. Kilka minut później strzelające korki szampanów i huk rozbłyskujących ponad głowami fajerwerków oznajmiły, że oto pożegnaliśmy rok 2004 i powitaliśmy jego następcę! Uczestnicy zabawy, nierzadko fantazyjnie przyodziani i wyposażeni w różnorakie sylwestrowe akcesoria służące wydawaniu jak najgłośniejszych dźwięków, ruszyli w tłum, aby wznosić toasty, składać życzenia, tańczyć... Miejmy nadzieję, że wszystkie serdeczności, jakie wówczas padały, staną się rzeczywistością.




    Trochę szkoda, iż miłą, radosną i ciepłą atmosferę imprezy kilkakrotnie mąciły incydenty inicjowane przez osoby, dla których zabawa bez "dopingu" i to w dawce dalekiej od umiarkowanej zdaje się być pojęciem czysto abstrakcyjnym. Pomimo dobiegających ze sceny próśb i ostrzeżeń nie zabrakło także domorosłych piromanów, nie mających zamiaru przyjąć do wiadomości, że odpalanie petard dosłownie pod nogami innych ludzi może okazać się brzemienne w skutki. Na szczęście obyło się bez wypadków i tym samym wszyscy uczestnicy imprezy mogli w zdrowiu i dobrych nastrojach udać się bądź to w domowe pielesze, bądź na prywatki, bale i inne spotkania towarzyskie, by dalej świętować nadejście całkiem nowego, już 2005 roku!

Ł. Śmiatacz


1994 - 2007 © Borkow

owski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">