Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 38


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Przy kufelku

    - Co tam, panie, w polityce?
    - Terroryści szaleją, wojny trwają, jedni się boją, drudzy się zbroją, a my, proszę pana, ani się nie zbroimy, ani się nie boimy, za to znów liczymy na Bożą pomoc.
    Dobrze, dobrze, proszę pana, ale w Iraku wojujemy, czy to jest dobrze, czy źle?
    - Drogi hrabio, o ile ktoś chce być górnikiem, to musi liczyć się z tym, że praca jest pod ziemią, a wypadki często się zdarzają. Również kierowca, który pracuje zawodowo i przemierza kraj i świat za kierownicą, musi w każdej chwili liczyć się z zagrożeniem życia, bo w tych zawodach śmierć czyha na każdym kroku.
    Żołnierz to zawód jak inne. Ktoś, kto jest żołnierzem, wie, co może go spotkać. Taka jest jego praca i za to bierze wynagrodzenie. Być żołnierzem i całe życie przesiedzieć w koszarach to jest tak jak w zakonie, chociaż w zakonie jeszcze modlą się o pokój. Wybór zawodu to indywidualna decyzja każdego człowieka.
    A co pan sądzi o terroryzmie?
    To może ja pana zapytam, kto wymordował polskich oficerów, profesorów, księży, czy to nie był terroryzm?
    Kto dopuścił się rzezi w Wietnamie, kto wymordował całe rodziny w Czeczenii, kto rzucił bombę atomową na Hiroszimę? Wszędzie tam zginęli dorośli, zginęły i dzieci, i to tysiące.
    Kto bez wypowiedzenia wojny zbombardował Wieluń? Co, nikt tam nie zginął? Więc pytam pana, czy to nie był terroryzm? Przecież to mocarstwa pokazały, jak należy strzelać w tył głowy, żeby zastraszyć słabszych.
    Dziś mają pretensje, że ich ktoś naśladuje.
    Ludzie cierpią za prezydenta, którego sami wybrali.

Gong


1994 - 2007 © Borkow

trzeszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">