Czas Ostrzeszowski

  » Czas Ostrzeszowski\2004 rok\Numer 38


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





UBOJNIA Z CERTYFIKATEM

    Przesadzone okazały się lęki o nasze zakłady mięsne, zmuszone do działania w ramach Unii Europejskiej. Powstają jak grzyby po deszczu. W powiecie ostrzeszowskim zakładów, które otrzymały certyfikat umożliwiający handel z całą Europą, jest już 8. Jedna z takich firm przetwórstwa mięsnego znajduje się w Tokarzewie, a prowadzi ją Jerzy Kozica. 3 września nastąpiło uroczyste oddanie do użytku wybudowanego tam, wielkim nakładem sił i środków, nowoczesnego budynku, w którym odbywa się skup i ubój bydła oraz żywca.


    Budowę nowej ubojni rozpoczęto w 2002r. O jej skali niech świadczy ilość zużytego budulca, o czym była mowa podczas otwarcia: 20 tys. pustaków, 15 tys. bloczków fundamentowych, 1,5 tys. m2 płyty obornickiej, 400 m3 płynnego betonu, a na okrasę tego wszystkiego 4 tys. m2 płytek. Obiekt zajmuje powierzchnię 1200 m2. O kosztach nie było mowy, wiadomo tylko, że inwestycja pochłonęła duże środki, ale koniunktura daje nadzieję, że zainwestowane pieniądze nie pójdą na marne. Z tym samym przekonaniem na uroczystości zjawili się goście. Przedstawiciel inspekcji weterynaryjnej podkreślił gospodarność tutejszych rolników oraz wysoki standard sanitarno-weterynaryjny, jaki zakład Kozicy posiada. Mówił o spełnieniu przepisów przystosowujących do dyrektyw unijnych.
    "Miałem przyjemność towarzyszyć w tym wydarzeniu, które jest związane z przebudową sektora spożywczego w powiecie ostrzeszowskim" - mówił poseł Andrzej Grzyb. Podkreślił przy tym zasługi wszystkich właścicieli tych zakładów, a także inspektora powiatowego Krzysztofa Lamka. "Tylu zakładów, co w ostatnich latach, nie mieliśmy w ciągu XX wieku - mówił poseł. Dobrze, że nasz powiat, cechujący się dużą produkcją zwierzęcą, ma to pośrednie ogniwo jakim jest przetwórstwo." Pochwał i gratulacji nie brakowało. Wśród składających je byli m.in. wójt gminy Doruchów - Józef Wilkosz, a także reprezentujący powiat - Lech Janicki, Zofia Witkowska i Bożena Sitek.


    Goście wspólnymi siłami uroczyście przecięli symboliczną wstęgę. W ceremoniale tym wzięła również udział kilkuletnia córka właściciela zakładu, poświadczając, że firma ma rodzinny charakter. Obecny na otwarciu ks. Ryszard Wachowiak - proboszcz z Mikorzyna, poświęcił obiekt. Wyraził przy tym radość, że rozwijający się zakład tworzy kolejne miejsca pracy. Obecnie pracuje tutaj 8 osób, ale, jak zapowiedział właściciel, to zatrudnienie wzrośnie. Nie obyło się bez symbolicznej lampki szampana, po czym osoby uczestniczące w otwarciu mogły zapoznać się z wybudowanym obiektem. Już sama ilość chłodni (6) robi wrażenie. Przechowywać będzie się tam nie tylko mięso, ale także próbki pobrane do laboratoryjnych badań. To ma zagwarantować bezpieczeństwo spożycia. Była też okazja, aby prześledzić poszczególne etapy działania ubojni. Choć uśmiercanie - jak zapewniał właściciel - odbywa się w sposób humanitarny, to chyba nikt ze zwiedzających nie był wolny od nieco przygnębiającej refleksji i swego rodzaju współczucia "skazanej na rzeź" zwierzynie. Bydło jest sprowadzane z ościennych powiatów, ale także z ostrzeszowskiego. Pojedyncze sztuki przywożą też sami rolnicy. Łącznie jest tego ok. 60 sztuk dziennie i ze zbytem nie ma kłopotów.


Krowy nową ubojnię powitały bez entuzjazmu

    Otwarta nie tak dawno nowa ubojnia w Tokarzewie stanowi kolejny przykład, że wielkopolski rolnik, kiedy stworzy mu się minimum możliwości, śmiało może konkurować również na unijnych warunkach.

K. Juszczak


1994 - 2007 © Borkow

eszowski&r=ns.gif" tppabs="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=czasostrzeszowski&r=ns" width="1" height="1">