» Numer 51


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





SONDA CZASU - Jaka choinka?

JANUSZ DĄBROWSKI
Marketingowiec



   Tradycyjna, czyli duża choinka, z dużymi bombkami. Ostatnio podobają mi się złote bombki. W domu, ze względu na wygodę, mam choinkę sztuczną. Wydaje mi się, że są one coraz tańsze, w granicach 100-150 zł można kupić już całkiem ładną . Zapach również może być sztuczny. Wystroju co roku nie zmieniam, bo to jednak są spore koszty, lecz tym razem mam zamiar to uczynić. W pewnym stopniu kieruję się też modą, ale generalnie własnym upodobaniem. W tym roku chcę duże złote bombki i raczej żółte oświetlenie. Umieszczam również lampki przed domem, na żywej choince, takiej 5-metrowej. Ta domowa jest sztuczną syberyjską jodłą, w miarę zagęszczoną, tak jak lubię. Drzewko ubierają dzieci, kiedyś robiłem to razem z nimi, ale teraz tylko na końcu akceptuję wystrój.

MAKSYM MIELCAREK
Uczeń SP nr 3



   Chciałbym mieć dużą, zieloną choinkę, a na niej dużo kolorowych bombek, jak najwięcej lampeczek i innych ozdóbek. Przeważnie mam ozdoby jednego koloru - czerwone albo niebieskie. Niebieska też mi się bardzo podoba. Lampki zmieniamy z mamą co dwa lata, bo zmienia się moda. Najbardziej na choince podobają mi się bombki i czubek. Bardzo lubię ubierać choinkę. Ubieram ją razem z bratem, albo mamą - parę dni przed Wigilią. Na czubku umieszczamy zawsze gwiazdkę, poza nią nie mam ulubionych wisiorków. Choinkę mam zawsze żywą, dużą - większą ode mnie. Później pod nią leżą prezenty gwiazdkowe, które po wigilii są rozdawane. Śpiewamy też kolędy. Oprócz choinki rozwieszane są ozdoby nad drzwiami. Lubię święta.

AGNIESZKA JARZYNA
Studentka



   Choinkę ubieramy tradycyjnie w Wigilię. Najczęściej robi to mój mąż, my z teściową przygotowujemy wieczerzę wigilijną. U nas akurat choinka jest sztuczna, ale duża i zielona, ubrana w bombki, świecidełka, bibeloty... Nie robimy ozdób, teraz wszystko można dostać w sklepach. Owszem, część ozdóbek jest starych, do nich dokupuje się nowe. Nie kieruję się modą - co jest, to się zawiesza. U góry musi wisieć aniołek lub szpic, dalej bombki różnego kształtu - jabłuszka, gwiazdeczki, jakieś kokardy. Łakoci nie wieszamy, bo wszystkie zostałyby zjedzone. Domu nie stroimy, bo to kosztowna inwestycja, choć przed domem teść ubiera małe drzewko stojšce w doniczce, zaś na drzwiach mieszkania wisi stroik.

EWA NOWAK
Sprzedawca-magazynier



   Choinka musi być duża, żywa i taką mam co roku, bo jakąś tradycję trzeba zachować. Już w domu rodzinnym był zawsze żywy, zielony świerk. Są różne sposoby utrzymania jej w świeżości - jedni wkładają drzewko do wody, ja zaś osadzam w pojemniku z węglem, zalanym wodą. Nie pamiętam skąd wziął się ten pomysł, ale sprawdza się. Choinka jest duża, gdzieś do 2,3m, kolorowo ubrana, nie tak nowocześnie jak to robi się teraz - kokardki czerwone lub złote. U mnie i bombki, i kokardki są różnokolorowe. Wystrój to też tradycja - z roku na rok jest ten sam. Jedynie jak któraś bombka się potłucze, trzeba dokupić. Jak dzieci były młodsze, to robiły również ozdoby choinkowe z papieru, szyszek, orzeszków. Jakieś kawałki łańcucha przetrwały do tej chwili. Mam pewien sentyment do tych drobiazgów. Przyszła także do nas tradycja świątecznego oświetlenia przed domem, wiąże to się z kosztami. Owszem, zdobimy, ale skromniej niż w poprzednich latach.

MAŁGORZATA CIEPLIK
Lekarz-stomatolog



   Od wielu lat niestety sztuczna. Wolałabym mieć prawdziwą, ale parę lat temu po żmudnych poszukiwaniach, dostała nam się taka mocno wybrakowana "szczotka". Lekko zdegustowani kupiliśmy sztuczną, gęstą, przypominającą żywą choinkę. Sięga do samego sufitu, ubieramy ją wspólnie z synem - w bombki, łańcuchy i zabawki własnej "produkcji". Również szpic zrobiony jest przez nas z kolorowego papieru, bo takie szklane często ulegały destrukcji. Przyznam się, że mam jeszcze zabawkę, którą sama robiłam, będąc w wieku przedszkolnym. Chowam ją jak relikwię - jest to papierowy zajączek, wieszany co roku z pietyzmem. Tylko ta zabawka choinkowa ostała się z czasów mojego dzieciństwa. Ulegam też modzie, ostatnio moja choinka ma kolor czerwono-złoty. Wśród choinek też bywa moda lansowana przez kolorowe czasopisma. Zawsze jednak jest u mnie miejsce na inne ozdoby - wydmuszki, kolorowe łańcuszki, itp. Nie muszą być drogie, wystarczy, że włoży się w to trochę serca, co w okresie świąt jest najważniejsze. Zawieszam też łańcuchy oraz girlandy wokół lamp i drzwi. Ozdoby te pojawiają się już pod koniec adwentu, zaś choinkę stroimy w Wigilię.

Rozmawiał K. Juszczak
Fot. Robert Pala


1994 - 2007 © Borkow