» Numer 40


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Czyżby zemsta radnej Szymańskiej?

    Temat oświadczeń majątkowych wywołał i wywołuje nadal wiele kontrowersji. Nasza gazeta jako jedna z pierwszych odniosła się do nieprawidłowych wypełnień oświadczeń majątkowych, komentując to ostro i oceniając jednoznacznie (czego do dziś wielu urzędników i radnych nie może nam darować!). Życie pokazało, że te nieprawidłowości dotyczyły również urzędników wyższego szczebla. Jednak fakt pozostaje faktem - to my mieliśmy rację i urzędnicy oraz radni musieli złożyć korektę swoich oświadczeń.
    Kiedy przyszła kolej na oświadczenie radnej Mieczysławy Szymańskiej, zostaliśmy poproszeni przez zainteresowaną (pismem) o nieujawnianie jej oświadczenia. Prośbę tę uszanowaliśmy, opatrując ją jednak naszym komentarzem.
    Reakcja pani radnej, a jednocześnie prezesa Spółdzielni "Rolnik" była natychmiastowa - "Czas Ostrzeszowski" zniknął z lady w sklepie "Rolnik" i wylądował na najniższej półce z gazetami, aby był trudniej dostępny dla kogo? - dla klientów "Rolnika".
    Na moje pytanie, dlaczego tak się stało, pani prezes była uprzejma odpowiedzieć, że już wystarczająco długo promowała "Czas", a gazeta poradzi sobie sama. Cóż, można było przyjąć to tłumaczenie, choć...
    Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy w czwartek 25 września zostałam powiadomiona pismem, że "Rolnik" przestaje sprzedawać "Czas".
    Długo dojrzewała pani prezes Mieczysława Szymańska - radna Rady Miejskiej, do podjęcia takiej decyzji. Czyżby tak głęboko w serce zapadł jej nasz komentarz i nie dał "normalnie" funkcjonować? Jak by na tę sprawę nie patrzeć, zemsta wreszcie nas dopadła, choć przyznam, znienacka.
    Próbowałam usłyszeć od pani prezes, która wspólnie z zarządem podjęła taką decyzję, jakie jest uzasadnienie tego radykalnego posunięcia, ale, jak się okazało, uzasadnienia po prostu nie ma (choć dobry ton by tego wymagał). Wynika z tego, że pani prezes, nie licząc się z 500 swoimi klientami, którzy systematycznie kupowali "Czas Ostrzeszowski" w sklepach SRH "Rolnik", miała po prostu taki kaprys. Czy pomyślała o swoich klientach? Pewnie nie, widać wychodzi z założenia, że i tak przyjdą, bo wyboru specjalnego, przynajmniej w tym rejonie Ostrzeszowa, nie mają.
    Przypomniały się dawne, dobre czasy, kiedy można było szafować swoimi decyzjami, kierując się li tylko swoimi zachciankami. Czasy jednak się zmieniły, z czego, jak widać, nie wszyscy zdają sobie jeszcze sprawę.
    My poradzimy sobie bez "Rolnika", "Rolnik" bez nas też, szkoda tylko, że wielu z Państwa - naszych czytelników, będzie musiało przejść po gazetę parę metrów dalej - naprzeciwko "Rolnika" do "Tabaxu" i nieco w bok - do "Trafiki", a na wioskach takich jak: Zajączki, Rogaszyce, Kochłowy, Olszyna, Szklarka Myślniewska, "Budy" do innych niż "Rolnik" sklepów.
    Za utrudnienie, którego sprawcą naprawdę nie jesteśmy, wszystkich Państwa serdecznie przepraszam.

Jolanta Szmatuła - red. naczelna


1994 - 2007 © Borkow