» Numer 39


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Nie pojechaliśmy prosić...

    W poprzednim numerze zamieściliśmy początek relacji z pobytu grabowskiej delegacji w Emlichheim, dziś drukujemy dalszą część relacji.
    Najbardziej intensywnym i atrakcyjnym dniem wizyty delegacji Grabowa była sobota. Złożono wizytę w największym zakładzie przemysłowym w Emlichheim Emsland-Stärke, który zajmuje się przerobem ziemniaków i wytwarza w głównej mierze skrobię. Następnie nasi samorządowcy zostali przewiezieni na teren Europarku, który znajduje się na granicy pomiędzy Niemcami a Holandią. Jest to teren zarządzany przez spółkę niemiecko-holenderską z udziałem kapitału Kolei Transsyberyjskiej.
    Na olbrzymim obszarze przygotowuje się infrastrukturę pod przyszłe przedsiębiorstwa. Podstawą było przygotowanie dróg transportu, mają tutaj do dyspozycji drogę wodną, kolej oraz dobre drogi dla transportu kołowego. Cały projekt współfinansowany jest ze środków pomocowych z Unii Europejskiej.
    Była również okazja na krótką wizytę w miasteczku holenderskim. Jednak ze względu na bardzo ograniczony czas w jego centrum spędzono dosłownie 30 minut.


    Troszeczkę wytchnienia zaznano podczas obiadu, który zaserwowano w hali sportowej. Był to bardzo duży obiekt, posiadający dwie sale, jedna, z miejscami dla publiczności, mogła pomieścić maksymalnie 600 osób.
    Po dobrym i sytym obiedzie zwiedzono kompleks szkolny, podglądając i wyciągając wnioski z tutejszych rozwiązań i metod wychowawczych.
    Pomimo deszczu, o godzinie 15.00 przedstawicielom władz Grabowa zorganizowano wycieczkę po okolicach Emlichheim, w czasie której m.in. zwiedzono aż 4 kościoły różnych wyznań. Jednak najważniejszym punktem tej rowerowej eskapady było odwiedzenie gospodarstwa rolnego pana Rudolfa, była więc możliwość porównania warunków niemieckiego rolnictwa z naszym.
    Kulminacją dnia było spotkanie w domu sesyjnym, tym samym, gdzie witano naszą delegację. Spotkanie rozpoczęło się o 19.00 uroczystą kolacją, na której nie zabrakło przedstawicieli Bundestagu, co świadczyło o randze i o powadze, z jaką nasi przedstawiciele zostali ugoszczeni i odebrani przez niemieckie władze.

Pierwsze wrażenia
    Emlichheim nie ma jeszcze praw miejskich. Jest to obszar typowo rolniczy, na którym nie występuje większy przemysł poza fabryką Emsland-Stärke. Jednak główną strategią regionu jest polityka ukierunkowana na rozwój zaplecza turystycznego.
    Dość charakterystyczne jest budownictwo, występuje tutaj budowa niezwarta, budynki jednorodzinne, budowane z cegły, nietynkowane. Brak zabudowy wysokiej. Nie występują tutaj żadne opłotowania, jedyną granicą działek są żywopłoty i wszechobecna zieleń, w którą wkomponowane są wszystkie budynki. W mieście nie ma ani kawałka asfaltu, wszędzie występuje kostka brukowa. Tutaj można pokusić się o rozmyślania nad ekonomicznym walorem samej kostki. Chociaż droższa w założeniu, to w eksploatacji daje znaczną obniżkę kosztów. Sama kostka ma już około 50 lat, a nie znać na niej jakichś braków, dziur czy załamań, charakterystycznych dla naszych nawierzchni. Wszędzie panuje porządek i czystość. Miasto nastawione jest na ekologię.
    Samo miasto liczy około 8.000 mieszkańców, a gmina ok 13.000. Bezrobocie kształtuje się na poziomie 6-8%.
    Również Urząd Miasta i Gminy jest dość pomysłowo rozwiązany. Występuje tutaj inny podział administracyjny. Podział na władze miasta i władze gminy. Zniwelowano zbędną biurokrację i wszystkie instytucje, począwszy od Opieki Społecznej po Biuro Obsługi Interesanta, znajdują się w jednym budynku. A cała kadra pracownicza to ok. 40 osób. Standardem jest jednakowe wyposażenie oraz umeblowanie każdego biura, gdzie wszystkie komputery spięte są w jedną sieć i mają dostęp do Internetu. Ciekawostką może być fakt, iż w Urzędzie na noc zamykane są tylko drzwi wejściowe, wychodzi się bowiem z założenia, że jeśli złodziej dostanie się do środka, to i tak sforsuje kolejne drzwi, po co więc ma je niszczyć?


    Zachwyt budzą również placówki oświatowe - ich wyposażenie w pływalnie, różnego rodzaju obiekty sportowe. W ubiegłym tygodniu na potrzeby szkół i miasta została oddana aula, która mieści ponad 350 osób, z całym zapleczem, można tam prowadzić zajęcia artystyczne, jest scena, sale do ćwiczeń dla zespołów.
    Na terenie Emlichheim jest 19 drużyn klubowych o całkowitej liczbie 1800 członków. Kluby utrzymywane są jedynie ze składek członkowskich.
    Jeśli chodzi o oświatę, to największy nacisk położono na praktyczną naukę, odbywają się tutaj ćwiczenia z chemii, biologii i fizyki. Zaskakujący również może być wizerunek przedszkola. Dzieci posyłane są tam w celu oswojenia się z życiem społecznym i od małego mają styczność również z zajęciami praktycznymi, ot np. uczą się technologii wypieku chleba. Razem z rodzicami musieli pobudować piece, wyrobić ciasto i na koniec wypiec chleb.
    Na uwagę również zasługuje fakt zorganizowania przedsiębiorstw. Nie spotyka tam się przysłowiowego mechanika. Każda marka samochodu ma własny serwis, gdzie dokonuje się tylko i wyłącznie napraw i konserwacji danej rodziny aut.
    Przytłoczyć mogą nas przykładowe zarobki pracowników takich serwisów. Roboczogodzina kształtuje się w granicach 1.250 - 1.300 zł, a samo wynagrodzenie od 2.000 do 2.500 Euro.
    Zależne jest ono od wydajności pracownika.

Kompleks Opiekuńczo - Rehabilitacyjno - Terapeutyczny
    Pan Marek Pol dość bacznie przyglądał się całej infrastrukturze tego kompleksu budynków. Widoczny jest kontrast między Domami Opieki, które mamy w Marszałkach, Kochłowach czy w Kobylej Górze. Wszystko znajduje się w jednym miejscu, zabudowa pawilonowa, szeregowa oraz blokowa. W części pawilonowej przebywają osoby starsze wymagające stałej całodobowej opieki. W segmentach mieszkaniowych i budynkach blokowych zamieszkują osoby starsze, ale sprawne fizycznie, które również są pod dozorem personelu. Jest tutaj również pawilon dla osób, którzy ucierpieli w ciężkich wypadkach, gdzie dzięki odpowiednim ćwiczeniom oraz terapii powracają do zdrowia.
    Cały kompleks liczy około 200 podopiecznych. Brak tutaj jakichkolwiek barier architektonicznych.
    Zainteresowano się również sprzętem do rehabilitacji i ćwiczeń. Jest on niedrogi i prosty w wykonaniu, a zarazem spełnia swoje zadania. Taki sprzęt może w naszych warunkach wykonać rodzimy rzemieślnik, co znacznie redukuje koszty. Brak tutaj również nowomodnego i wszędobylskiego w naszym kraju cateringu. Na cały zakład pracuje kuchnia, mają również własną pralnię.


    Dyrektor Pol ma zamiar skorzystać ze zdobytych tam doświadczeń. Najbardziej zaciekawił się formami terapii. Mieszkańcy kompleksu muszą dbać o swój pokój, o siebie. Muszą wykonywać pewne zadania, oczywiście mogą liczyć na pomoc pracowników, terapeutów.
    Wymierną korzyścią dla nas jest fakt, iż dyrektor ośrodka rehabilitacyjnego, który zatrudnia naszą młodzież w ramach pomocy studentom, zaoferował chęć przyjęcia dalszych grup 2-3 osobowych na okres 4-6 tygodni.

EMSLAND-STÄRKE
    Jest to największa fabryka w okręgu. Trafia do niej co dziesiąty ziemniak wyprodukowany w Niemczech. Zajmuje się głównie produkcją skrobi, ale ma też w swojej ofercie ponad 200 innych produktów. Przetwarza się tutaj ok. 6.000 ton ziemniaków na dobę. Zatrudnienie znalazło 600 osób. Fabryka jest w pełni zautomatyzowana. Tu również postawiono na ekologię. Woda otrzymywana z ziemniaków jest oczyszczana i wykorzystywana w dalszych procesach produkcyjnych. Ziemniaki do zakładu dostarczane są samochodami i ciągnikami, żaden ziemniak się nie marnuje. Nie ma kolejek, wszystko ustalone jest na godziny. Produkty eksportowane są do 80 krajów świata, przedstawicielstwo znajduje się nawet w Singapurze. Istnieje specjalny dział, który zajmuje się wymyślaniem nowych produktów.

Gospodarstwo rolne pana Rudolfa
    Liczy ok. 70h, na co składa się 20h upraw ziemniaków, 20h łąk. Resztę terenu zajmuje zboże. Pan Rudolf posiada 25 krów dojnych oraz hoduje byki opasowe. Dla ciekawości: z jednego 600-kilowego byka przy 56% wykorzystania otrzymuje 672 euro plus dopłatę z Brukseli średnio 311euro, co daje razem 4.275zł. W porównaniu z naszymi cenami, które kształtują się na poziomie 1.840zł, jest to bardzo korzystna produkcja.
    Krowy w porze zimowej dojone są w oborach, a w leniej na polu, gdzie pozostają cały okres.
    Polscy rolnicy mogą jednak pochwalić się większą czystością w oborach. Tam nie bieli się ścian, a zwierzęta trzymane są na rusztach.

Podsumowanie
    W czym tkwi niemiecka siła? Ich demokracja to 50 lat ciągłego rozwoju. Potrafią zabiegać i korzystnie gospodarować środkami samopomocowymi z Unii Europejskiej. Wszystkie ich inwestycje, budowa hali sportowej, dróg czy Euroregiony dotowane są z funduszów UE.
    Nasza miejscowość wcale nie czuje się gorsza. Mamy się też czym pochwalić. Duże wrażenie na Niemcach robi firma "Profi", nasze bogate zabytki sakralne i piękna przyroda.
    Z założenia grabowscy samorządowcy nie pojechali prosić, pojechali uczyć się i współpracować. Ich postawa wzbudziła duży szacunek wśród władz Emlichheim, które wyszły z propozycjami współpracy. Oni pierwsi zaproponowali nam pomoc w tworzeniu projektów do UE. Oni też zaproponowali kontynuację wizyt i chcieli bardzo odwiedzać naszą miejscowość.
    Pierwszym dość poważnym i znaczącym posunięciem naszych władz było przesunięcie pieniędzy budżetu na ostatniej sesji. Pieniędzy, które pozwolą przygotować kilka projektów o dofinansowanie prac na terenie miasta i gminy Grabów.
    Miejmy nadzieję, że skorzystamy w pełni z doświadczeń naszych sąsiadów. Jesteśmy gminą, która może dużo zaoferować i dużo się nauczyć. Może kiedyś przyjdzie nam żyć w warunkach zbliżonych do tych, jakie mają mieszkańcy Emlichheim, a może lepszych? Wszystko zależy od nas samych oraz od naszych samorządowców. Więc do dzieła!

(bor)


1994 - 2007 © Borkow