» Numer 38


  »   Archiwalne numery
  »   Ogłoszenia drobne
  »   Reklama
  »   Prenumerata elektroniczna





Okiem kibica

Czarny dzień ostrzeszowskiego sportu
    Po pingpongistach i piłkarze ponieśli sromotną porażkę. Wybierając się na mecz sezonu, chciałem zobaczyć różnice między naszymi piłkarzami a spadkowiczami z IV ligi Piasta Kobylin. I różnica jest duża. Już na samym początku meczu piłkarze nasi oddali inicjatywę przyjezdnym, brak wiary i myślenia zdeorganizowały nasz zespół. Krótkie krycie gości i szybkie kontry dawały się we znaki, skutkując strzelonymi bramkami. Zawiodły wszystkie formacje, a przede wszystkim brak myślenia w grze, częste kiwanie i gra do tyłu zrobiły swoje. Drużyna nie tworzyła monolitu, brak było długich podań wszerz i wzdłuż boiska i strzałów z daleka, brak libero na boisku.Taką piłkę gra się w B-klasie.
    Trzeba zmienić styl gry, a nie grać jedną stroną. Tak gramy od lat i żaden trener tego nie zauważył. Wynik tego meczu ustawiał nas w dobrej pozycji lidera na całą kolejkę, jednak ponownie jest przed Wami dużo dużo pracy. Ptak, żeby umiał latać, musi mieć skrzydła, a Wy ich nie macie. Proszę się nie gniewać, lecz ostro się wziąć do pracy. Jak to mówią panowie Janas i Wspaniały: póki piłka jest w grze, gramy dalej. Wasz zaufany kibic.

(nazwisko do wiadomości redakcji)


1994 - 2007 © Borkow